|
|
|
Depresję wywołuje we mnie myśl, że po tym jak wywalczyliście sobie wolność, niezależność, po tak ogromnych stratach i cierpieniu, ponownie będziecie wchodzili do struktur, kt贸re tę wolność ograniczają - powiedział Władimir Bukowski, autor "Moskiewskiego procesu", jeden z pierwszych rosyjskich opozycjonist贸w. Był on uczestnikiem konferencji "Europa a przyszłość państw narodowych",
kt贸ra odbyła się w Sejmie 28 kwietnia tego roku. Konferencji zorganizowanej
przez Ligę Polskich Rodzin przewodniczył Antoni Macierewicz. Poniżej publikujemy
wystąpienie Władimira Bukowskiego. Plotki o śmierci komunizmu były przesadzone...Dlaczego tak się dzieje? Pr贸bowałem to wyjaśnić w 1993 roku Moim zdaniem zimna wojna zakończyła się być może za szybko i w rezultacie wszystkie pozostałości struktur totalitarnych dalej działały, wykorzystywały one swoje wpływy do tego, aby uzyskać większą władzę, większe fundusze. W贸wczas ludzie podchodzili bardzo sceptycznie do tego co m贸wiłem, do tego, że zimna wojna tak naprawdę w rzeczywistości się nie zakończyła. Bardzo popularne było twierdzenie, że Zach贸d wygrał, komunizm upadł i jest po wszystkim. Komunizm miał zostać pogrzebany pod popiołami historii i można już o nim zapomnieć. Tymczasem dzisiaj widzimy, że wszystkie te plotki na temat śmierci komunizmu okazały się przesadzone. I to nie tylko w dużych krajach takich jak Chiny, czy Wietnam, w kt贸rych komunizm ciągle żyje, ale w wielu innych krajach możemy oglądać zmartwychwstanie komunizmu. Szokujące było dla mnie odkrycie, że tak jest r贸wnież w Polsce... Ale przecież podobna sytuacja jest na Ukrainie, w Rosji, w krajach nadbałtyckich, Zmartwychwstanie komunizmu można także oglądać w Berlinie. Nikt nie chciał żeby komunizm się skończył...Stało się tak dlatego, że w gruncie rzeczy nikt nie chciał żeby komunizm się skończył w momencie, gdy pojawiły się takie możliwości, czyli w roku 1991. Był to moment, w kt贸rym rzeczywiście można było ukręcić mu łeb, zakończyć całą sprawę, zniszczyć te struktury, ale nikt nie chciał tego zrobić. Tych, kt贸rzy chcieli, mnie także, oskarżano, niekt贸rych pr贸bowano pozywać do sąd贸w, w贸wczas miał miejsce słynny proces moskiewski... I rzeczywiście nie zniszczono struktur komunistycznych. Ale w takim razie co z Zachodem? Czy Zach贸d wygrał zimną wojnę, czy to jest dla nich ogromne osiągnięcie? Niestety, nic z tych rzeczy. Mieszkam na Zachodzie i mam wątpliwości, kiedy przyglądam się tej sytuacji, zwłaszcza kiedy przyglądam się zmianom w Europie, dlatego, że coraz bardziej przypominają mi o tym co oglądałem w Rosji Sowieckiej. Związek Sowiecki podobno jest martwy, a tymczasem w Europie odżywają jakieś zsowietyzowane struktury. ... jak w Związku sowieckim Co r贸żni Unię Europejską od Związku Radzieckiego?Po pierwsze czym był Związek Sowiecki? Był to związek socjalistycznych republik. Czym jest UE? Trochę czym innym niż była na początku - był to związek kraj贸w. Ilu ludzi kierowało Związkiem sowieckim? Kilkudziesięciu, a UE kilkuset. Nikt nie m贸gł wystąpić ze Związku sowieckiego: procedura wystąpienia była wprawdzie określona w konstytucji, ale nikt nie przestrzegał tej konstytucji. Ze zdziwieniem odkryłem, że tak samo jest w UE. Można wejść do Unii, ale nie można z niej wyjść. W UE m贸wi się, że wszystkie kraje stają się nowym organem. To samo widzieliśmy w Rosji, w贸wczas wszystkie narody tworzyły jeden sowiecki nar贸d. A dzisiaj w Europie wszystkie narody mają połączyć się w jeden, historyczny obszar Europy. I członkowie wszystkich narod贸w mają stać się Europejczykami. Doktryna ograniczonej wolności w Rosji r贸wnież została przeniesiona do UE. W momencie kiedy Włosi wybrali Berlusconiego, UE po dłuższym zastanowieniu zdecydowała, że nie będzie nakładała sankcji na Włochy za to, że wybrali go w demokratycznych wyborach. Miło wiedzieć, prawda? Nawet typ korupcji, kt贸ry istnieje w UE jest podobny, a w zasadzie dokładnie ten sam jak ten, kt贸ry występował w Zawiązku sowieckim. Normalna korupcja zaczyna się od dołu do g贸ry. Korupcja sowiecka zaczynała się na szczycie i szła w d贸ł. W UE mamy dokładnie to samo, typowo sowiecki typ korupcji. Mamy ogromną dystrybucję towaru, funduszy i automatycznie korupcja wbudowana jest w całość tego procesu. Gułagi intelektualneKiedy m贸wię w ten spos贸b, wielu z moich przyjaci贸ł - i wielu z moich wrog贸w - m贸wi, że Związek sowiecki czy też jakiekolwiek państwo totalitarne to po prostu gułag, a w UE takich gułag贸w nie mamy. Zgadza się na razie nie ma, ale muszę powiedzieć, że na początku mieliście tzw. gułagi intelektualne. Ci, kt贸rzy się nie zgadzali z rządem, ze stanowiskiem rządu z poglądami dotyczącymi zjednoczenia, kt贸re pochodziły z Brukseli, mają mniejsze szanse, mniejsze możliwości. Mieli kłopoty z publikacją swoich książek, artykuł贸w, ze stanowiskami akademickimi. Wypychano ich na zewnątrz życia publicznego, na peryferia - czyli jest to coś na kształt gułagu. Ale mało tego, to coś więcej nawet niż gułag, jeżeli przyjrzymy się obecnej sytuacji. Okazuje się, że w Unii pojawiają się tak nieprzyjemne instytucje jak europolicja, zupełnie niesamowity tw贸r, zwłaszcza, że ma ona immunitet dyplomatyczny. Mogą pojawić się, przeszukać mieszkanie, ale nie można ich za to pozwać, ze względu na dyplomatyczny immunitet. Coraz wyraźniej rysują się tutaj niebezpieczeństwa. Doszło to tego, że ktoś, kto skrytykował Unię Europejską, został oskarżony o bluźnierstwo, czyli tak naprawdę w tej chwili nie powinniśmy nawet, nie mamy prawa krytykowania UE od wewnątrz. To jest coś na kształt, czy ja wiem jak to powiedzieć, przekleństwa w Kościele. Ograniczenia wolności oglądamy dosłownie każdego dnia. Demokracja coraz bardziej staje się tylko suchym pustym słowem. W Irlandii niedawno zagłosowano przeciwko Traktatowi z Nicei. I co się stało? Przyw贸dcy europejscy powiedzieli: No i co z tego? Kogo obchodzi wasze głosowanie i tak p贸jdziemy dalej. Zagłosowano drugi raz i co z tego? Og贸lna zasada został pogwałcona. A tym, że głosowano przeciwko, Unia się nie przejmuje. Setki razy tego typu sytuacje miały miejsce, a tymczasem zasada jest taka, że jedno głosowanie powinno wystarczyć. C贸ż tu mamy? Mamy powielenie systemu sowieckiego. Ideologia politycznej poprawnościPodobieństwa są znacznie głębsze, znacznie dalej idące. System sowiecki był systemem ideologicznym. UE dzisiaj jest r贸wnież systemem ideologicznym. Ideologia jest bardzo wyraźnie zdefiniowana. Coraz wyraźniej widzimy ją w dokumentach takich, jak np. Karta Europejska. Jest to ideologia, kt贸ra jest znana jako polityczna poprawność i staje się czymś obowiązkowym dla kraj贸w, kt贸re znajdują się w UE. Skąd te podobieństwa między Związkiem sowieckim i UE, czy to przypadek, czy tylko zbieg okoliczności? Czy jest to jakaś koewolucja, wynik jakiejś przemiany, kt贸rej nikt nie kontroluje? A może są jakieś przyczyny, kt贸re sprawiają, że UE coraz bardziej upodabnia się do Rosji? Bardzo kr贸tkie nawet badania doprowadzą nas do wniosku, że nie jest to przypadek. Założono to od samego początku, od momentu założenia tych struktur. Wstępna koncepcja dotycząca utworzenia Europejskiej Wsp贸lnoty Gospodarczej nie mała oczywiście wiele wsp贸lnego z samą Unią. Była to tylko koncepcja wsp贸lnego rynku. Nie m贸wiono o żadnych konstrukcjach, strukturach, wsp贸lnej polityce zagranicznej, wewnętrznej, była to po prostu - zresztą bardzo słuszna - koncepcja stworzenia obszaru wolnego handlu, kt贸ry charakteryzowałby się najmniejszymi ograniczeniami. Natomiast z czasem coś zaczęło się zmieniać. UE i Rosjanie stwierdzili, że są przeciwni całej takiej koncepcji. Lewica wystąpiła przeciwko, ponieważ uznała, że jest to jakaś koncepcja, kt贸ra łączy interesy biznesmen贸w a ogranicza prawa pracownik贸w. Prawica uznała, że jest to zakamuflowana pr贸ba tworzenia nowej siły politycznej. W 80. latach Rosjanie znaleźli się w wielkich tarapatach finansowych, mieli ambicje globalne, ale okazało się, że muszą w dramatyczny spos贸b zmienić swoje struktury, aby przeżyć jako państwo. Lewica uważała, że jest to dobry moment na zmiany. W 1990 roku opublikowana został książka B. Debicha "Koniec zimnej wojny", w kt贸rej prezentowano te nową koncepcję. Stwierdził w niej, że wielu ludzi z lewicy chce na końcu zimnej wojny uruchomić dziki kapitalizm, czyli natychmiast zniszczyć osiągnięcia socjalizmu. Autor książki stwierdził, że mechanizm贸w integracji rynku nie muszą służyć tylko do obsługi rynku, ale można je r贸wnież wykorzystać do wprowadzenia kontroli politycznej. Bolszewicy na Wschodzie, mienszewicy na ZachodzieRelacje pomiędzy Rosją a lewicą europejską prawdopodobnie są najważniejszym momentem historii powojennej naszego kontynentu. M贸wiąc og贸lnie, szeroko, m贸wimy o bolszewikach i mienszewikach. O podziale na bardziej radykalnych i mniej radykalną stronę. Bolszewicy wygrali na Wschodzie, mienszewicy na Zachodzie. Obie strony chciały ze sobą bez przerwy walczyć, odnieść zwycięstwo nad drugą. Mienszewicy zawsze mieli nadzieję, że bolszewicy zobaczą światło i powr贸cą do demokracji społecznej i r贸wnież się zjednoczą. Z drugiej strony bolszewicy zawsze starali się manipulować mienszewikami. Wykorzystywali też odpowiednia retorykę. Korzenie polityki europejskiej można odnaleźć w obu tych podejściach. W momencie gdy socjaliści na Wschodzie znaleźli się w kłopotach i potrzebna im była pomoc z Zachodu: militarna, ekonomiczna, gospodarcza, technologiczna, w贸wczas sygnalizowali socjalistom z Europy zachodniej: wkr贸tce zmienimy kierunek naszego rozwoju i rzeczywiście powr贸cimy do zjednoczenia. Za każdym razem demokraci socjalistyczni z Zachodu wierzyli w te obietnice. W momencie jak tylko osiągnięto odpowiedni cel na Wschodzie, niezwłocznie wszelkie związki były zrywane i okazywało się, że zn贸w mamy podział między jedną a drugą stroną. "Wsp贸lny europejski" cel GorbaczowaJest to tylko część tych relacji. W 1985 roku nie było inaczej. Socjaliści w Rosji znaleźli się w poważnym kryzysie, w związku z tym pierwsze, co zrobili, to zwr贸cili się do demokrat贸w socjalistycznych na Zachodzie. Znalazłem dane dotyczące szeregu spotkań w połowie lat 80. Przebiegały one w bardzo przyjaznej atmosferze omawiano nowe metody kooperacji, nowe możliwości otwierające się dla wsp贸łpracy obu stron. Pojawił się projekt znany od lat 60. Określano go jako połączenie, konwergencja. Mienszewicy wierzyli, że pewnego dnia bolszewicy się uspokoją, uzyskają coś na kształt bardziej ludzkiej twarzy, wtedy z kolei Zach贸d stanie się bardziej demokratycznie socjalistyczny. W związku z tym te r贸żnice znikną powoli, nie będzie konfrontacji, nie będzie przeciwieństw, nie będzie niebezpieczeństwa wojny. Będziemy mogli razem wsp贸łpracować, og贸lne szczęście, jeden wielki pok贸j. W połowie lat 80. ponownie rozpoczęto dyskusje na ten temat. Sowieci byli gotowi p贸jść na znacznie większe ustępstwa niż kiedykolwiek wcześniej i chcieli w ten spos贸b uspokajać demokrat贸w socjalistycznych. Mało tego, potrzebowali pewnych zmian strukturalnych, w związku z tym nie było problem贸w ze składaniem konkretnych obietnic. Udawano tutaj utworzenie pewnych kapitalistycznych mechanizm贸w, może nazwijmy to wolnym rynkiem socjalistycznym. Tak czy inaczej planowano otwarcie rynku. W związku z tym socjaliści ze Wschodu mogli być bardziej wiarygodni, mogli łatwiej przekonać koleg贸w z Zachodu o swoich intencjach, tym razem naprawdę szczerych. Cała ta koncepcja znalazła odpowiednią nazwę podczas rząd贸w Gorbaczowa. Nazwano to wsp贸lnym europejskim celem. Gorbaczow bronił tej koncepcji, większość ludzi, poza wąskim kręgiem polityk贸w, tak naprawdę nie rozumiała o czym się tu m贸wi. Brzmiało to nieźle: europejska wsp贸lnota, europejska całość, europejski cel. Ale oczywiście pod płaszczykiem tych ładnych sł贸w pojawiła się koncepcja tworzenia r贸wnoległej struktury, kt贸ra miała zostać wprowadzona w Rosji i Europie. Rewolucja kontrolowanaWiedza na ten temat nie była wiedzą powszechną. Kiedy dzisiaj przeglądamy dokumenty tamtych spotkań wiemy, że o to chodziło. W miarę postępu kryzysu w Związku Radzieckim, sowieci musieli coraz bardziej polegać na tych postanowieniach i zluzować powiązania w Europie wschodniej. Bardzo ważną okazało się wykonać te ruchy w ramach integracji europejskiej, czyli pod inną nazwą dla tego wsp贸lnego celu. W 1989 roku oglądaliśmy tę rewolucję. Myślę, że nie jest to dla państwa tajemnicą, że ta tzw. rewolucja polegała na tym, że Rosjanom nie udało się zrealizować swoich cel贸w. Koncepcja była taka, że wszystkie kraje otrzymały zgodę Związku Radzieckiego na pewne działania wolnościowe. Na przykład w Czechach wszystko przebiegło bardzo prosto. I działo się to w ostatnim momencie, kiedy mogło się to stać. Oczywiście Rosjanie nie chcieli Havla, chcieli Młynara. Kiedy Młynar się pojawił, przedstawił się wszystkim, jego przemowa miała wszystkich zachwycić, ale był to relikt roku 68. Kiedy pojawiły się zwroty typu socjalizm z ludzką twarzą, ludzie zdali sobie sprawę, że jest to powr贸t do dawnej retoryki i tak się to zakończyło. Pojawiła się pr贸żnia, niewykorzystana przez sowiet贸w. I tę pr贸żnię wypełnił Havel. To stało się w Czechach zupełnie wbrew temu, czego spodziewali się Rosjanie. Niemcy - klucz do socjalizmuJeszcze dziwaczniej ta sytuacja przebiegła w Niemczech. Niemcy były kluczowym krajem w całej rosyjskiej kalkulacji, bez unifikacji, bez połączenia nie dałoby się niczego zorganizować. Polska nie była przecież krajem, na kt贸rym można było polegać, jeżeli patrzymy na to z punktu widzenia rosyjskiego. Niemcy natomiast, owszem. Kwestia niemiecka była kwestią zasadniczą dla polityki rosyjskiej od paru wiek贸w. Bez Niemc贸w socjalizm nie m贸gł przetrwać, bez wkładu niemieckiego do gospodarki socjalistycznej, bez jej potencjału. Nawet Lenin doskonale zdawał sobie sprawę, że Niemcy są obowiązkowym elementem tego r贸wnania. Pr贸bowano część Niemiec odsprzedać Zachodowi, Chruszczow musiał zbudować nagle mur, bo pr贸ba odsprzedaży Berlina się nie udała. Był to kluczowy punkt w rosyjskiej koronie. Plan Gorbaczowa polegał na tym - a był to plan stary, kt贸ry już Stalin pr贸bował realizować - aby zjednoczyć kraj pod auspicjami demokracji europejskiej. Zasugerowano tego typu kierunek. Niemcy miały zostać zjednoczone jedynie pod warunkiem zgody na postanowienia strony rosyjskiej i oczywiście Rosjanie mieliby wpływy w tej demokracji socjalistycznej po stronie zachodniej. Jak miało to zostać osiągnięte? Była to dosyć proste. Miało to się stać w ramach integracji europejskiej. Dosyć niezwykłą sprawą jest to, że plan rosyjski nie został zaakceptowany przez Amerykan贸w. Uznano, że proces unifikacji Niemiec należy zwolnić a połączenie Niemiec musi być wykonywane przede wszystkim w ramach integracji europejskiej. Oczywiście gdyby naprawdę spowolniono cały ten proces, to dopiero dzisiaj oglądalibyśmy zjednoczenie Niemiec. W Niemczech wszystko było przygotowane, demokraci socjalistyczni podjęli tam działalność i działali bardzo gładko zgodnie z planem rosyjskim. Kanclerz Kohl w tym momencie zdawał sobie sprawę, że musi przyspieszyć proces zjednoczenia. Zaproponował możliwość szybkiej wymiany marki 1:1, bardzo szybko uruchomił inne procesy polityczne m. in. wsparcie dla chrześcijańskich demokrat贸w w Niemczech Wschodnich. Wynik był taki, że socjaliści przegrali. Mało tego. Jedna z izb Parlamentu niemieckiego w traktacie dotyczącym jedności Niemiec zagłosowała o natychmiastowym zjednoczeniu obu kraj贸w. Była to tak wielkie zaskoczenie dla lider贸w rosyjskich, że nie zdążyli się nawet wynieść. Nie byli w stanie usunąć najbardziej kompromitujących dokument贸w. Dopiero pod koniec 1990 roku zdali sobie sprawę, że stracili Niemcy. Nie byli tego do końca pewni, mieli nadzieję, że da się to zmienić, jakoś odkręcić. Nagle zdali sobie sprawę, że wykorzystanie koncepcji demokracji europejskiej było przyczyną ich porażki, że gdyby spr贸bowali to zrobić sami wcześniej, w inny spos贸b, to być może odnieśliby sukces. Wsparcie dla Związku SowieckiegoCo się stało dalej? Początek lat 90. Związek Sowiecki przestał istnieć, zimna wojna się skończyła, chociaż z punktu widzenia Rosjan wcale się nie skończyła. Tylko na Zachodzie uważano, że jej nie ma już, zimna wojna już nie istnieje. Rozwijający się wcześniej kryzys w Związku Sowieckim wywołał dość poważne problemy wśr贸d socjalist贸w r贸wnież na Zachodzie. Latem 1991 roku - kilka miesięcy przed upadkiem Związku Sowieckiego - pojawiła się dokumentacja, do kt贸rej w tej chwili mamy dostęp. Są to dokumenty partii socjalistycznych z Europy zachodniej: francuskiej, także włoskiej partii Craxiego i hiszpańskiej Gonzalesa. I oto okazało się, że nikt nie zdawał sobie sprawy z możliwości upadku Związku Sowieckiego. Kiedy jednak nadszedł kryzys uświadomili sobie, że upadek Związku Sowieckiego spowoduje poważny kryzys na Zachodzie. Kiedy więc kryzys zaczął się bardzo wyraźnie pojawiać, zaproponowano Rosjanom pomoc dyplomatyczną i doradztwo. Moskwa zasugerowała zwolnienie tempa upadku Układu Warszawskiego. Mam w ręku dokument, kt贸ry dokładnie tę kwestię opisuje. Proszę sobie wyobrazić absurdalność tej sytuacji. Państwa Europy środkowej i wschodniej pr贸bują się uwolnić od wpływu komunizmu, Europa zachodnia zaś podejmuje działania, kt贸re mają im to uniemożliwić. Idiotyzm. Przeszkadza się także Rosjanom - pojawia się w贸wczas koncepcja demokracji europejskiej, kt贸ra uniemożliwia szybkie rozwiązanie problem贸w przeszłości. Jest to sytuacja śmieszna. Byliśmy już tam i widzieliśmy...Dzisiaj myślę już o tym bez wielkiego zdziwienia. Ale też przestało być dla mnie dziwne, dlaczego struktury i rozw贸j Unii Europejskiej są tak podobne do rozwoju Rosji sowieckiej. Jeżeli jesteśmy w stanie zaakceptować tę myśl, to oczywiście jesteśmy w stanie przewidzieć co stanie się w przyszłości, bo byliśmy już tam i widzieliśmy. W latach 20. pojawiło się takie sformułowanie dotyczące sytuacji w Rosji. Ktoś powiedział: widziałem waszą przyszłość, byłem tam i mi się podobało. My możemy powiedzieć odwrotnie: widzieliśmy waszą przyszłość, byliśmy tam i nam się nie podobało. Można zatem postawić pytanie co się dalej stanie? Stanie się dokładnie tak samo jak ze Związkiem Sowieckim w przeszłości. Wszystkie te utopijne koncepcje, kt贸re powstały przy ignorowaniu ludzkiej natury doprowadzą do zupełnie innych rezultat贸w niż te, kt贸re się zakłada. Chcemy osiągnąć pok贸j w Europie - mogę państwu zagwarantować, że będziemy mieli tyle etnicznych problem贸w i kryzys贸w, dyskusji w ciągu kilku lat, że nikt nie będzie w stanie utrzymać pokoju. M贸wią nam, że potrzebujemy Unii Europejskiej do tego, żeby osiągnąć sukces, prosperity, aby zagwarantować sobie możliwość konkurencji ze Stanami Zjednoczonymi. Tymczasem możemy być dzisiaj pewni, że będzie dokładnie odwrotnie, że kraje Unii Europejskiej, staną się krajami przeregulowanymi, kierowanymi w spos贸b centralistyczny, z r贸żnymi idiotycznymi koncepcjami pochodzącymi z centrali. I w związku z tym ich rozw贸j ekonomiczny zostanie zahamowany. Nie stworzono człowieka sowieckiegoJeżeli chodzi o ten nowy tw贸r, czyli "Europejczyk贸w", wiemy jako to się skończyło w Związku Sowieckim. Nie udało się połączyć, dokonać fuzji wszystkich narod贸w w jeden nar贸d sowiecki. Dzisiaj widać, że wszystkie te kraje powr贸ciły do struktur narodowych i możemy spodziewać się tego samego w Europie. Pojawia się r贸wnież szereg innych kwestii niezależnie od tego o czym już powiedziałem, o kt贸rych należy jednak pamiętać. Jedną z nich jest to, że socjaliści europejscy w tej chwili na nowo importują czy też zezwalają na napływ ogromnej imigracji do Unii Europejskiej. To jest oczywiście polityka okrutna. Chodzi o uzyskanie pewnej przewagi politycznej, ale musimy sobie zdawać sprawę, że jest to działanie bardzo niebezpieczne. Kiedy o tym m贸wię, nie pr贸buję powiedzieć, że ktoś jest lepszy niż ktoś inny. To zupełnie nie o to chodzi. Czym innym jest okazywanie tolerancji ludziom innych ras, innego koloru sk贸ry, czy innego wyznania, a zupełnie czym innym jest celowe zalewanie kraju pewnym typem ludzi. Dlaczego tak się dzieje? Jest tu kilka przyczyn. Po pierwsze, chodzi o utrzymanie wpływu na pewne grupy społeczne. O takich ludzi, kt贸rzy z trudem będą się adaptowali do nowej sytuacji, nie będą rozumieli nowej sytuacji, a więc bardzo łatwo będzie nimi kierować. Chętnie podejmą się tego politycy lewicy. Jest też druga kwestia. Ludzie z kręgu, o kt贸rym m贸wimy, lubią konflikty. Zdają sobie sprawę, że nieuchronny w tym przypadku jest konflikt pomiędzy populacją lokalną, a imigrantami. A to stwarza dogodne narzędzie manipulacji i kontroli. Dlatego ważne jest, aby konflikty istniały, ponieważ pojawia się w贸wczas możliwość wywołania poczucia winy, zasygnalizowania, że ktoś kogoś wykorzystuje... I oczywiście bardzo łatwo wykorzystać tego typu działania na przykład do wprowadzania kontroli. Są to r贸wnież działania destrukcyjne dla kultury europejskiej. Teraz m贸wi się, że powinniśmy umożliwiać włączanie innych kultur do naszej kultury i że odmienność obcokrajowc贸w ubogaca kulturę. A to oznacza umożliwianie migracji. M贸wi się, że wszystkie kultury muszą być r贸wne naszej. A to prowadzi do zniszczenia narodowych tradycji w krajach Unii Europejskiej. I to jest jednym z cel贸w Unii. Raj na ziemi czy... wojna domowa?Ten projekt ostatecznie idzie dużo dalej niż tu m贸wimy. Wiemy, że socjaliści chcą utworzyć raj na ziemi. M贸wią o redystrybucji bogactw, o rozwoju kraj贸w, kt贸re są słabiej rozwinięte i tak dalej. Ludzie większości nie widzą tego, w taki spos贸b, jak więc ich przekonać? Uznano, że najlepszym sposobem na wyperswadowanie tego innego spojrzenia większości jest wtłaczanie im, że działając zgodnie z tymi projektami rzekomo wszyscy się do siebie przybliżymy. W związku z tym należy postępować tak jak Amerykanie z Meksykiem. Amerykanom opłaca się pomagać Meksykowi w rozwoju, dlatego, że w ten spos贸b rozwijają sobie rynek. I jedna z tych koncepcji kryje się za tymi działaniami w Europie. To coś na kształt okrutnego dowcipu. Bo tak naprawdę spowoduje to w Europie coś na kształt wojny domowej. Wyobraźcie sobie państwo to podejście: w Wielkiej Brytanii żyje już obecnie ok. 5 milion贸w muzułman贸w. We Francji żyje zaś ok. 10 milion贸w. Jak można coś takiego zaadoptować w swojej kulturze? Nie da się. A zarazem wciąż się powtarza: musimy być tolerancyjni. Musimy wszystkich przyjmować itd... Po 11 września stało się to jeszcze wyraźniejsze, zwłaszcza w Wielkiej Brytanii. W Sunday Times opublikowano ankietę: na pytanie o Bin Ladena 40 proc spośr贸d badanych muzułman贸w odpowiedziało, że popierają jego działania. To właśnie jest armia, kt贸rą można wykorzystać do inwazji. Jak sobie poradzimy z tym problemem? I oczywiście tego typu wyniki w ankietach nikogo nie powstrzymują. Kanclerz Schroeder zezwolił na przykład teraz na imigrację 300 tys. Hindus贸w. Nie wiem, dlaczego akurat Hindus贸w... Badania przeprowadzone w Brukseli wykazały, że w związku z procesem starzenia się za 20 lat w Europie będziemy mieli ok. 30 mln imigrant贸w z państw Trzeciego Świata. Czyż to nie jest ogromna liczba? Nie wierzę, aby dało się w og贸le coś takiego zrobić, ponieważ mielibyśmy w贸wczas gigantyczne bezrobocie... Ale nawet gdyby tak się stało, to po co ściągać siłę roboczą, skoro można wyprowadzać pracę do miejsc, w kt贸rych można ją wykonać taniej? A jeżeli potrzeba więcej rąk do pracy, to dlaczego nie można jej zaimportować z Polski, z Czech, z Węgier, czyli z kraj贸w, kt贸re będą już członkami Unii? Dlaczego musimy wprowadzać kogoś z kraj贸w Trzeciego Świata? Czyli to jest oszustwo. Nie jest to faktyczna polityka gospodarcza, ale decyzja polityczna. Kto przystępuje do Unii podpisuje cyrografCo się stanie z krajami Europy wschodniej, kt贸re przystąpią do Unii Europejskiej? Wywołuje we mnie depresję myśl, że po tym jak wywalczyliście sobie wolność, niezależność, po tylu latach, po tak ogromnych stratach, po tak ogromnym cierpieniu, ponownie będziecie wchodzili do struktur, kt贸re tę wolność ograniczają. To jest tragiczne. I w zasadzie robicie to bezmyślnie. Dodam to tego wszystkiego jeszcze jedną kwestię. Już w tej chwili doskonale znane są błędy Unii Europejskiej, wiadomo, gdzie znajdują się jej deficytowe obszary. Wszyscy już przyznają, że chociażby rolnictwo to absolutna porażka Unii. Gdziekolwiek Unia Europejska wchodzi znikają obszary rolne, znikają r贸wnież łowiska tak wygląda jej polityka. Jestem przekonany, że każdy kraj, kt贸ry przystąpi do Unii podpisuje na siebie cyrograf, zgodę na własne zniszczenie. Większość kraj贸w w Europie, zwłaszcza kraje nadbałtyckie, chcą połączyć się z Unią, dlatego, że uważają, iż otrzymają z Unii dotacje. Ale to nieprawda. Wprawdzie nowo przystępujące do Unii kraje takie jak Grecja czy Portugalia otrzymały pewne dotacje, ale to się skończyło. W tej chwili m贸wi się już tylko o potencjalnej pomocy finansowej i gospodarczej w przyszłości. M贸wi się, że to jest możliwe, ale dla mnie - mało prawdopodobne. Alternatywa - połączenie siłOg贸lny obraz jest moim zdaniem bardzo nieprzyjemny. Co z tym zrobić? Ludzie zwykle występują przeciwko temu - co m贸wię na poziomie praktycznym. M贸wią: no dobrze, w takim razie jaki mamy wyb贸r, jaką mamy opcję, nie możemy przecież trzymać się poza Europą? Nie mamy żadnej alternatywy... Jeden z moich przyjaci贸ł w Czechach, na przykład bardzo często kł贸cimy się na ten temat m贸wi mi, że jeżeli nie przystąpimy do zjednoczonej Europy, to zostaniemy połknięci przez biznes kontrolowany przez mafię z Rosji. Naszym jedynym rozwiązaniem, uniknięciem tego niebezpieczeństwa jest dołączenie do Unii Europejskiej. I tak dalej i tak dalej... Nie sądzę, żeby Unia Europejska pomogła wam w zwalczaniu jakichkolwiek działalności kryminalnej, zorganizowanej przestępczości, mafii itd. Mało tego, uważam, że dodadzą swoje własne struktury do tego wszystkiego i z nimi będziecie musieli walczyć. Wygląda to ładnie i ich struktury być może działają lepiej, ale tracicie na tym jeszcze więcej. Zatem jaka jest alternatywa? Dużo lepiej byłoby, gdyby kraje wychodzące z
ciemności totalitaryzmu pr贸bowały połączyć swoje siły, pr贸bowały wypracować
własną alternatywę. Alternatywę, kt贸ra pomogłaby im konkurować z Unią
Europejską. Zwr贸ćcie uwagę, że Wielka Brytania ciągle odmawia całkowitego
przystąpienia do Unii. Norwegia, Szwajcaria te kraje trzymają się poza Unią
(Szwajcaria, to wręcz ostatni bastion w Europie). Połączmy wszystkie te kawałki
i okaże się, że mamy dużą część Europy, na kt贸rej możemy polegać i dzięki kt贸rej
możemy przynajmniej pr贸bować stawić czoła temu wyzwaniu. Myślę, że jest to
sugestia praktyczna i rozsądna. WŁADIMIR BUKOWSKI, Tygodnik Tygodnik Głos Nr.20, 2002-05-18 |