nasza witryna

Unijne lekarstwo


 

Zdaniem księdza biskupa Tadeusza Pieronka, Unia Europejska jest potrzebna naszej gospodarce jak lekarstwo choremu. - Na pewno naszą gospodarkę i także nasze społeczeństwo warto leczyć. Zaaplikować mu takie lekarstwa, kt贸re postawią go na nogi. Unia jest w sferze gospodarczej takim lekarstwem. Choć w sferze duchowej wydaje mi się (?!), że i ona potrzebuje lekarstw - powiedział przedwczoraj w I Programie Polskiego Radia ks. bp Tadeusz Pieronek.

Jak wynika z danych ekonomicznych, jest to wyjątkowo drogie lekarstwo. Przymusową zrzutką na jego zakup są objęte od wielu lat wszystkie gałęzie naszej gospodarki. Dzięki temu lekarstwu nasza gospodarka rozwija się w oszałamiającym tempie... niecałego procenta PKB na rok.

Na pytanie dziennikarza, czy warto wchodzić do UE, ks. bp odpowiada pytaniem: - Czy warto leczyć chorego?
Ten chory to Polska, a lekarstwem ma być UE. Unia będzie nas leczyć. Tu jednak rodzi się zasadnicze pytanie: czy UE zamierza nas leczyć czy raczej kolonizować. Przecież do niedawna kraje członkowskie UE były krajami kolonialnymi. Ich jedynym lekarstwem był bat, broń i statki wywożące dobra skolonizowanych kraj贸w. Aż tu nagle radykalna przemiana. - Unia jest po prostu zespołem kraj贸w, kt贸re postawiły na rozw贸j i postawiły na pracowitość oraz uczciwość - uważa ks. bp Pieronek. Historia jest jednak inna. Motywem założenia UE nie było dążenie do pracowitości i uczciwości. Jest nim raczej bezpardonowa walka o zyski i rynek europejski. UE w obecnym kształcie jest kolejnym etapem rozwoju Europejskiej Wsp贸lnoty Gospodarczej, organizacji wywodzącej się od założonej w 1952 roku Europejskiej Wsp贸lnoty Węgla i Stali, a więc instytucji, kt贸rej gł贸wnym zadaniem była walka z konkurencyjną gospodarką USA.

Teraz UE ma apetyt na polski rynek. Ale przecież teraz, zdaniem ks. bp. Pieronka, z UE emanuje wręcz idea pracowitości i uczciwości.

Piotr Krukowski , Nasz Dziennik, 2002-02-08

powrot