|
"FAZ"/ Pełne dopłaty dla polskich rolnik贸w dopiero w
2013 r. |
|
28.01.2002 Berlin (PAP) - Rolnicy z kraj贸w kandydujących do Unii Europejskiej muszą poczekać do 2013 r. na dopłaty bezpośrednie w pełnym unijnym wymiarze - podał w poniedziałek niemiecki dziennik "Frankfurter Allgemeine Zeitung". Natomiast w przypadku pomocy dla region贸w nowi członkowie Unii liczyć mogą na r贸wnouprawnienie z obecną Piętnastką najwcześniej w 2007 r. Brukselski korespondent gazety powołuje się na polityczne dyrektywy przygotowane na końcowy etap negocjacji, kt贸re Komisja Europejska ma przedłożyć w środę rządom kraj贸w Unii. Z dokumentu wynika, że dopłaty bezpośrednie dla rolnik贸w wyniosłyby w 2004 r. - prawdopodobnie pierwszym roku po poszerzeniu Unii - jedną czwartą poziomu unijnego. Do 2006 r., kiedy to dobiegną końca przyjęte w 1999 r. w Kolonii założenia budżetowe, poziom świadczeń osiągnie 35 proc. poziomu unijnego. Przyznając kandydatom dopłaty Komisja wychodzi poza ramy ustalone w Kolonii, gdzie nie przewidziano żadnych środk贸w finansowych na pomoc finansową dla rolnik贸w - stwierdza "FAZ". Subwencje stały się stałym elementem wsp贸lnej polityki rolnej, dlatego nie można pozbawiać kandydat贸w tych środk贸w. Jednak zbyt szybkie ich wprowadzenie mogłoby grozić wybuchem społecznych niepokoj贸w i utrzymaniem przestarzałych struktur rolniczych - przytacza "FAZ" argumenty Komisji. Z tego powodu Komisja stawia na szeroką pomoc specjalną dla teren贸w rolnych w celu modernizacji rolnictwa. Częścią pakietu pomocowego są ryczałtowe kwoty dla drobnych rolnik贸w, z kt贸rych może skorzystać 350 tys. rodzin w Polsce. "Na sobotniej nieformalnej naradzie przedstawicieli gabinet贸w politycznych komisarzy, w kt贸rej uczestniczyło wielu szef贸w gabinet贸w, wsp贸lna propozycja komisarzy Fischlera i Verheugena nie napotkała większego sprzeciwu" - powiedział PAP jeden z urzędnik贸w. "Oczywiście nie mogę niczego gwarantować, bo wielu z nich ujrzało ostateczną wersję sugestii obu komisarzy po raz pierwszy. W poniedziałek udzielą odpowiedzi na rutynowym spotkaniu szef贸w gabinet贸w, a jeśli będą jeszcze jakieś kontrowersje, rozstrzygną je sami komisarze na posiedzeniu Komisji w środę" - dodał. Zgodnie z propozycją Komisji Europejskiej, kt贸ra zostanie przedstawiona w środę, 10 kandydat贸w, w większości z Europy Środkowo-Wschodniej, będzie musiało czekać 10 lat od przyjęcia do Unii - co prawdopodobnie nastąpi w 2004 roku - zanim ich rolnicy będą mieli takie same warunki finansowe. "Jeżeli ta informacja się potwierdzi, propozycja jest nie do przyjęcia dla nas. Nie możemy się zgodzić na członkostwo drugiej kategorii" - powiedział polski minister rolnictwa Jarosław Kalinowski. Polska, z dużym, rozdrobnionym i nieefektywnym sektorem rolnym, zapewne będzie najgłośniej sprzeciwiać się propozycji Komisji. Liczyła ona na liczne subsydia, kt贸re pomogłyby wydobyć z ub贸stwa regiony wiejskie i przezwyciężyć kryzys gospodarczy. "To jest nie do zaakceptowania dla kraj贸w kandydackich, w tym Republiki Czeskiej" - powiedział rzecznik czeskiego ministerstwa rolnictwa Pavel Kovar. "Węgry, tak jak inne kraje kandydackie, chcą r贸wnego traktowania z obecnymi członkami i warunk贸w r贸wnej konkurencji" - powiedział rzecznik ministerstwa spraw zagranicznych Gabor Horvath. "To odnosi się zar贸wno do subsydi贸w rolnych, jak i regionalnych". Gł贸wny litewski negocjator Petras Austrevicius powiedział, że Wilno oczekuje niedyskryminującego podejścia i ma nadzieję, że propozycje Komisji zostaną poprawione. "Te wstępne propozycje są raczej zaskakujące - zaskakująco niskie i, powiedziałbym, niezbyt konkurencyjne" - oświadczył. Komisja argumentuje, że przyznanie pełnych subsydi贸w usunie wszelkie bodźce do reformy w krajach takich jak Polska, gdzie wiele kilkuhektarowych gospodarstw uzyskuje dochody niewiele większe niż poziom subsydi贸w. W zamian za niższą bezpośrednią pomoc, Komisja prawdopodobnie zaproponuje więcej na budowę dr贸g, szkolnictwo i inną infrastrukturę, a także na pomoc dla rolnik贸w, kt贸rzy zrezygnują z uprawiania ziemi. Kandydaci natomiast prawdopodobnie zwr贸cą się o utrzymanie niekt贸rych barier celnych, aby chronić swoich rolnik贸w przed konkurencją z kraj贸w UE, kt贸ra oferuje niższe ceny, gdyż otrzymuje pełne subsydia. [Albo sie zwr贸cą, albo też nie. Przeciez nie wolno narażać się Unii proponując nawet bardzo ograniczne restrykcje dostępu do rynk贸w zbytu. Ciekawe w tym aspekcie będzie stanowisko Francji. Dopisek K.J.] PAP, Dziennik Internetowy, 2002-01-28 |