|
Z prof. Johnem Laughlandem, politologiem, wykładowcą Sorbony, rozmawia Małgorzata Goss |
|
Czy wstąpienie do Unii Europejskiej jest korzystne dla Polski?
- Uważam, że niekorzystne, i to zar贸wno pod względem
ekonomicznym, jak i politycznym. Unia Europejska jest organizacją
niedemokratyczną, a nawet antydemokratyczną. To w rzeczywistości
"kartel rząd贸w", w kt贸rym parlamenty narodowe tracą swą
władzę, a Parlament Europejski nie odgrywa istotnej roli. Cała władza
przechodzi w ręce niekontrolowanej biurokracji. W przypadku Polski - nie ma
sensu porzucać demokracji na rzecz braku demokracji. Jakie mamy szanse na zachowanie własnej tożsamości, po ewentualnej akcesji do UE?
- To zależy od tego, co mamy na myśli m贸wiąc o "tożsamości".
Jeśli chodzi o warstwę kulturową, to nie jest ona w Unii bezpośrednio
zagrożona, jednak daje się zauważyć, że państwa
zachodnie padają często ofiarą harmonizacji zachowań
kulturowych w sensie negatywnym. Pod względem religijnym natomiast trzeba
pamiętać, że Zach贸d jest zsekularyzowany, żeby nie
powiedzieć - pogański, choć nie sądzę, aby to zjawisko
było bezpośrednim następstwem integracji w ramach Unii
Europejskiej. Możemy określić mechanizmy prowadzące do zaniku państw narodowych?
- Proces integracji polega na stopniowej utracie władzy przez instytucje
narodowe - parlamenty, sądy. Jedynym ciałem, kt贸re w ramach Unii
pozostaje, jak dotąd, nośnikiem realnej władzy jest rząd,
ale i on musi tą władzą dzielić się z instytucjami
ponadnarodowymi. W wypadku Polski - integracja z Unią spowoduje redukcję
zakresu władzy w rękach narodowego rządu do 5-10 proc. tego, czym
dysponuje Rada Ministr贸w UE. I taki też będzie wpływ Polski na
decyzje w ramach Unii. Po dołączeniu do Unii Polacy staną się
narodem bez własnego państwa. Czy upadek państwa narodowego wynika z przynależności do Unii, czy też jest następstwem globalizacji?
- Jest to efekt globalizacji, ale Unia Europejska i globalizacja idą w
parze. Relacja między nimi przypomina "ruską babuszkę",
w kt贸rej poszczeg贸lne figurki wchodzą jedne w drugie. Jak likwidacja państwa narodowego wpływa na kondycję społeczeństwa, prawa człowieka, demokrację?
- Ot贸ż wpływ ten jest zdecydowanie destrukcyjny. Unia Europejska
niszczy takie wartości, jak prawa człowieka, demokracja. Tylko państwo
jest w stanie chronić prawa ludzkie, porządek prawny. Jeśli nie
ma państwa, nie ma respektowania prawa. To państwo stoi na straży
konstytucji, podziału władz i kompetencji oraz odpowiedzialności
politycznej za działania na arenie publicznej. Jeżeli w konstytucji
dochodzi do pomieszania kompetencji na poziomie narodowym i ponadnarodowym, to
znika fundament prawny, a pozostaje tylko władza bez odpowiedzialności. Czy mają rację ci, kt贸rzy spodziewają się, że UE obroni narodowe gospodarki przed presją globalnych koncern贸w?
- To złudna nadzieja. Unia Europejska jest instrumentem globalizacji.
Mechanizm likwidacji władzy państwowej, kt贸ry przed chwilą nakreśliłem,
prowadzi w ostatecznym efekcie do tego, że realna władza trafia w ręce
r贸żnych organizacji lobbistycznych, ponadnarodowych korporacji i wielkich
bank贸w. A jaką rolę pełni Unia w stosunku do swego zewnętrznego otoczenia, np. wobec kraj贸w Trzeciego Świata?
- Odgrywa rolę listka figowego dla zapęd贸w globalistycznych. W
rzeczywistości jednak robi lub chce robić to samo, co Amerykanie. Tak
było np. w Zimbabwe, a także w przypadku Bałkan贸w - gdzie Unia
chce przejąć rolę Amerykan贸w w Macedonii. Myślę,
że można m贸wić o polityce neokolonialnej Unii wobec mniej zamożnej
reszty świata, i to zar贸wno jeśli chodzi o kraje Afryki, jak i Europę
Środkowo-Wschodnią. Wschodnia Europa i Polska będą kolonią
Zachodu. W przypadku Polski - proces spychania kraju do rangi kolonii jest w
toku. Czy Unia Europejska, tak jak wszystkie imperia, rozpadnie się? Kiedy może to nastąpić? - Uważam, że tak. Trudno dokładnie przewidzieć, kiedy to
się stanie, ale moim zdaniem momentem krytycznym będzie 2010 rok. Do
rozpadu Unii dojdzie pod wpływem r贸żnych czynnik贸w. W tym miejscu
powiem o jednym z nich. Ot贸ż chodzi o problem demograficznej zapaści,
kt贸ry właśnie w 2010 r. się zaostrzy. Dojdzie w贸wczas do odwr贸cenia
tzw. piramidy demograficznej w takich krajach jak: Niemcy, Francja, Hiszpania, Włochy.
Piramida demograficzna skieruje się wierzchołkiem w d贸ł, co
oznacza, że będą bardzo liczne roczniki ludzi starszych, emeryt贸w,
a jednocześnie pokolenie ludzi w wieku produkcyjnym będzie niewielkie,
a młodzież i dzieci stanowić będą zaledwie wąski
wierzchołek tej figury. Przy takiej sytuacji demograficznej na porządku
dziennym staje problem utrzymania starszego pokolenia. Niewiele os贸b w
wymienionych krajach ma oszczędności na takim poziomie, kt贸ry zapewniłby
wypłatę emerytury. System emerytalny będzie wobec tego wymagał
większego wsparcia państwa. Państwo czerpie pieniądze z
podatk贸w. Teraz trzeba będzie zebrać więcej pieniędzy od
mniejszej liczby pracujących, bo jak powiedzieliśmy - ludzi młodych
będzie mniej niż emeryt贸w. To zjawisko doprowadzi do rozsadzenia budżet贸w
w krajach Piętnastki, a w dalszej kolejności do rozpadu Unii. Prof. John Laughland, Nasz Dziennik, 2002-03-30 |