|
Ma艂e ojczyzny |
|
Nar贸d ! Ojczyzna !....jak偶e mi zbrukali, W polskiej publicystyce coraz cz臋艣ciej daje si臋 zauwa偶y膰 lansowane przez polskie media zbitki s艂ownej "ma艂a ojczyzna", "prywatna ojczyzna" itp. Nie s膮 to okre艣lenia polskiej my艣li narodowej. Spotka艂em si臋 z nimi stosunkowo niedawno, jako okre艣lenie u偶ywane ze szczeg贸lnym zami艂owaniem przez euroentuzjast贸w, a tak偶e przez r贸偶nej ma艣ci globalist贸w. S膮 te "ma艂e ojczyzny" t艂umaczeniem na polski my艣li, okre艣lenia poj臋ciowego, wzi臋tego z j臋zyka i filozofii niemieckiej, kt贸re wyra偶a si臋 s艂owem Heimat. Poniewa偶 w艂a艣nie Niemcy, z przyczyn historycznych i j臋zykowych maj膮 te dwa poj臋cia: Heimat i Vaterland. Polskie s艂owo Ojczyzna ma zupe艂nie inne znaczenie i ci臋偶ar gatunkowy ni偶 Heimat, bli偶sze znaczeniu Vaterland. W j臋zyku polskim s艂owo Ojczyzna ma raczej 艣ci艣le okre艣lone znaczenie. U偶ywam tu s艂贸w raczej 艣cisle, bo jak偶e tu z jak膮kolwiek dok艂adno艣ci膮 opisa膰 poj臋cie tak skomplikowane (a proste jednocze艣nie - bo sercem my艣lane) jak Ojczyzna? Poj臋cie Ojczyzny oznacza co艣 sp贸jnego mi臋dzy Narodem a pa艅stwem. Nieod艂膮czn膮 cz臋艣ci膮 Ojczyzny jest kultura i ca艂e dziedzictwo wytworzone przez t膮 sp贸jno艣膰. Jest czym艣 naturalnym, b臋d膮c zarazem jedno艣ci膮 wy偶szego rz臋du. Ojczyzna wzbogaca poj臋cie Narodu o wymiar historyczny i przestrzenny, a Nar贸d wybija poj臋cie Ojczyzny z czystej geografii na wy偶szy poziom wsp贸lnoty j臋zykowej, pokoleniowej, kulturowej i uczuciowej. Nie da si臋 odseparowa膰 polskiego poj臋cia Ojczyzna od poj臋cia Nar贸d, albowiem zar贸wno ten wymiar przestrzenny (obszar geograficzny), wymiar czasowy (historia), jak i wymiar narodowy (dziedzictwo kulturowe i j臋zykowe) - tworz膮 wsp贸lnie poj臋cie Ojczyzny. Czasem w poj臋ciu Ojczyzny mo偶e brakowa膰 sk艂adnika pa艅stwowo艣ci (Zabory), jednak偶e nie mo偶e ono istnie膰 bez Narodu. I chocia偶 Polski nie by艂o w贸wczas na mapach Europy, to istnia艂a ona w 艣wiadomo艣ci Narodu, tyle 偶e zniewolona, i tylko dzi臋ki Narodowi i jego d膮偶eniom mo偶liwe by艂o odzyskanie atrybut贸w w艂asnej pa艅stwowo艣ci (Ojczyzn臋 woln膮 racz nam wr贸ci膰 Panie). Tak o Ojczy藕nie pisa艂 Norwid: 聞Bo Ojczyzna, ziomkowie, jest to moralne zjednoczenie, bez kt贸rego partyi nawet nie ma, bez kt贸rego partye s膮 jak bandy lub koczowiska polemiczne, kt贸rych ogniem niezgoda, a rzeczywisto艣ci膮 dym wyraz贸w聰. Natomiast odpowiednikiem poj臋cia niemieckiego s艂owa Heimat w j臋zyku polskim jest rodzinne miasto, rodzinna wioska lub okolice rodzinne, poniewa偶 te w艂a艣nie okre艣lenia odpowiadaj膮 polskiemu znaczeniu tego s艂owa. To jest moje miejsce w Ojczy藕nie gdzie si臋 urodzi艂em, do kt贸rego jestem szczeg贸lnie przywi膮zany z powod贸w emocjonalnych. Nie jest to 偶adna moja - tak jak chc膮 euroentuzja艣ci - jaka艣 tam "ma艂a ojczyzna". Urodzi艂em si臋 i wychowa艂em w Krakowie, Krak贸w jest moim miastem rodzinnym, jednak偶e nie jest moj膮 Ojczyzn膮. Symbolem mojej Ojczyzny jest Bia艂y Orze艂, a nie herb Krakowa. Na zadawane mi na obczy藕nie pytanie, kim jestem, nie odpowiadam: Krakowianinem, tylko: Polakiem. Kiedy u偶ywam okre艣lenia Ojczyzna w jego znaczeniu terytorialnym, nie mam na my艣li ziemi krakowskiej, a ziemi臋 polsk膮 - ca艂膮 Polsk臋, a nie tylko jej cz臋艣膰, kt贸r膮 jest Krak贸w. M贸j Dziad by艂 obywatelem miejskim miasta Krakowa i miasta Lwowa. Pewnie bardzo 藕le im si臋 za tej prababki Austryi nie 偶y艂o. Jednak偶e kiedy pojawi艂a si臋 okazja, aby walczy膰 o Polsk臋 w 1919 roku, to poszed艂 wraz z innymi Polakami wype艂ni膰 sw贸j obowi膮zek. Nie poszed艂 bi膰 si臋 za Galicj臋, za Krak贸w, tylko za Polsk臋. Poniewa偶 to by艂a jego Ojczyzna, wprawdzie zniewolona, ale Ojczyzna. Ojczyzna zniewolona pozostaje nadal Ojczyzn膮. Skoro wi臋c mamy poj臋cia, kt贸rymi mo偶na opisa膰 zar贸wno Ojczyzn臋 jak i ten niemiecki Heimat (strony, miasta, wsie rodzinne), to czemu jest tak usilnie wprowadzane poj臋cie nowe, ma艂a ojczyzna? Czy偶 nie nale偶y powiedzie膰 "moim miastem rodzinnym jest Krak贸w", lub te偶 po prostu "jestem z Krakowa", a nie "moj膮 ma艂膮 ojczyzn膮 jest Krak贸w"? A namno偶y艂o nam si臋 tych r贸偶norakich ojczyzn, oj namno偶y艂o! Mamy, a jak偶e, ojczyzn臋 koni艅sk膮, ojczyzn臋 艣widnick膮, ojczyzn臋 wa艂brzysk膮, Moj膮 Ojczyzn臋 Ko艂aczkowo, Moj膮 Ojczyzn臋 Mi艂os艂aw, Moj膮 Ojczyzn臋 Pyzdry, Moj膮 Ojczyzn臋 Wrze艣ni臋... ho ho, jest tych ojczyzn. Do wyboru i do koloru. To wszystko jedynie po bardzo pobie偶nym przeszukaniu zasob贸w internetowych pod has艂em "ma艂a ojczyzna". Nawet w edukacji szkolnej, mamy te ma艂e ojczyzny: "艁膭CZY NAS MA艁A OJCZYZNA" - szkice z dziej贸w miejscowo艣ci, w kt贸rych mieszkaj膮 uczniowie SP w Wycis艂owie - a ta Wielka, Jedna, Jedyna, to ju偶 nas nie 艂膮czy, co? Poniewa偶 te "ma艂e" maj膮 j膮 zast膮pi膰? R贸wnie偶 na stronie Stowarzyszenia Nauczycieli Technologii Informacyjnej (http://www.snti.wroc.pl/edukacja.html /) figuruje taki oto projekt dla m艂odzie偶y: KONTYNENTY - EUROPA - MA艁A OJCZYZNA - modu艂 Ma艂a Ojczyzna (rok szkolny 2001/2002) Wi臋c co tu w艂a艣nie widzimy: KONTYNENTY - EUROPA - MA艁A OJCZYZNA. A gdzie si臋 podzia艂a Ojczyzna? Ta prawdziwa, bez przymiotnika ma艂a? Zagin臋艂a gdzie艣 w p臋dzie do pa艅stwa europejskiego? I ci ludzie maj膮 kszta艂ci膰 przysz艂e pokolenia Polak贸w? Tak nie mo偶na. Nie ma ojczyzn takich, siakich czy owakich. Ojczyzna jest tylko jedna. Tak jak matka. Tylko australijscy Aborygeni maj膮 po kilka matek. Sk膮d bierze si臋 to pomieszanie poj臋膰, okre艣lanie stron rodzinnych mianem "ma艂ych ojczyzn" lub "prywatnych ojczyzn"? S膮 to poj臋cia oparte na koncepcjach ro偶nej ma艣ci filozof贸w -socjolog贸w o przekonaniach kosmopolitycznych, in偶ynier贸w spo艂ecznych, kt贸rzy z kolei opieraj膮c si臋 na filozoficznej my艣li niemieckiej, dos艂ownie t艂umacz膮c poj臋cie Heimat, wymy艣laj膮 te r贸偶nego rodzaju dziwol膮gi znaczeniowe. Z ich to prac czerpi膮 pe艂nymi gar艣ciami ideolodzy pa艅stwa europejskiego i globalizmu. Poniewa偶 - je偶eli przyj膮膰 te koncepcje filozoficzne o istnieniu odr臋bnych poj臋膰 dw贸ch ojczyzn: prywatnej, ma艂ej, (wprowadzenie poj臋cia ojczyzny jako okre艣lenie rodzinnego miasta, wioski lub miasteczka) oraz intelektualnej (szerszej, jako pa艅stwa, kraju) - to nast臋pnym krokiem ideolog贸w federalistycznego konceptu Europy i innych kosmopolit贸w b臋dzie pr贸ba zaw艂aszczenia poj臋cia "ojczyzny intelektualnej" i zdeformowanie go tak, aby odnosi艂o si臋 do ca艂ej Europy lub 艣wiata (globalna wioska). Zamierzonym efektem b臋dzie tu wprowadzenie takiego pomieszania poj臋膰, kt贸re w ko艅cu doprowadzi do uto偶samiania si臋 ludzi z miastem, powiatem lub wojew贸dztwem, w kt贸rym 偶yj膮, a nie z szerszym organizmem, jakim jest pa艅stwo narodowe. Czyli s艂owo pozostaje to samo - "ojczyzna" - jedynie jego znaczenie zostanie zmienione w tej ideologicznej manipulacji. Nie nale偶y poddawa膰 si臋 tej manipulacji. Dlatego te偶 musimy bardzo uwa偶a膰, aby艣my w tym g膮szczu ma艂ych ojczyzn nie zgubili tej najwa偶niejszej, prawdziwej Ojczyzny - albowiem wszystkie te filozofie na temat "ma艂ych ojczyzn", "prywatnych ojczyzn" czy "ma艂ych heimat贸w", s膮 niczym innym jak tylko zakodowanym, psychologicznym przygotowaniem ludno艣ci do akceptacji bez wi臋kszych opor贸w psychologicznych nast臋pnego poj臋cia - euroregionu. Ta manipulacja jest przeprowadzana w jednym celu: mamy t臋 wielk膮 Ojczyzn臋, Polsk臋, straci膰 z oczu. Poprzez wprowadzanie r贸偶nego rodzaju pomieszania poj臋膰, mamy utraci膰 idee Ojczyzny, a w efekcie zatraci膰 to偶samo艣膰 narodow膮. Mamy si臋 przyzwyczai膰 do nowego rozbicia dzielnicowego. Nasz Nar贸d ma si臋 zacz膮膰 identyfikowa膰 z regionami (ma艂ymi ojczyznami), a nie z pa艅stwem narodowym. Mamy si臋 poczu膰 Ma艂opolanami, Wielkopolanami, Kujawiakami, G贸ralami, Mazurami - czymkolwiek chcemy, wszystkim, tylko nie Polakami. Poniewa偶 w ostatnim dziesi臋cioleciu walka przenios艂a si臋 na p艂aszczyzn臋 likwidacji 艣wiadomo艣ci narodowej. Im wi臋cej tych podzia艂贸w, tego lokalnego patriotyzmu, kt贸ry ma za zadanie zast膮pi膰 patriotyzm narodowy, tym dla nich lepiej. Si艂y te zmierzaj膮 do rozk艂adu Polski od wewn膮trz, d膮偶膮c do nast臋pnego rozbicia dzielnicowego, jedynie tym razem nie na ksi臋stwa lub plemiona, lecz na Euroregiony. Nie po to Mieszko i Chrobry jednoczyli plemiona, aby艣my mieli do nich powr贸ci膰. W okresie zabor贸w wielu Polak贸w si臋 wynarodowi艂o. Uwa偶ali si臋 za Austriak贸w, Niemc贸w, Rosjan, za wiernych poddanych Najja艣niejszego Cesarza, Cara lub Keisera. Jednak偶e to nie oni budowali Polsk臋. Polsk臋 budowali ludzie tacy jak m贸j dziadek, kt贸ry nie bawi艂 si臋 w czcze rozwa偶ania filozoficzne, tylko wiedzia艂 bez tego przys艂owiowego dzielenia w艂osa na czworo, 偶e jest po prostu Polakiem. Z jego opowiada艅 wiem, jakiej ogromnej pracy wymaga艂o w艂a艣nie to, 偶eby Polacy zn贸w poczuli si臋 jedno艣ci膮, Polakami, a nie Kongresowiakami lub Galicjanami. Widoczne to by艂o cho膰by na p艂aszczy藕nie j臋zykowej, kiedy to z j臋zyka polskiego nale偶a艂o pozby膰 si臋 rusycyzm贸w lub germanizm贸w. Wszystkie te podzia艂y z ogromnym trudem pokonywali ludzie oddani Polsce i polskiej idei narodowej. Wymaga艂o to wiele trudu, a i krwi. Wszak w wojskach zaborc贸w cz臋sto Polak strzela艂 do Polaka. I to by艂a tragedia narodowa. Wiele czasu i wysi艂ku zaj臋艂a ta zamiana patriotyzm贸w lokalnych na patriotyzm polski. Te sztucznie wytworzone podzia艂y regionalne, wprowadzone przez zaborc贸w, zosta艂y w dwudziestoleciu mi臋dzywojennym z takim trudem i po艣wi臋ceniem zniesione, zasypane, nie po to, aby ktokolwiek je od nowa tworzy艂 wypisuj膮c bzdury na temat prywatnych ojczyzn, ideologicznych ojczyzn, ma艂ych ojczyzn, heimat贸w i innych wymys艂贸w. Wszak ten plan dzia艂ania nie jest niczym nowym. Staro偶ytni Rzymianie ukuli powiedzenie "dziel i rz膮d藕". Podkre艣lanie r贸偶nic regionalnych zawsze by艂o broni膮 zaborcy. 艁atwiej jest rz膮dzi膰 10 regionami, kt贸rych mieszka艅cy nie posiadaj膮 艣wiadomo艣ci narodowej, ni偶 jednym, sp贸jnym pa艅stwem narodowym. Celowo jest wprowadzane to pomieszania poj臋膰. Jest to dzia艂anie obliczone nie na teraz, lecz na pokolenia. Drobne r贸偶nice regionalne, kt贸re spotyka si臋 w ka偶dym pa艅stwie narodowym, zwroty gwarowe, r贸偶nice folklorystyczne, maj膮 by膰 rozdmuchane do ogromnych proporcji jako przepa艣cie nie do zasypania. Z czasem, mo偶e ju偶 w drugim, a mo偶e w trzecim pokoleniu, b臋d膮c bez ustanku wystawiani na tak膮 propagand臋, Krakowianie przestan膮 si臋 uwa偶a膰 za Polak贸w, a jedynie za Ma艂opolan, a Krak贸w za stolic臋. Bo ta w Warszawie stanie si臋 z czasem odleg艂a, a ta w Krakowie bliska. Z czasem te偶, na przyk艂ad ziemia krakowska czy mazurska ma si臋 sta膰 Ojczyzn膮. I wtedy b臋dzie koniec Polski. Dlatego te偶 nale偶y bez ustanku piel臋gnowa膰 to poczucie jedno艣ci, narodowego patriotyzmu, aby potem znowu nie zasz艂a potrzeba scalania Polski w jeden organizm, mo偶e nawet za cen臋 krwi bratniej. Dlatego te偶 trzeba broni膰 polskiego poj臋cia ideowego Ojczyzny i Narodu jako jednej i niepodzielnej ca艂o艣ci. Zdzis艂aw Najder, w swoim artykule "Polska droga do Unii Europejskiej: bez wizji, ale z kompleksami" napisa艂: ""Ojczyzna" nie jest bynajmniej poj臋ciem jednoznacznym. Do艣膰 zauwa偶y膰, 偶e j臋zyk angielski nie ma na nie w og贸le osobnego wyrazu, a niemiecki posiada dwa, Heimat i Vaterland." Mnie nie interesuje jakie jest poj臋cie angielskiego s艂owa country, homeland czy te偶 nation, lub niemieckiego Heimat czy Vaterland. Nie interesuje mnie co rozumiej膮 pod poj臋ciem Ojczyzny W艂osi, Francuzi czy Chi艅czycy. Poniewa偶 ja mam poj臋cia polskie, "Ojczyzna", "Nar贸d" i "miasto rodzinne". W rozumieniu polskim poj臋cie Ojczyzna jest oczywiste dla ka偶dego Polaka - w艂a艣nie poprzez to, ze rozumie j膮 sercem. Mi艂o艣膰, przywi膮zanie do tradycji, szacunek do przelanej dla Niej krwi ojc贸w i dziadk贸w naszych - to s膮 podstawy rozumienia tego poj臋cia przez Polak贸w. Poj臋cia, kt贸rego nie pozwolimy sobie wydrze膰 o艣rodkom antynarodowej propagandy, ani te偶 rozszerzy膰 przez w艂膮czenie do niego "ojczyzny europejskiej". Krzysztof Janiewicz, Nasza Witryna, 2002-02-23 |