nasza witryna

Czy kolonializm przeminął?



 

Trudno zrozumieć dzisiejszy świat, a nawet naszą polską historię i wsp贸łczesność, powtarzając hasła o katolickich korzeniach Europy. Do wielkich tradycji europejskich należy bowiem także zaprzeczające chrześcijaństwu niewolnictwo i kolonializm imperialny.

Niewolnictwo i kolonializm imperialny

Nowożytna historia europejskiego niewolnictwa i kolonializmu rozpoczęła się r贸wnocześnie z epoką wielkich odkryć geograficznych. Inspirowała je ciekawość świata i przyg贸d, a także gorliwość apostolska szerzenia wiary świętej. Wkr贸tce jednak przeważyła chciwość rabunku, gorączka złota i żądza władzy. Słabła wiara religijna i rosła agresywność państw protestanckich, za kt贸rymi poszły także katolickie. Odkryciom geograficznym XV i XVI w. towarzyszyły zbrojne ekspedycje, kt贸re stosunkowo łatwo opanowywały rozległe i słabo zaludnione terytoria Azji i Ameryki.
Polska nigdy nie uczestniczyła w tym obłędzie imperializmu i dlatego ten nurt europejski wydaje się nam odległy, mniej ważny i jest mało znany. Ale przecież my także byliśmy parokrotnie w niewoli agresywnych sąsiednich imperializm贸w kolonialnych. Nie tylko jednak my, a ponad p贸ł świata! Trzeba o tym pamiętać i przypominać.
Zachodnim kolonizatorom bardziej odpowiadał klimat i warunki w Ameryce i Azji Południowej i dlatego w pierwszej kolejności tam zakładano kolonie i rozpoczynano eksploatację. Natomiast Afryka Zwrotnikowa i R贸wnikowa, bardziej dzika, nieprzystępna i trudniejsza do opanowania, była przedmiotem wypraw handlowo-łupieskich po niewolnik贸w, sk贸ry i kość słoniową. Zakładane plantacje kolonialne wymagały wielkiej liczby niewolnik贸w, kt贸rych przez ponad 300 lat sprowadzano jak bydło z Afryki; og贸łem kilkanaście milion贸w Murzyn贸w, a może nawet więcej.
Początkowo Portugalczycy przodowali w dostarczaniu niewolnik贸w do Ameryki, pomimo protest贸w Kościoła katolickiego. Kościoły protestanckie natomiast życzliwie patrzyły na szansę nawr贸cenia murzyńskich niewolnik贸w. Wkr贸tce powstał wielki międzynarodowy handel niewolnikami, w kt贸rym konkurowali Holendrzy, Francuzi, Duńczycy, Niemcy i Szwedzi, a przodowali Anglicy. Pod koniec XVIII w. niewolnicza flota angielska przewoziła jednorazowo 50 tys. Murzyn贸w, francuska do 30 tys., a portugalska - 10 tys. Miliony czarnych niewolnik贸w, schwytanych w Afryce jak dzikie zwierzęta, pędzonych do port贸w, sprzedawanych i kupowanych, przewożonych w okropnych warunkach, pracowało w koloniach na plantacjach, a p贸źniej także w kopalniach*).
Z biegiem lat r贸wnież Afryka została w całości opanowana przez kolonizator贸w. Państwa zachodnioeuropejskie bez skrupuł贸w rabowały i eksploatowały przez kilkaset lat terytoria zamorskie kilka i kilkadziesiąt razy większe. Niekt贸re jednolite historycznie i kulturowo obszary zostały rozdarte i zawłaszczone przez kilka państw, np. Somali (francuskie, brytyjskie i włoskie) czy Gujana (holenderska, francuska i brytyjska), podobnie jak Polska w okresie rozbior贸w. O bogate obszary toczyły się wielkie wojny kolonialne między państwami. Cała prawie Europa Zachodnia rozwijała się i bogaciła przez wieki kosztem wyzysku kolonialnego.
Carska imperialna Rosja parła nie tylko na Polskę, Finlandię, Turcję i Bałkany. W XVIII i XIX wieku opanowała i kolonizowała stopniowo niezmierzone obszary Azji P贸łnocnej i Środkowej. W końcu XIX w. umacniała się już w Mandżurii, a na przełomie XIX i XX w. penetrowała Chiny i wraz z Anglikami splądrowała Pekin. Kibitki wiozły na Sybir niewolnik贸w z Polski i innych podbitych kraj贸w. Rosyjski system kolonialny umacniał się wzdłuż wielkich szlak贸w komunikacyjnych oraz ośrodk贸w administracyjnych i gospodarczych.
W dużym uproszczeniu można powiedzieć, że władza kolonialna przypominała nieco władze okupacyjne. Opierała się na odpowiednio rozmieszczonych jednostkach wojskowych kolonizatora (z metropolii oraz najętych i kolonialnych) i na takiej samej policji, wspieranej niekiedy pewną organizacją samoobrony terytorialnej, tworzoną przez ludność kolonizator贸w. Kolonie dostarczały do kraj贸w europejskich bogactwa swojej ziemi: gł贸wnie cenne kruszce, diamenty, wiele surowc贸w mineralnych oraz produkty plantacji bawełny, herbaty, cukru, kauczuku i innych, a także cenne sk贸ry dzikich zwierząt, kość słoniową itp. Za swoje produkty otrzymywały wyroby kraj贸w rozwiniętych: broń, alkohol, wiele prostych narzędzi i urządzeń, często drugorzędnej jakości, świecidełka i inne.
Idee wolnościowe ostatniej wojny światowej i zaangażowanie kolonii w wojnie po stronie państw kolonialnych postawiły na porządku dziennym przed pięćdziesięciu laty program dekolonizacji. Realizację programu przyspieszyły ruchy narodowo-wyzwoleńcze w koloniach, wspierane przez propagandę i pomoc komunistyczną. W ciągu trzydziestu powojennych lat prawie wszystkie terytoria kolonialne, a także dominia brytyjskie, wyzwoliły się z dawnej zależności kolonialnej, niekiedy wśr贸d bratob贸jczych walk plemiennych. Na Zachodzie podjęto nawet r贸żne formy międzynarodowej pomocy, aby tym nowym krajom Trzeciego Świata ułatwić rozw贸j własnego szkolnictwa i gospodarki. Jedynie Związek Sowiecki pozostawał supermocarstwem kolonialnym na rozległych obszarach Azji, a częściowo i Europy.
Kolonializm był światowym systemem zniewolenia i wyzysku, degradacji rodzimych kultur, powstrzymania naturalnego rozwoju całych kontynent贸w. Dostarczał nowych środk贸w technicznych i organizacyjnych trudnych do zasymilowania, powodujących destrukcję społeczną. Utrzymywał setki milion贸w ludzi w stagnacji i nędzy, czemu towarzyszył analfabetyzm i gł贸d. Ta spuścizna pozostała i trwać będzie przez pokolenia.
O pok贸j i sprawiedliwość w skali międzynarodowej występowali kolejni Papieże w znanych encyklikach: Jan XXIII: "Mater et magistra", 1961 i "Pacem in terris", 1963, Paweł VI: "Populorum progressio", 1967 oraz Jan Paweł II: "Sollicitudo rei socialis", 1987, "Centesimus annus", 1991 i inne. Idee te podejmowała r贸wnież Organizacja Narod贸w Zjednoczonych. Trzeba tu przypomnieć podstawową Deklarację ONZ o społecznym postępie i rozwoju z 1969 r., bardzo obiecującą Deklarację ONZ o ustanowieniu Nowego Międzynarodowego Ładu Ekonomicznego z 1974 r. oraz liczne, piękne deklaracje z następnych lat, aż po Deklarację i program działań Światowego Szczytu Rozwoju Społecznego z Kopenhagi z 1995 r.

Bogactwo i nędza narod贸w

Niestety, działania te nie przywr贸ciły sprawiedliwości i nie powstrzymały światowego wyzysku w epoce postkolonialnej. W roku 1960, gdy podejmowano wielkie programy pomocy międzynarodowej na rzecz tzw. Kraj贸w Trzeciego Świata i zmniejszenia dysproporcji rozwojowych i dochodowych między krajami bogatymi i biednymi, 20 proc. najbogatszej ludności świata żyła z dochodu 30 razy większego niż 20 proc. najbiedniejszej ludności świata. W 2000 roku te 20 proc. najbogatszej ludności świata, tj. ponad 1 mld mieszkańc贸w, osiągało już dochody 81 razy wyższe niż 20 proc. najbiedniejszej ludności globu, tj. ponad 1 mld nędzarzy. Przewidywania i zamierzenia globalist贸w wskazują, że w 2030 roku 20 proc. najbogatszych świata będzie żyło z dochodu 120 razy większego niż 20 proc. najbiedniejszej ludności. W poszczeg贸lnych krajach i środowiskach narastają dysproporcje i niesprawiedliwości.
Wskazane r贸żnice dochodowe obliczone zostały przy uwzględnieniu kurs贸w walutowych, natomiast gdyby uwzględnić siłę nabywczą poszczeg贸lnych walut, relacje te zmniejszą się prawie trzykrotnie. Pomimo to występujące r贸żnice są szokujące, co więcej, nadal narastają. Zadłużenie zagraniczne Kraj贸w Trzeciego Świata wzrosło w latach 1970-94 dziewiętnastokrotnie, ze 100 miliard贸w do prawie 2 bilion贸w dolar贸w, a obsługa tego długu przewyższa parokrotnie dopływ środk贸w finansowych do tych kraj贸w. (Albinowski S.: "Dylematy XXI wieku - bogactwo i nędza narod贸w", Polska 2000 Plus, nr 2, 2000). Wojny i gł贸d co roku powiększają liczbę uciekinier贸w; szacuje się, że w 2001 r. było od 15 do 20 milion贸w bezdomnych uciekinier贸w i wygnańc贸w.
M贸wi się już głośno, że 80 proc. ludności świata nie jest potrzebnych do produkcji i rozwoju, toteż trzeba zapobiec dalszemu wzrostowi demograficznemu. R贸żne organizacje międzynarodowe zaangażowały się więc w ostatnich latach bardziej w realizacje zbrodniczych program贸w zmniejszenia przyrostu naturalnego ludności niż w rzeczywistą pomoc. Temu celowi służą wielkie międzynarodowe konferencje ludnościowe. Udzielanie pomocy uzależnia się od realizacji aktywnej polityki antyludnościowej. Fundusze na pomoc międzynarodową dla kraj贸w rozwijających się, początkowo deklarowane w wysokości 1 proc. lub 0,7 proc. Produktu Krajowego Brutto, osiągają ledwie 0,2 proc., podczas gdy kilka procent PKB wydaje się na cele militarne. Na ograniczenie produkcji żywności wydaje się więcej pieniędzy niż na pomoc żywnościową dla głodujących. I takie praktyki nazywa się dziś w niekt贸rych środowiskach obłudnie "rozwojem zharmonizowanym".

Oligarchiczny globalizm

Prawie we wszystkich krajach zachodniej Europy i Rosji żyją jeszcze dawni wielcy kolonizatorzy. Ich dzieci i wnuki odrzuciły chrześcijańską ideę Europy ojczyzn, założycieli i "ojc贸w" Europejskiej Wsp贸lnoty Gospodarczej - EWG, odrzuciły w og贸le wartości chrześcijańskie. EWG obejmowała państwa częściowo jeszcze kolonialne i dla tych teren贸w kolonialnych w Traktacie Rzymskim z 1957 r. przewidziano status "państwa stowarzyszonego". To ten właśnie status zaproponowano Polsce dla stowarzyszenia z EWG i uzgodniono pospiesznie, jeszcze w 1991 r., z odpowiednio zainteresowanymi przedstawicielami strony polskiej. W 1992 r. traktat z Maastricht przekształcił EWG w ponadpaństwową strukturę Unii Europejskiej. Młodzi potomkowie kolonizator贸w dyktują dziś i narzucają krajom kandydującym do Unii Europejskiej swoje warunki. Jest nacisk interes贸w bogatych i nie ma mowy o wsp贸lnocie.
Nie ma też europejskiego wolnego, konkurencyjnego rynku, kt贸ry tak głośno reklamowano. Wprowadza się bowiem poszczeg贸lnym krajom limity ograniczające wielkość produkcji, dla naszego eksportu ustala się ceny minimalne i inne restrykcyjne ograniczenia, a w krajach zachodnich stosuje się nadal, zakazane nam, działania protekcyjne wspierające eksport. Nie ma też już mowy o wolnym przepływie ludzi po ewentualnym przyjęciu Polski do Unii Europejskiej. Liberalizm - tak, ale tylko dla bogatych.
Te działania "europejczyk贸w" wpisują się w globalistyczną strategię światowej oligarchii. Ma ona swoje ponadnarodowe struktury, instytucje finansowe, kluby, agencje, agentury, a zapewne i mafie. Są one powiązane ze strukturami Organizacji Narod贸w Zjednoczonych, ale działają niezależnie pod hasłem "Nowy Porządek Świata" (New World Order), z zamiarem ustanowienia rządu światowego. Wszystko wskazuje na to, że byłby to rząd supertotalitarny, co stanowi ogromne niebezpieczeństwo dla ludzkości. Struktury te inicjują i pilotują stanowienie prawa międzynarodowego i zawieranie r贸żnych traktat贸w zabezpieczających ich interesy.
Tak więc wszystko dzieje się niby zgodnie z prawem (oderwanym od sprawiedliwości), a oporni przyw贸dcy państw mogą być oddani pod sąd międzynarodowy. Dla porządku zamierza się też utworzyć międzynarodowe siły "porządkowe" lub "siły szybkiego reagowania", gdyby jakiś kraj wyłamywał się z tego "porządku". Na razie takich sił jeszcze formalnie nie ma, ale udaje się je w razie potrzeby dorywczo zmontować. Pokazowa była interwencja zbrojna na Bałkanach, podjęta bez udziału ONZ. Za nią poszedł Afganistan.
Kolonializm i imperializm nie jest więc, niestety, zamierzchłą przeszłością. Żywe są wielowiekowe tradycje imperialna i kolonialna, zakorzenione głęboko w mentalności i kulturze wielu kraj贸w. Żądza władzy i zysku, powstrzymana przejściowo na Zachodzie dramatami ostatniej wojny światowej, a następnie siłą koalicji młodych państw postkolonialnych i groźbą światowego komunizmu, odżyła z nową siłą. Udało się bowiem w międzyczasie rozbić koalicję państw "Trzeciego Świata" i opanować część światowych zasob贸w ropy naftowej. Co najważniejsze jednak - upadek światowego systemu komunistycznego pozostawił otworem ogromne obszary w świecie do wolnej penetracji nowych kolonizator贸w. Obudziły się dawne demony.

*) Marsh Z., Kingsnorth G.W.: An Introduction to the History of East Africa; Cambridge 1961, Fage J.D.: An Introduction to the History of West Africa; Cambridge 1962.

Prof. Włodzimierz Bojarski, Nasz Dziennik, 2002-02-20

powrot