nasza witryna O czym resort nie wie...
Ma艂gorzata Goss
Nasz Dziennik, 3.06.2002


  Przedstawiane co roku Sejmowi sprawozdanie MSWiA na temat nabywania nieruchomo艣ci w Polsce przez cudzoziemc贸w nie pokazuje ca艂o艣ci problemu. Brakuje w nim transakcji nielegalnych, a tak偶e tych, o kt贸rych notariusze i s膮dy rejestrowe nie informuj膮 resortu. Sprawozdanie nie obejmuje te偶 ziemi dzier偶awionej przez cudzoziemc贸w, kt贸r膮 ci, po ewentualnym wst膮pieniu Polski do Unii, b臋d膮 mogli kupi膰. Brak w nim tak偶e informacji na temat nieruchomo艣ci obci膮偶onych na rzecz cudzoziemskiego podmiotu zastawem i hipotek膮, kt贸re w razie niesp艂acenia zad艂u偶enia r贸wnie偶 mog膮 trafi膰 w obce r臋ce.
W dorocznym sprawozdaniu z wykonania ustawy o nabywaniu nieruchomo艣ci przez cudzoziemc贸w MSWiA poda艂o, i偶 w latach 1990-2001 zezwoleniami obj臋to blisko 61 tys. ha grunt贸w. Liczba ta obejmuje zar贸wno przypadki bezpo艣redniego nabywania przez cudzoziemc贸w nieruchomo艣ci, jak i przejmowania przez nich sp贸艂ek polskich, kt贸re takowe nieruchomo艣ci posiadaj膮 na w艂asno艣膰 lub w u偶ytkowaniu wieczystym. Szef resortu minister Krzysztof Janik podkre艣la, 偶e stanowi to zaledwie u艂amek procent powierzchni Polski. Wygl膮da jednak na to, 偶e dane obrazuj膮 tylko niewielk膮 cz臋艣膰 tego, co dzieje si臋 na naszym rynku nieruchomo艣ci.


Czekaj膮 na Uni臋

Wystarczy przypomnie膰, 偶e w jednym tylko procesie szczeci艅skim, notabene nadal niezako艅czonym, w gr臋 wchodzi 20 tys. ha ziemi, nabytej przez fikcyjne niemiecko-polskie sp贸艂ki przy pomocy polskich figurant贸w. Mimo up艂ywu lat ca艂y ten area艂 nadal pozostaje w r臋kach rzeczonych sp贸艂ek, formalnie polskich, a faktycznie niemieckich, bowiem resort nie mo偶e wyst膮pi膰 o uniewa偶nienie um贸w kupna przed wydaniem wyroku przez s膮d karny. A ten ma k艂opoty z udowodnieniem, 偶e bezrobotni nabywcy tysi臋cy hektar贸w to figuranci...
"Mo偶na domniemywa膰, 偶e nabywanie nieruchomo艣ci wbrew przepisom ustawy wynika z za艂o偶enia, i偶 po up艂ywie okres贸w przej艣ciowych ustalonych w trakcie negocjacji z UE zniesiony zostanie obowi膮zek uzyskania zezwolenia i w ten spos贸b transakcje te zostan膮 zalegalizowane" - napisa艂 w swoim sprawozdaniu szef MSWiA Krzysztof Janik. Wyrazi艂 r贸wnie偶 przypuszczenie, 偶e w zwi膮zku ze spodziewanym wzrostem warto艣ci nieruchomo艣ci po naszym wst膮pieniu do Unii Europejskiej podejmowane obecnie dzia艂ania maj膮 charakter lokaty kapita艂u.
Nie wiadomo, ile zaistnia艂o w Polsce takich przypadk贸w, jak ten szczeci艅ski. Dzi艣 proceder nabywania ziemi przez fikcyjne sp贸艂ki jest ju偶 trudniejszy, bowiem w nowelizacji ustawy z 3 lutego 2001 r. zmieniono definicj臋 cudzoziemca. O tym, 偶e sp贸艂ka jest cudzoziemcem, rozstrzyga teraz nie pr贸g kapita艂owy, ale "dominuj膮ca pozycja" podmiotu zagranicznego w sp贸艂ce. W 艣wietle tego przepisu pr贸by nabycia nieruchomo艣ci bez zezwolenia poprzez manipulowanie udzia艂ami w sp贸艂ce s膮 znacznie 艂atwiejsze do udowodnienia przed s膮dem. Jednak sprawy dawniejsze s膮 rozpatrywane wed艂ug prawa obowi膮zuj膮cego w czasie pope艂nienia czynu. Dobrze by艂oby wi臋c, aby MSWiA pilnie 艣ledzi艂o przebieg sprawy szczeci艅skiej, wszak chodzi w niej o powierzchni臋 wielko艣ci trzeciej cz臋艣ci area艂u grunt贸w, kt贸re obj臋to zezwoleniami w ci膮gu ca艂ych 11 lat III RP!


Niewygodny rejestr

Nie tylko nabywanie nieruchomo艣ci wbrew ustawie zmienia obraz zbiorczych danych MSWiA o nabywaniu nieruchomo艣ci przez cudzoziemc贸w. Do rachunku nale偶a艂oby te偶 dopisa膰 te grunty, kt贸re ustawa pozwala nabywa膰 obcokrajowcom bez zezwolenia (np. w drodze dziedziczenia ustawowego, na podstawie karty sta艂ego pobytu, ma艂偶e艅stwa z obywatelem polskim, a tak偶e nabycie przez firm臋 dzia艂ki do 0,4 ha w mie艣cie i 1 ha na wsi na cele statutowe oraz nabycie ziemi d艂u偶nika przez bank b臋d膮cy wierzycielem hipotecznym). Dane na ten temat gromadzone s膮 w rejestrze MSWiA dopiero od 1999 r., mimo 偶e obowi膮zek prowadzenia rejestru - pocz膮tkowo przez resort sprawiedliwo艣ci, wpisany zosta艂 do ustawy jeszcze w trakcie jej pierwszej liberalizacji w 1996 r. Tak wi臋c - przez 2 lata po umo偶liwieniu cudzoziemcom nabywania grunt贸w bez zezwolenia - obr贸t ten pozostawa艂 poza wszelk膮 kontrol膮. A i teraz, kiedy rejestr jest prowadzony, dane w nim zawarte nie s膮 w pe艂ni wiarygodne. Dlaczego? O tym ni偶ej.


Sk膮d te rozbie偶no艣ci?

Ze sprawozdania wynika, 偶e w ubieg艂ym roku zezwoleniami MSWiA obj臋to nieruchomo艣ci o 艂膮cznej powierzchni ponad 10 tys. ha. Tymczasem w rejestrze ta sama rubryka wskazuje na ok. 2,5 tys. ha, co do kt贸rych faktycznie zawarto transakcje. Zaledwie czwarta cz臋艣膰 z nich zosta艂a zatem zarejestrowana. Ma racj臋 dyrektor Piotr M眉ck z Departamentu Koncesji i Zezwole艅, kiedy m贸wi, i偶 rozbie偶no艣膰 mo偶e wynika膰 z faktu, 偶e nie wszystkie transakcje, na kt贸re wydano zezwolenie, zostaj膮 faktycznie dokonane, oraz 偶e cudzoziemiec ma na ich przeprowadzenie rok, poniewa偶 tyle czasu zachowuje wa偶no艣膰 zezwolenie. Jednak t艂umaczenie to nie wyja艣nia, dlaczego rozbie偶no艣膰 jest tak du偶a. Przecie偶 w rejestrze miejsce niedokonanych jeszcze transakcji powinny zaj膮膰 te umowy, na kt贸re zezwolenie wydano w roku poprzednim. Trudno przecie偶 przypuszcza膰, 偶e cudzoziemcy, kt贸rzy w celu uzyskania zezwolenia musz膮 dokona膰 wielu formalno艣ci i dostarczy膰 szereg dokument贸w, po jego uzyskaniu masowo rezygnuj膮 z nabycia nieruchomo艣ci. Sprawy nie wyja艣nia r贸wnie偶 inne zaprezentowane przez dyrektora departamentu t艂umaczenie, i偶 notariusze i s膮dy rejestrowe nie dotrzymuj膮 7-dniowego terminu na zawiadomienie resortu o dokonanej transakcji.
Powiedzmy sobie jasno - nie chodzi tu o op贸藕nienie, lecz o to, 偶e prawdopodobnie znaczna cz臋艣膰 transakcji w og贸le nie trafia do rejestru. Kiedy badali艣my spraw臋 przed dwoma laty, zaledwie jeden s膮d rejestrowy w kraju - s膮d w Piotrkowie Trybunalskim - wzorowo wykonywa艂 ustawowy obowi膮zek rejestrowania sp贸艂ek, kt贸re zosta艂y przej臋te przez kapita艂 zagraniczny, a posiada艂y nieruchomo艣ci.


Szara strefa

Id膮c dalej tym tropem... Je偶eli w rejestrze brakuje transakcji, do kt贸rych zawarcia wymagane by艂o zezwolenie resortu, to jaka jest wiarygodno艣膰 rejestru w tej cz臋艣ci, kt贸ra obejmuje transakcje niewymagaj膮ce takiego zezwolenia? Logicznie rozumuj膮c - mo偶e tu by膰 tylko gorzej. Sprawozdanie podaje, 偶e w 2001 r. zarejestrowano przej臋cie przez cudzoziemc贸w bez konieczno艣ci uzyskania zezwolenia zaledwie 118 ha grunt贸w!
Je艣li doda膰 do tego fakt, 偶e nikt w pa艅stwie nie rejestruje, jaki obszar ziemi znajduje si臋 aktualnie w r臋kach cudzoziemc贸w w formie dzier偶awy, a publikacja Instytutu Spraw Publicznych podaje szacunkowe dane o 1 mln ha, to obraz sytuacji jawi si臋 jako prawdziwa stajnia Augiasza.
Mo偶na zaryzykowa膰 twierdzenie, 偶e wskutek niefrasobliwo艣ci i niestaranno艣ci organ贸w pa艅stwowych (Sejmu, rz膮du, s膮d贸w), a mo偶e braku woli politycznej, przez pierwszych 11 lat III Rzeczypospolitej proceder przejmowania ziemi w obce r臋ce trwa艂 sobie w najlepsze, umykaj膮c wszelkim statystykom. Mimo to rz膮d prowadz膮c negocjacje z Uni膮 Europejsk膮, zgodzi艂 si臋 na swobodny zakup polskiej ziemi przez cudzoziemc贸w po skr贸conych okresach przej艣ciowych oraz na zakup przez nich dzier偶awionej ziemi. Powo艂ywa艂 si臋 przy tym na dane, kt贸re w 偶aden spos贸b nie obrazuj膮 aktualnej struktury w艂asno艣ciowej.
Sejmowa Komisja Administracji i Spraw Wewn臋trznych rozpatruj膮c sprawozdanie MSWiA, zaledwie napomkn臋艂a o tych problemach. Na uwag臋 zas艂uguje wniosek komisji, aby resort przygotowa艂 przepisy, kt贸re pozwol膮 obj膮膰 rejestrem tak偶e nieruchomo艣ci b臋d膮ce w dzier偶awie obcokrajowc贸w oraz obci膮偶one hipotek膮 b膮d藕 zastawem na rzecz zagranicznych podmiot贸w.
Trzeba jednak zada膰 sobie pytanie - czy aby nie jest na to za p贸藕no? Ustawiczne doskonalenie ustawy, po jej nieprzemy艣lanej liberalizacji z 1996 r. (przez uk艂ad SLD - UW), przynosi pewne pozytywne efekty, ale przecie偶 po naszej ewentualnej akcesji do UE wraz z up艂ywem okres贸w przej艣ciowych na zakup ziemi ustawa przestanie obowi膮zywa膰. Nie b臋dzie ju偶 偶adnego rejestru ani zezwole艅, ani sprawozda艅, a o tym, kto b臋dzie w艂a艣cicielem ziemi w Polsce, zdecyduje si艂a pieni膮dza. S膮 zreszt膮 tak偶e w kraju 艣rodowiska, kt贸re tylko na ten moment czekaj膮. To ci, kt贸rzy dzi艣 s膮 beneficjentami przemian ostatniej dekady i lokuj膮 pieni膮dze w nieruchomo艣ciach, aby po wej艣ciu do UE sprzeda膰 je z zyskiem. Nie brakuje w艣r贸d nich polityk贸w.

Ma艂gorzata Goss, Nasz Dziennik, 2002-06-03

powrot