nasza witryna O co chodzi w Unii?
Krzysztof Mazur, "Najwyzszy Czas!", 02.02.2002


  "Szlachetne (??? - WK) marzenie o rz膮dzie 艣wiatowym b臋dzie mia艂o jakikolwiek zwi膮zek z rzeczywisto艣ci膮 dopiero w贸wczas, gdy Zwi膮zek Radziecki utraci charakter totalitarny".
A. M. Schlesinger w 1949 r.

Fundamentalne pytania, jakie trzeba sobie postawi膰 przed ewentualnym wej艣ciem do UE, brzmi膮 nast臋puj膮co: jaki jest w艂a艣ciwie cel istnienia tej organizacji i do czego wej艣cie do niej mo偶e nas doprowadzi膰? W polskim dyskursie wok贸艂 Unii jak na razie brakuje nawet szcz膮tkowych pr贸b odpowiedzi na te zasadnicze pytania. Tymczasem niekt贸re unijne tendencje s膮 bardzo niepokoj膮ce.

Dla cz艂owieka, kt贸remu drogie s膮 wolno艣膰 i rozw贸j, do艣膰 oczywistym jest fakt, 偶e wolno艣膰 jest gwarantowana istnieniem szeregu nisz w kt贸rych mo偶na realizowa膰 swoje cz臋sto dziwne pomys艂y, prowadzi膰 eksperymenty naukowe, dyskutowa膰, samemu uczy膰 swoje dzieci lub chocia偶by 偶y膰 jak eremita bez wzbudzania niepotrzebnej ciekawo艣ci, szczeg贸lnie pracownik贸w tzw. pomocy spo艂ecznej. Wrogiem r贸偶norodno艣ci i tym samym rozwoju jest centralizacja, standaryzacja i unifikacja prowadz膮ca z czasem do chowu wsobnego, a zanim jeszcze do tego dojdzie - psuj膮ca to, co mia艂a naprawi膰.

Centralizacja

W kontek艣cie dyskurs贸w o Unii Europejskiej nie jest niepokoj膮cy sam fakt przyjmowania okre艣lonych rozwi膮za艅 organizacyjno-prawnych okre艣lanych dostosowywaniem si臋 do wymy艣lonych przez biurokrat贸w norm, lecz dziwne wra偶enie, 偶e w tym wszystkim chodzi o co艣 wi臋cej. To prze艣wiadczenie wynika r贸wnie偶 z faktu, 偶e wprowadzane stosunki spo艂eczno-ekonomiczne nie rozwi膮偶膮 偶adnych trapi膮cych Europ臋 problem贸w, a wr臋cz przeciwnie, pog艂臋bi膮 je. Wielu ministr贸w, prezydent贸w czy innych or臋downik贸w integracji sprawia r贸wnie偶 wra偶enie figurant贸w, kt贸rych mo偶liwo艣ci przewidywania skutk贸w wprowadzanych rozwi膮za艅 si臋gaj膮 co najwy偶ej kilku lat, a zdolno艣ci predykcyjne s膮 tym s艂absze, im lukratywniejsze posady i kontrakty.

Elity europejskie s膮 zapewne nie mniej skorumpowane ni偶 rodzime, dodatkowo bardziej zajmuje je walka mi臋dzy m艂odymi a starymi (z jednej strony aborcja, z drugiej eutanazja) ni偶 my艣lenie o cywilizacji, nad wszystkim za艣 unosz膮 si臋 wci膮偶 偶ywe tradycje jakobi艅skie. Jeden z najwa偶niejszych dostojnik贸w europejskich, by艂y prezydent Francji Walery Giscard d'Estaigne "pochodzi w prostej linii od p艂omiennych rewolucjonist贸w", niejakich Giscard贸w, kt贸rzy "po wyr偶ni臋ciu w pie艅 szlacheckiej rodziny d'Estaigne przej臋li nie tylko ich dobra, ale i nazwisko" (cytat za: J. Piechowski "W cieniu gilotyny", "Rzeczpospolita" z 16.01.1999 r.).

O rodowodzie i metodach wsp贸艂czesnych elit europejskich warto pami臋ta膰, zw艂aszcza 偶e pewne sposoby osi膮gania zamierzonych efekt贸w ci膮gle s膮 stosowane. Ka偶dy, kto chocia偶by pobie偶nie czytal o ubeckich metodach pozyskiwania wsp贸艂pracownik贸w, wie, 偶e tzw. hu艣tawka nastroj贸w, gra w dobrego i z艂ego policjanta oraz szanta偶 to elementarz wywierania wp艂ywu. W tym kontek艣cie nale偶y inaczej spojrze膰 na mamienie, 偶e ju偶 jeste艣my w Unii, po czym nast臋puje stanowcze odsuwanie terminu, nast臋pnie t艂umaczenie, 偶e my to nawet chcieliby艣my od razu, ale ci wredni Hiszpanie (zamiennie: Grecy, Portugalczycy, Anglicy), po czym nag艂a sugestia, 偶e mimo to mogliby艣my co艣 za艂atwi膰 - ale wiecie, w kwestii tej np. ziemi to mogliby艣cie troch臋 ust膮pi膰... i minister Cimoszewicz tak szybko parafuje protok贸艂, 偶e nawet zapomni o tym poinformowa膰 koalicjant贸w.

Przez lata ca艂e przygotowywano wymian臋 walut narodowych na euro, fakt ten uczyniono wi臋kszym medialnym wydarzeniem ni偶 jakiekolwiek inne, natomiast tak naprawd臋 wprowadzenie nowej waluty opr贸cz opisywanych wielokrotnie trudno艣ci i koszt贸w, nic niemal nie zmieni - bo i nie mo偶e - w realnych wielko艣ciach ekonomicznych. To, 偶e zast膮pimy jeden przelicznik innym, nie przysporzy sprzedanych samochod贸w, 偶ywno艣ci, mebli ani w inny cudowny spos贸b nie pomno偶y bogactwa, sprowadza jednak 艂atwe do wyobra偶enia zagro偶enia. Pomijaj膮c wcale nie najmniejszy aspekt wyeliminowania konkurencji mi臋dzy r贸偶nymi walutami oraz koncentracj臋 polityki pieni臋偶nej w EBC, na kt贸ry przemo偶ny wp艂yw wywiera膰 b臋d膮 Niemcy (wszak niemiecki rz膮d nawet nie pyta艂 swoich obywateli o zgod臋 na wprowadzenie euro ), pozostaje jeszcze kwestia 艂atwiejszej ni偶 kiedykolwiek dotychczas kontroli prawie 300 mln ludzi w zjednoczonej Europie (zreszt膮 mo偶e nie tylko Europy, gdy偶 noblista Robert Mundell, uznawany za tw贸rc臋 euro, zaproponowa艂 ju偶 po艂膮czenie dolara, euro i jena; wymy艣li艂 nawet dla 艣wiatowej waluty nazw臋: intor). W艂a艣ciwie zgie艂k przy wprowadzaniu i zabezpieczaniu nowych banknot贸w i monet wobec faktu, 偶e ten rodzaj pieni膮dza stanowi w krajach rozwini臋tych ju偶 zaledwie kilka procent ca艂kowitej ilo艣ci pieni膮dza, mo偶e budzi膰 nawet pewne zdziwienie. Prawdopodobnie zdziwienie to ust膮pi ju偶 za jaki艣 czas wobec propagandy o konieczno艣ci zast膮pienia tych偶e banknot贸w i bilonu - kt贸ry przecie偶 艂atwo zgubi膰, sfa艂szowa膰, "wypra膰" np. na automatach do gier lub w kasynie, itp., - pieni膮dzem ca艂kowicie zdematerializowanym, zapisanym np. na wprowadzanych kartach chipowych. Ju偶 dzisiaj banki posiadaj膮 znacznie wi臋cej informacji o swoich klientach (opr贸cz danych personalnych posiadaj膮 r贸wnie偶 wiedz臋 o stanie maj膮tkowym i 藕r贸d艂ach zarobkowania) ni偶 ktokolwiek inny. P贸藕niej przyjdzie czas na "miniaturowy uk艂ad elektroniczny, kt贸ry mo偶e by膰 wszczepiany ludziom. Urz膮dzenie nosi nazw臋 VeriChip i jest kostk膮 o bokach 12 mm i grubo艣ci 2,1 mm. Przedstawiciele Applied Digital Solutions m贸wi膮, 偶e bez problemu mo偶na go wszczepi膰 pod sk贸r臋 - zapisane na nim informacje odczytywane b臋d膮 za pomoc膮 specjalnego skanera. Informacje takie mo偶na po odczytaniu przes艂a膰 dalej za pomoc膮 np. telefonu kom贸rkowego" (wiadomo艣膰 z 21 grudnia 2001 r. podana za "Computerworld").

P贸藕niej przyjdzie czas na "ludzk膮" odmian臋 GPS i st膮d ju偶 tylko krok do sytuacji, gdy: "wszyscy: mali i wielcy, bogaci i biedni, wolni i niewolnicy otrzymuj膮 znami臋 na praw膮 r臋k臋 lub na czo艂o i 偶e nikt nie mo偶e kupi膰 ni sprzeda膰, kto nie ma znamienia..:' (Ap. 13,16-17)

Propaganda

Niezale偶nie od tego, czy te profetyczne popisy pozostan膮 tylko czczymi domys艂ami, faktem jest, 偶e wsp贸艂czesne spo艂ecze艅stwa s膮 obszarem dziwnych eksperyment贸w socjologicznych po艂膮czonych z manipulacj膮 na skal臋 dotychczas niespotykan膮. Jest to "zas艂ug膮" rozwoju techniki i medi贸w, kt贸re ka偶d膮 informacj臋 potrafi膮 na sw贸j spos贸b obrobi膰 i przekaza膰 w ci膮gu kilku minut praktycznie do dowolnego zak膮tka na 艣wiecie.

Oczywi艣cie id膮ce ju偶 w dziesi膮tki tzw. reality show ze s艂ynnym "Wielkim Bratem" na czele s膮 z pewno艣ci膮 okazj膮 do zarobienia grubej forsy, jednak偶e ma艂o kto zwraca uwag臋, 偶e jest to r贸wnocze艣nie zakrojony na ogromn膮 skal臋 eksperyment, w kt贸rym bada si臋 ludzkie reakcje na ograniczenie wolno艣ci, racjonowanie 偶ywienia, izolacj臋, namiastk臋 spowiedzi wobec Wielkiego Brata, kt贸rego w dodatku nikt nie widzi oraz eliminowanie wsp贸艂towarzyszy w dodatku tych najlepszych, bo gorszy nie stanowi takiej konkurencji.

Uczestnik贸w do podobnych program贸w dobiera si臋 spo艣r贸d Czarnych, Bia艂ych, 呕贸艂tych, katolik贸w, protestant贸w, ateist贸w, maj膮 by膰 typowi, aby by膰 reprezentatywni, z kolei tak typowe b臋dzie przysz艂e spo艂ecze艅stwo, kt贸re podobni im wychowaj膮. To, 偶e kto艣 si臋gnie po mo偶liwe narz臋dzia kontroli nad masami, maj膮c w dodatku ogromn膮 wiedz臋 na temat mo偶liwych reakcji i metod wywierania, wp艂ywu jest tylko kwesti膮 czasu. Jak pisa艂 Antoni de Saint-Exupery "cz艂owiek traci warto艣膰 nie tylko wtedy, gdy jest niezdolny do po艣wi臋cenia, nie potrafi oprze膰 si臋 pokusie i zgodzi膰 na 艣mier膰 - bo wtedy jest istot膮 bezkszta艂tn膮 - ale nawet wtedy, gdy wtopiony w ludzk膮 mas臋 i przez ni膮 zdominowany, ulega jej prawom".

"Najlepsze" w tym wszystkim jest, 偶e ludzie sami sobie op艂acaj膮 te imprezy (i艣cie diaboliczne sposoby: nie wystarczy, 偶e cz艂owieka z艂apiemy, wa偶ne, by on sam tego chcia艂), ba! rz膮d za pieni膮dze podatnik贸w tworzy specjalne posady dla ludzi, kt贸rych jedynym zaj臋ciem jest przekonywanie podatnik贸w, by popierali integracj臋. Nasuwa si臋 tutaj analogia z sytuacj膮 opisywan膮 przez C. N. Parkinsona jak to w powojennej Anglii upa艅stwowione i utrzymwane przez podatnik贸w przedsi臋biorstwa gazowe i w臋glowe wydawa艂y ogromne sumy na reklamy maj膮ce zniech臋ci膰 konsument贸w do zakup贸w dobra konkurencyjnego, jakim jest ropa naftowa.

Przy okazji, chc膮c nie chc膮c, wypada po raz kolejny powr贸ci膰 do omawianej ju偶 raz kwestii manipulowania opini膮 publiczn膮 poprzez sonda偶e przedstawiaj膮ce poparcie dla jedynie s艂usznej integracji. W ci膮gu ostatnich kilku lat poparcie dla UE w spo艂ecze艅stwie polskim by艂o coraz mniejsze, co obrazuje tabelka zmieszczona poni偶ej.

Jak wida膰, poparcie spad艂o z 77 procent w 1994 r. do ok. 53 procent w lipcu 2001 r., po czym nagle w grudniu przypuszczono frontalny atak na respondent贸w, zako艅czony tytu艂ami "rekordowo chcemy si臋 integrowa膰 z UE" (to o 60-procentowym poparciu dla integracji, kt贸re na pocz膮tku grudnia wybada艂 CBOS) oraz "Polacy chc膮 do Unii". Drugi sonda偶 opracowany przez PBS zamie艣ci艂a "Rzepa", kt贸ra zamierza takie sonda偶e publikowa膰 co dwa miesi膮ce. Warto mu si臋 bli偶ej przyjrze膰, gdy偶 opublikowane wyniki s膮 co najmniej zastanawiaj膮ce. Ot贸偶 wed艂ug przeprowadzonego badania, w g艂osowaniu wzi臋艂oby udzia艂 66% uprawnionych, z kt贸rych 75% popar艂oby integracj臋, w tym za integracj膮 jest 51% m臋偶czyzn i 47% kobiet. Tu pierwsza konstatacja, mamy w polskim spo艂ecze艅stwie ok. 2% ludzi o niezidentyfikowanej p艂ci, ale nawet nie to jest najistotniejsze, gdy偶 wed艂ug badaczy integracj臋 popiera tylko 37% powy偶ej 59. roku 偶ycia i "a偶" 55% w wieku od 18-24 lat. Ta ostatnia wielko艣膰 jest o tyle ciekawa, 偶e wed艂ug CBOS w lipcu 67% ludzi m艂odych popiera艂o wej艣cie Polski do Unii. Inn膮 rzecz膮 jest tak偶e fakt, 偶e gdyby przyj膮膰 podane wielko艣ci za dobr膮 monet臋, to poparcie dla UE w艣r贸d ludzi od 24. do 59. roku 偶ycia (by osi膮gn膮膰 艂膮czne poparcie 75%) musia艂oby wynie艣膰 ponad 91%, a to ju偶 podstawa, by odtworzy膰 font jedno艣ci narodu.

Oczywi艣cie wskazuje to, 偶e wyniki s膮 zafa艂szowane i znowu rozpoczyna si臋 cyrk z kreowaniem w艂a艣ciwej postawy, a 偶e poparcie skokowo wzros艂o a偶 o 20% - to wynik tego, 偶e jak w s艂owach piosenki "czasu jest niewiele".

Nowi ludzie

Obserwuj膮c tzw. piramidy demograficzne r贸偶nych kraj贸w, kt贸re zestawiaj膮 w postaci wykresu s艂upkowo-warstwowego liczb臋 ludno艣ci i ich wieku, mo偶na odnie艣膰 wra偶enie, 偶e w odniesieniu do kraj贸w europejskich nie s膮 to ju偶 piramidy, lecz grzyby atomowe, gdy偶 u podstawy (podstaw臋 stanowi膮 liczebno艣ci najm艂odszych mieszka艅c贸w kraju i im wy偶ej, tym liczebno艣ci dotycz膮 starszych wiekiem) s艂upki s膮 coraz cie艅sze, natomiast rozszerzaj膮 si臋 ku g贸rze, reprezentuj膮c mieszka艅c贸w coraz starszych wiekiem. Odwrotnie kraje arabskie - maj膮 bardzo du偶o najm艂odszych i liczby malej膮 wraz ze wzrostem wieku mieszka艅c贸w. Co ciekawe, z kolejnymi latami w krajach islamskich podstawa piramidy i szybko si臋 rozszerza co oznacza ci膮g艂y i przyrost liczby mieszka艅c贸w.

Jak膮 recept臋 przedstawia na to Europa: aborcja, eutanazja, ma艂偶e艅stwa homoseksualne i temu podobne metody budowy nowego, wspania艂ego 艣wiata. Podobno 艣rednia wieku ludno艣ci Genewy przekroczy艂a ju偶 obecnie 60 lat.

Nie wiadomo, czy nie ma ju偶 szans na demograficzne odrodzenie w Europie, jednak偶e fakty nie pozostawiaj膮 偶adnych z艂udze艅. "Za czas贸w Augusta Rzymianka nie chce ju偶 rodzi膰 dzieci - i nie b臋dzie ich rodzi膰 a偶 do czasu, gdy zostanie chrze艣cijank膮" (cytat za: S. Bratkowski "W drodze").

A wsp贸艂cze艣nie: "Niemcy maj膮 do wyboru. Albo wzi膮膰 si臋 solidnie do pracy, zrezygnowa膰 nie tylko z wcze艣niejszych emerytur, ale nawet przed艂u偶y膰 okres swej aktywno艣ci zawodowej do 73. roku 偶ycia lub w okresie najbli偶szych 50 lat zaprosi膰 do swego kraju 188 mln m艂odych imigrant贸w. Jest te偶 inne rozwi膮zanie w postaci znacznego zwi臋kszenia przyrostu naturalnego, gdy偶 przy obecnym jego tempie w 2035 roku Niemcy maja szans臋 sta膰 si臋 pod wzgl臋dem wieku najstarszym spo艂ecze艅stwem na 艣wiecie" (cytat za: Piotr Jendroszczyk w "Rzeczpospolitej").

"Po 2020 r. liczba ludno艣ci b臋dzie mala艂a i wbrew poprzednim prognozom Polska nie osi膮gnie 40 mln os贸b w 2020 r. W dalszej perspektywie mo偶na oczekiwa膰 kontynuacji spadku og贸lnej liczby ludno艣ci, znacznych waha艅 w przyro艣cie liczby ludno艣ci w wieku produkcyjnym oraz dalszego starzenia si臋 spo艂ecze艅stwa" (cytat pochodzi z opracowania GUS na koniec 2000 r.).

W 1960 r. na jedn膮 kobiet臋 przypada艂o w Polsce troje dzieci (to dzisiejsi czterdziestolatkowie), w latach 80. tzw. wsp贸艂czynnik dzietno艣ci wynosi艂 ok. 2,3, w 1990 r. spad艂 do 2,03, za艣 w roku 2001 do 1,33. W ci膮gu dziesi臋ciu lat tzw. III RP liczba ludno艣ci Polski zwi臋kszy艂a si臋 zaledwie o 1,2%, tj. o 460 tys. os贸b. W tym samym czasie liczba dzieci w wieku do pi臋ciu lat spad艂a z 2 884 tys. do 1 977 tys., tj. o ponad 32%. Pytanie, kto b臋dzie utrzymywa艂 obecne pokolenia i p艂aci艂 na nie emerytury, je艣li obecnie na 10 emeryt贸w i rencist贸w przypada ju偶 tylko 16 pracuj膮cych?

Tu nawet nie chodzi o Polsk臋 czy tym bardziej Europ臋, podobnie dzieje si臋 na ca艂ym 艣wiecie, Afryk臋 trzebi膮 wojny i epidemie, za艣 Chiny ju偶 podobno wychowa艂y sobie ok. 100 mln jedynak贸w. Czy mo偶na wyobrazi膰 sobie kraj ponad dwukrotnie wi臋kszy od Polski, w kt贸rym nadchodzi pokolenie samych jedynak贸w, nie wiedz膮cych, co oznacza mie膰 siostr臋, brata, co oznacza dzieli膰 si臋, wsp贸艂pracowa膰 w rodzinie, dba膰 o rodzin臋 itp. ? To b臋d膮 ju偶 ca艂kiem inne charaktery, inne wzorce zachowa艅, po prostu inne spo艂ecze艅stwa. Zreszt膮 tego nie trzeba sobie wyobra偶a膰, przytoczony wy偶ej wska藕nik dzietno艣ci oznacza, 偶e do takiego stanu dochodzimy u siebie bardzo szybko bez przyjmowania jakichkolwiek restrykcyjnych ustaw.

Ale pewnie w艂a艣nie o to chodzi tym wszystkim bo偶nikom, jak ich nazywa XVllI-wieczny pisarz J. E. Minesowicz, za kt贸rym mo偶na na pocz膮tku nowego roku zapyta膰:

Matacze bezrozumni, ziemscy buntownicy;
Zhukanego rozumu hardzi niewolnicy (...)
Czym si臋 wy艂amujecie z tak zacnej daniny ?
Jaka偶 wasza maksyma jest, jaki cel macie?

Najwyzszy Czas!

Krzysztof Mazur, Najwyzszy Czas!, 2002-02-02

powrot