nasza witryna Poci膮g widmo


 

Dziennikarska obiektywność oznacza bezwarunkowe poparcie dla integracji z UE, natomiast "odpowiedzialność za słowo" powinna skutkować niedopuszczaniem "demagog贸w" do głosu - takie wnioski narzucają się po zorganizowanej przez TVP S.A. konferencji pod wszystko m贸wiącym tytułem: "Odpowiedzialność medi贸w za sukces Polski w procesie integracji europejskiej".


Uczestnicy konferencji, wśr贸d kt贸rych byli: szef telewizji polskiej Robert Kwiatkowski, Eugeniusz Smolar z kierownictwa Polskiego Radia, wsp贸łtw贸rca TVN Mariusz Walter oraz szef polskojęzycznej Gazety Wyborczej Adam Michnik, przyznali, że obozowi zwolennik贸w integracji brakuje werwy i energii przejawianej przez przeciwnik贸w UE.

Uczestnicy zastanawiali się, jak temu zaradzić. - Nie robić audycji o UE na żywo, bo jest za dużo chaosu - zaproponował przebiegle Eugeniusz Smolar. - Lepiej zrobić program publicystyczny, dobry edytorsko - dodał.

Przy okazji zebrani dowiedzieli się też, że Urząd Komitetu Integracji Europejskiej zamierza prowadzić monitoring wszystkich medi贸w, a szczeg贸lnie tych przeciwnych integracji, pod kątem używanych w nich argument贸w. - Chcemy wiedzieć, w jakim stopniu łamana jest zasada obiektywizmu - niemalże wydawał już wyroki jeden z uczestnik贸w. [Argumenty są argumentami. Ciekawe czy będą w stanie podjąc z nami uczciwą dyskusję. Dopisek K.J]

- Potrzebne jest silne, jednoznaczne poparcie na rzecz procesu integracji z UE - referował z kolei Kwiatkowski, wyjaśniając w ten spos贸b, jak euroentuzjaści wyobrażają sobie zasadę "obiektywizmu" dziennikarzy. W ramach "odpowiedzialności za słowo" Kwiatkowski zastanawiał się też, ile można dać "demagogom" (czyli przeciwnikom integracji) dostępu do medi贸w publicznych. [Czyli że nas po prostu zakneblują. Dopisek K.J.]

Sama integracja określana była jako "nieunikniona" i "konieczna", natomiast przeciwnicy integracji opr贸cz zwyczajowych "ciemniak贸w" i "niedouczonych" zyskali nowe określenie "cienkich Bolk贸w". Z tą ostatnią inicjatywą wystąpił Adam Michnik, kt贸ry jako zwolennik UE nazwał się nawet "polskim szowinistą". [Polskim szowinistą? Alez panie Michnik, może pan spać spokojnie. Bycie czymkolwiek "polskim" napewno panu nie zagraża. Dopisek K.J.]

Jakkolwiek by nie wyśmiewać propagandowego spotkania, nie spos贸b jednak nie zgodzić się z jedną konstatacją autorstwa zresztą samego Michnika: obecny podział na lewicę i prawicę jest już nieaktualny. Moim zdaniem, o wiele aktualniejszy bowiem jest podział na zwolennik贸w i przeciwnik贸w niepodległości Polski lub - używając innej nomenklatury - przeciwnik贸w i zwolennik贸w integracji z UE.

Wypada się zgodzić r贸wnież z tezą wypowiedzianą przez naczelnego "Wyborczej", że Unię Europejską można przyr贸wnać do pociągu z powybijanymi szybami, brudnymi toaletami i og贸lnym bałaganem. [Czyżby następny, kt贸ry jest "przeciw, a nawet za"? Dopisek K.J.]Trudno jednak podzielić jego opinię, że podr贸ż tym pociągiem to jedyna szansa dla Polski. Ale to już kwestia gustu i poczucia estetyki, kt贸re w polityce okazuje się być niezmiernie ważne...
Daniel Pawłowiec

Daniel Paw艂owiec, Nasz Dziennik, 2002-01-20

powrot