|
Prof. Piotr Jaroszy艅ski Warszawa 2002, ISBN 83-916723-0-1 |
|
OD AUTORA (przedmowa) S膮 teksty, kt贸re powstaj膮 w kontakcie ze s艂uchaczem, tym z niewielkiego miasteczka, i tym z wielkiej metropolii, z Polski, z Ameryki, z Norwegii, z Niemiec... Aby powsta艂y, nie wystarczy wiedza i przemy艣lenia autora, potrzebne jest jeszcze pytanie, kt贸re pada z sali, u艣miech lub b贸l, wyraz niezrozumienia czy za偶enowania. S艂uchacz naprowadza autora na problemy, kt贸re s膮 problemami realnymi, daje znak, 偶e nie wszystko jest jasne, cieszy si臋, gdy pojmuje, a wreszcie nudzi si臋, gdy wyw贸d jest m臋tny lub nie na temat. Ale s艂uchacz nie zawsze wie, ten z 艁om偶y i z Nowego Yorku, z Oslo i Pary偶a, 偶e pytania, na kt贸re nie doczeka艂 si臋 odpowiedzi, zosta艂y w duszy autora i 偶e autor o nich dalej my艣li. A偶 przychodzi czas, 偶e dojrzej膮 na tyle, aby o nich napisa膰 felieton, esej, artyku艂. Niekt贸re stanowi膰 mog膮 nawet temat powa偶nych wyk艂ad贸w akademickich. Taki charakter ma w艂a艣nie ta ksi膮偶ka. Jest pr贸b膮 wyja艣nienia spraw trudnych, spraw, kt贸rymi 偶yjemy, ale kt贸re mimo swej codzienno艣ci i nowo艣ci, zakorzenione s膮 w wielu paralelach czas贸w minionych i znalaz艂y swe odbicie w pogl膮dach ludzi m膮drych. Europa i moja Ojczyzna, Polska dawniej i dzi艣, wok贸艂 tego tematu skupione s膮 zawarte w niniejszej ksi膮偶eczce teksty. By膰 mo偶e dla jednego b臋d膮 odpowiedzi膮 na nurtuj膮ce go pytania, dla innego inspiracj膮 do przemy艣le艅, kto艣 inny si臋gnie jeszcze po dodatkow膮 lektur臋, kto艣 nie zgodzi si臋... A jednak problemy s膮 偶ywe, dotycz膮 nas, Polak贸w, musimy je podejmowa膰 w szczerym i rzetelnym dialogu. Je偶eli wok贸艂 nas b臋dzie ja艣niej, 艂atwiej si臋 odnajdziemy, w Warszawie i w Antwerpii, w Chicago i w Tychach. To jest najwa偶niejsze. Warszawa, 14 stycznia 2002 r. Piotr Jaroszy艅ski 聽 * * * EUROPA BEZ OJCZYZN? Mo偶na rzec, 偶e pragnienie wej艣cia w kr膮g oddzia艂ywania kultury 艣r贸dziemnomorskiej i czerpania pe艂nymi gar艣ciami ze skarbca cywilizacji 艂aci艅skiej towarzyszy艂o nam od zarania naszej pa艅stwowo艣ci. Przez wiele dziesi膮tk贸w lat (co nasila艂o si臋 zw艂aszcza w okresach utraty niepodleg艂o艣ci) marzyli艣my tak偶e o pe艂nym prawie do uczestnictwa w spo艂eczno-politycznym 偶yciu suwerennych narod贸w Europy oraz o swobodnym partycypowaniu w kulturowo-gospodarczym dorobku Starego Kontynentu. S艂owem, chcieli艣my by膰 zaliczani w poczet pe艂noprawnych cz艂onk贸w rodziny narod贸w europejskich. Jednak dzi艣 coraz wyra藕niej wida膰, 偶e Unia Europejska nie jest porozumieniem niepodleg艂ych pa艅stw ani Europ膮 Ojczyzn. Nie s膮 to te偶 Stany Zjednoczone Europy, jest to natomiast nowy eksperymentalny tw贸r, kt贸ry z bezwzgl臋dn膮 skuteczno艣ci膮 kruszy tradycyjne atrybuty pa艅stwowej suwerenno艣ci (stanowienie prawa, sprawowanie w艂adzy), a tak偶e samowystarczalno艣ci (wsp贸lna moneta, wsp贸lna ekonomia). Aspektem s艂abiej dostrzeganym jest wp艂yw Unii na rozk艂ad europejskich kultur narodowych, kt贸re stanowi艂y przecie偶 najcenniejsze dziedzictwo Starego Kontynentu. Kreowanie nowego wzoru Europejczyka dokonuje si臋 za pomoc膮 destrukcji 艣wiadomo艣ci i redukcji potrzeby przynale偶enia do w艂asnego narodu, czyli za cen臋 zniszczenia wypracowanej wysi艂kiem wielu pokole艅 antenat贸w formy 偶ycia narodowego, maj膮cej zasadniczy wp艂yw na kszta艂towanie narodowej to偶samo艣ci. Taki proces zachodzi tak偶e w Polsce, kt贸ra nie b臋d膮c formalnie cz艂onkiem Unii, poddawana jest jednak jej oddzia艂ywaniu, poniewa偶 od kilku lat ma status pa艅stwa kandyduj膮cego. Fazy niszczenia to偶samo艣ci narodowej Aby zobaczy膰, na czym polega wp艂yw UE na 艣wiadomo艣膰 Polak贸w, warto najpierw dokona膰 pewnej diagnozy stanu 艣wiadomo艣ci przedunijnej, a wi臋c tej, jaka by艂a udzia艂em Polak贸w po formalnym upadku ideologii komunistycznej. Trzeba bowiem wyra藕nie stwierdzi膰, 偶e UE nie jest pierwsz膮, ale kolejn膮 faz膮 procesu wynarodowiania Polak贸w. (podkr. moje - WK) Zabory. Pierwsza faza mia艂a miejsce w okresie rozbior贸w, kiedy to nar贸d polski poddawany by艂, w zale偶no艣ci od zaboru, systematycznej germanizacji lub rusyfikacji. Wytwarzanie b膮d藕 nawet samo kultywowanie tradycji oraz form kultury polskiej w jej rozmaitych przejawach by艂o ZAKAZANE, czego najjaskrawszym przyk艂adem by艂 zakaz m贸wienia po polsku w miejscach publicznych pod kar膮 wyrzucenia ze szko艂y, utraty pracy lub nawet uwi臋zienia. Si艂a naszej kultury by艂a jednak tak wielka, 偶e potrafi艂a ze zwielokrotnion膮 moc膮 wybuchn膮膰 na emigracji, by otworzy膰 ochronny duchowy parasol nad rodakami w kraju, kt贸rzy z kolei piel臋gnowali 偶ycie narodowe w domu i w gronie rodzinnym ("twierdz膮 nam by艂 ka偶dy pr贸g"). Paradoksalnie, okres zabor贸w, wskutek tak pot臋偶nego wzlotu naszej kultury, umocni艂 艣wiadomo艣膰 narodow膮 Polak贸w. Komunizm. Pomijaj膮c okresy wojen, kt贸re zmierza艂y do totalnej zag艂ady naszego narodu, warto zwr贸ci膰 uwag臋 na metody stosowane przez komunist贸w, poniewa偶 ich wp艂yw odczuwany jest po dzi艣 dzie艅. Komuni艣ci wprowadzili zakaz dotycz膮cy obecno艣ci szeregu dzie艂 artystycznych w 偶yciu publicznym zar贸wno w filmie czy w teatrze (zdj臋cie ze sceny "Dziad贸w" A. Mickiewicza), jak i w szkole czy w bibliotece publicznej (przyk艂adem mog膮 by膰 tzw. prohibity, czyli ksi膮偶ki zakazane); zakaz ten dotyczy艂 r贸wnie偶 obchodzenia 艣wi膮t (3 Maja, 11 Listopada), a tak偶e wydarze艅 historycznych jak cho膰by rocznica mordu w Katyniu. Instytucjonalnym wyrazem funkcjonowania najrozmaitszych zakaz贸w by艂a cenzura. Ale obok zakazu pojawi艂a si臋 metoda bardziej wyrafinowana, jak膮 by艂o ZAW艁ASZCZANIE istotnych element贸w naszej kultury w celu zmiany ich znaczenia ideowego. Pewne wydarzenia, dzie艂a czy osoby pojawia艂y si臋 wprawdzie w 偶yciu publicznym, ale ze zmienionym obliczem. Stosowanie tej metody obliczone by艂o nie na stosunkowo w膮skie grono ludzi wykszta艂conych (zw艂aszcza w przedwojennych szko艂ach czy uniwersytetach), ale na masowego niezbyt wykszta艂conego odbiorc臋, a przede wszystkim na m艂ode pokolenie. Ci ostatni bowiem nie maj膮c 偶adnej skali por贸wnawczej nie mogli zorientowa膰 si臋 w dokonanej manipulacji. Filtr ideologii dzia艂a艂 w ten spos贸b, 偶e zbyt mocne akcenty polskie zatrzymywa艂, aby nie ujrza艂y 艣wiat艂a dziennego, inne natomiast odpowiednio deformowa艂. Szczeg贸lnym polem manipulacji by艂a ekranizacja arcydzie艂 naszej literatury. Kultura ludowa a kultura narodowa. Wiadomo, 偶e poj臋cie narodu, czy chcemy czy nie, obejmowa艂o w Polsce przez wiele wiek贸w przede wszystkim szlacht臋, poniewa偶 szlachta by艂a zobowi膮zana do obrony granic, ale r贸wnie偶 g艂贸wnie w jej 艣rodowiskach powstawa艂a tzw. kultura wy偶sza obejmuj膮ca architektur臋, muzyk臋, literatur臋, nauk臋. Ideologia komunistyczna nienawidzi艂a szlachty ukazuj膮c jej przedstawicieli jako opoj贸w i gn臋bicieli ludu, lud natomiast ukazywany by艂 w barwach sielankowych. Zmieniono wi臋c proporcje promuj膮c tzw. zespo艂y ludowe i ludowo艣膰 jako g艂贸wny i jedyny przejaw kultury narodowej. Przybra艂o to nast臋pnie formy karykaturalne i podatne by艂o na wy艣miewanie, rzecz jasna przez komunistycznych inteligent贸w. Niewyra藕na mowa, rubaszno艣膰, niestaranno艣膰 etc. -- kultura ludowa jako narodowa nie by艂a w stanie ud藕wign膮膰 ci臋偶aru 艣wiadomo艣ci narodowej, ani te偶 ukaza膰 perspektyw jej rozwoju. Sta艂a si臋 skansenem, barwnym dodatkiem u艣wietniaj膮cym akademie partyjne lub mydl膮c膮 oczy wizyt贸wk膮 dla Polonii jako dow贸d, 偶e w PRL-u w艂adze troszcz膮 si臋 o narodow膮 tradycj臋. Ale komuni艣ci tak mocno przek艂uli nasz膮 艣wiadomo艣膰 swoj膮 ideologi膮 walki klas, 偶e po dzi艣 dzie艅 trudno o tym m贸wi膰, bez wywo艂ywania antagonizmu, 偶al贸w i pretensji, nie m贸wi膮c ju偶 o obra偶aniu si臋. Patriotyczne uczucia. Zaw艂aszczona od wewn膮trz kultura polska przesta艂a budowa膰 polsk膮 to偶samo艣膰, a tym samym autentyczn膮 wi臋藕 spo艂eczn膮. Pod koniec lat 80. przeci臋tny Polak by艂 ju偶 trwale niedouczony, cho膰 wskutek wydarze艅 politycznych mia艂 bardzo rozbudzone tzw. uczucia patriotyczne. To te uczucia podkarmia艂y nadziej臋 na Polsk臋 niepodleg艂膮, jaka powinna powsta膰 po upadku bloku komunistycznego. Przeciwnik okaza艂 si臋 jednak przewrotnie inteligentny. Rozegra艂 te uczucia z zimn膮 krwi膮 na swoj膮 korzy艣膰. Uczucia pozbawione 艣wiat艂a rozumu (i wiedzy!) sta艂y si臋 wr臋cz kul膮 u nogi, a poniewa偶 na nich budowany by艂 masowy patriotyzm, to rzecz jasna stosunkowo szybko ostyg艂, a nawet zacz膮艂 by膰 postrzegany przez masy jako zbyteczny anachronizm, kt贸ry przeszkadza nam w "wej艣ciu do Europy". Gdy patrzymy na zdj臋cia z okresu "Solidarno艣ci", strajk贸w, stanu wojennego, manifestacji, to a偶 nie chce si臋 wierzy膰, 偶e dzi艣 jeste艣my dalej tym samym narodem, 偶e podobnie czujemy i my艣limy. Europa bez narod贸w. A co na to wszystko Europa? Model budowania "wsp贸lnej Europy" bli偶szy jest nie Stanom Zjednoczonym, ale zdaje si臋, 偶e Kanadzie. S膮 trzy istotne elementy, kt贸re charakteryzuj膮 spo艂eczno艣ci: narodowo艣膰, religia, rasa. Kultury narodowe Europy zacz臋艂y krystalizowa膰 si臋 przed ponad tysi膮cem 艂at, osi膮gaj膮c w wi臋kszo艣ci wypadk贸w swoj膮 bardzo wyrazist膮 to偶samo艣膰: kultura w艂oska, angielska, niemiecka, francuska etc. Rzecz ciekawa, kultura narodowa po osi膮gni臋ciu pewnego poziomu dojrza艂o艣ci, zdolna jest do trwania a nawet do rozwoju, mimo niesprzyjaj膮cych warunk贸w politycznych lub ekonomicznych. Je偶eli wi臋c d膮偶y si臋 do zbudowania nowego spo艂ecze艅stwa pozbawionego zr贸偶nicowa艅 narodowo艣ciowych, to trzeba skuteczniej ni偶 tylko przy pomocy polityki czy ekonomii zniszczy膰 kultury narodowe. Dzieje si臋 to w ten spos贸b, 偶e kultur臋 narodow膮 stanowi膮c膮 wielowiekow膮 w艂asno艣膰 jakiego艣 spo艂ecze艅stwa szpikuje si臋 kulturami tzw. mniejszo艣ci narodowych. Te ostatnie chroni si臋 zapewniaj膮c im wyj膮tkowo korzystne warunki prawne, mocno dofinansowuje i promuje w mediach. Przedstawiciele mniejszo艣ci narodowych dostaj膮c wiatru w 偶agle, ch臋tnie wychodz膮 na przeciw takiej polityce, nie wiedz膮c, 偶e s膮 traktowani tylko instrumentalnie, jako si艂a rozk艂adowa wi臋kszej kultury, wraz z kt贸r膮, je艣li j膮 rozbij膮, r贸wnie偶 zgin膮. Nowe, masowe spo艂ecze艅stwo. Kultury wi臋ksze i mniejsze s膮 ostoj膮 zabezpieczaj膮c膮 suwerenno艣膰 duchow膮 nie tylko narod贸w, ale i poszczeg贸lnych ludzi. Natomiast nowe spo艂ecze艅stwo (tzw. zasoby ludzkie, "human resources") ma by膰 mas膮 pozbawion膮 w dalszej perspektywie zr贸偶nicowa艅 narodowych i indywidualnych. Dlatego te偶 miejsce kultur narodowych coraz skuteczniej zajmuje ponadnarodowa kultura masowa. Jej rozleg艂y wp艂yw umo偶liwiany jest najpierw poprzez szko艂臋, kt贸ra w ramach systemu edukacji publicznej nie wysila si臋 ju偶 na ideologiczn膮 dezinterpretacj臋 w stylu marksistowskim, ale po prostu nie doucza. Dzieje i dorobek Zachodu, a tak偶e w艂asnego narodu traktowany jest skr贸towo i po 艂ebkach, z namaszczeniem natomiast opisywane s膮 zakupy w supermarkecie, wyprawa do kina, wyjazd na wczasy. Cz艂owiek pozbawiony solidnego wykszta艂cenia humanistycznego nie posiada kryteri贸w umo偶liwiaj膮cych mu rozpoznawanie, co jest czym. Wpada wi臋c 艂atwo w pu艂apk臋 masowych medi贸w, kt贸re umiej臋tnie rozbudzaj膮 ciekawo艣膰, a zaspakajaj膮 j膮 bezwarto艣ciow膮 sieczk膮 i plewami. Masowe media zaw艂adn臋艂y nie tylko spo艂ecze艅stwami, one zaw艂adn臋艂y rodzinami, dyktuj膮c rytm dnia i poruszane tematy. Powstaje megaspo艂ecze艅stwo powi膮zane nie g艂臋bszymi prze偶yciami duchowymi, ale wsp贸lnymi odruchami fizjologicznymi. Wszystko to, co zawiera g艂臋bszy podk艂ad wsp贸lnoty ducha, a takimi s膮 prze偶ycia religijne i narodowe, ukazywane jest w 艣wiecie napi臋tnowanej skrajno艣ci. Religia to FUNDAMENTALIZM! Nar贸d to NACJONALIZM! Masy niech pozostan膮 z dala od narodu i od wiary, niech zbij膮 si臋 w niezr贸偶nicowan膮 magm臋, kt贸ra sama nie wie, sk膮d jest, kim jest i po co jest. Spo艂eczno艣ci traktowane s膮 jak zmieniaj膮ca si臋 prognoza pogody, masowe media informuj膮, kim jeste艣my rano, kim w po艂udnie, a kim wieczorem; kim mamy by膰 jutro, dowiemy si臋 jutro. Obok polityki rozpuszczania wielkich narod贸w przy pomocy mniejszo艣ci narodowych, prowadzona jest r贸wnie偶 akcja mieszania ras. S艂u偶y temu zakrojona na szerok膮 skal臋 polityka emigracyjna, kt贸ra wynika nie tyle z naturalnych ruch贸w migracyjnych, jakie zawsze mia艂y miejsce w historii, ale w sztucznym prowokowaniu takich ruch贸w. Temat ten jest tematem tabu, kt贸rego nie wolno porusza膰 pod gro藕b膮 pos膮dzenia o RASIZM. Tymczasem prowadzona jest w skali ca艂ego globu przyspieszona polityka populacyjna, gdzie nie tylko chodzi o zahamowanie procesu przyrostu ludno艣ciowego, ale r贸wnie偶 o wymieszanie narod贸w i ras, kt贸re wskutek takiego wyre偶yserowanego rozdrobnienia ulegaj膮 istotnemu os艂abieniu, a wi臋c staj膮 si臋 znacznie podatniejsze na globalne sterowanie. Pary偶 -- ten symbol kultury europejskiej jest dzi艣 w po艂owie zamieszka艂y przez ludno艣膰 arabsk膮. Toronto zdominowane jest przez przybysz贸w z Dalekiego Wschodu. Nast臋puje stopniowe przemieszanie ludno艣ci pochodz膮cej z r贸偶nych kraj贸w i kontynent贸w. Dzi臋ki temu doprowadza si臋 do szybszego wykorzenienia i wyzucia milion贸w ludzi z ich w艂asnej kultury. Ofiar膮 padaj膮 przede wszystkim Europejczycy, kt贸rzy u siebie wyrzekaj膮 si臋 nie tylko swojej religii i narodowo艣ci, ale r贸wnie偶 normalnej rodziny, w kt贸rej ramach mo偶na ocali膰 przysz艂o艣膰 i cywilizacj臋. Jak ocali膰 nasz膮 艣wiadomo艣膰 narodow膮? Mimo tak trudnych przej艣膰 Polacy zachowali jeszcze podk艂ady to偶samo艣ci narodowej, religijnej i rodzinnej. W coraz wi臋kszym jednak stopniu odczuwamy, co to znaczy obca inwazja w mediach, w przemy艣le, w handlu, gdy spychani jeste艣my do roli parias贸w. To jest dopiero pocz膮tek, poniewa偶 nieograniczone mo偶liwo艣ci zaw艂adni臋cia Polsk膮, jakie otworzy zintegrowanie Polski z Uni膮, sprawi, 偶e kompletnie si臋 pogubimy, trac膮c ca艂kowicie i nieodwracalnie nasz膮 to偶samo艣膰. W gr臋 wchodz膮 zw艂aszcza przysz艂e pokolenia, kt贸re poddane zostan膮 dalekosi臋偶nemu procesowi przerabiania na wykorzenion膮 mas臋, zlanych ze sob膮 religii, kultur, narod贸w i ras. W Grecji takiego potwora zwano hybryd膮, po polsku m贸wiono "ni pies, ni wydra". Wobec naukowo zaprojektowanych scenariuszy, systemu prawa i administracji, technologii rz膮dzenia -- pojedynczy cz艂owiek jest praktycznie bezsilny, a im wi臋ksza jest skala administracyjnego oddzia艂ywania, tym wi臋ksza bezradno艣膰, tym s艂absza spo艂eczno艣膰. Trudno projektowa膰 posuni臋cia na dalsz膮 met臋 w adekwatnych do zagro偶e艅 proporcjach. Mo偶na natomiast i nale偶y uchodzi膰 z pola ra偶enia. Takim polem s膮 masowe media pozostaj膮ce w r臋kach praktycznie anonimowych, ponadnarodowych korporacji. 艢wiadomo艣膰 ugodzona ostrzem "bie偶膮cych wydarze艅" traci zdolno艣膰 do refleksji i skupienia si臋 na w艂asnym temacie. Trzeba wobec tego za wszelk膮 cen臋 chroni膰 enklaw臋 偶ycia rodzinnego, w kt贸rym promowane by膰 musz膮 rodzime wzorce kultury narodowej i religijnej i to najwy偶szych lot贸w, a nie byle jakie. Trzeba walczy膰 o 艣wiadomo艣膰 opart膮 na wiedzy i wykszta艂conej wra偶liwo艣ci. Trzeba zaszczepia膰 idea艂y, kt贸re stanowi膮 ostry kontrast z iluzjami masowego cz艂owieka. Trzeba pami臋ta膰 o kolejnych pokoleniach, aby mia艂y skal臋 por贸wnania. Gdzie tylko mo偶na t臋 w艂a艣nie 艣wiadomo艣膰 opart膮 na najwspanialszych wzorach naszej kultury nale偶y promowa膰 i broni膰 w skali instytucjonalnej (parlament, samorz膮d, szko艂a, teatr etc.). Powt贸rzmy za staro偶ytnymi, kt贸rzy w chwilach wyj膮tkowego zagro偶enia zwykli mawia膰: tu ju偶 nikt nie mo偶e sta膰 z boku. By ratowa膰 艣wiadomo艣膰 narodow膮 nikt z nas nie mo偶e sta膰 z boku. W Europie musimy ocali膰 ojczyzn臋. ( Dane wydawnictwa - patrz: http://www.iyp.org/polish/history/antypolonizmy/ksiazki_58.html - wtr. WK ) Powy偶szy fragment ksi膮偶ki "Europa bez Ojczyzn?" ukaza艂 si臋 tak偶e w tygodniku Nasza Polska, 19.12.2001 - wtr. WK Prof. Piotr Jaroszy艅ski, ksi膮偶ka "Europa bez Ojczyzn?", 2002-02-19 |