nasza witryna

Blisko 300 tys. ha ziemi pozostaje w rękach dzierżawc贸w z kapitałem obcym


 

Rząd nie zadbał o monitorowanie procesu zawierania przez AWRSP nowych um贸w dzierżawy z cudzoziemcami. Może się okazać, że w chwili zamykania negocjacji z Unią Europejską jeszcze więcej niż obecnie cudzoziemc贸w i sp贸łek z udziałem zagranicznym będzie dzierżawcami grunt贸w rolnych. I to do nich przede wszystkim popłyną unijne dopłaty bezpośrednie i subsydia. Aktualnie blisko 300 tys. ha pozostaje w rękach dzierżawc贸w z większościowym lub mniejszościowym kapitałem obcym.

Od 1 stycznia tego roku sp贸łki z udziałem kapitału zagranicznego nie muszą już ubiegać się o zgodę ministra skarbu na dzierżawę nieruchomości. Stało się tak dlatego, że ustawa o sp贸łkach z kapitałem zagranicznym wygasła, a o inne zabezpieczenie nie zadbał Sejm poprzedniej, jak r贸wnież obecnej kadencji. W tej sytuacji rząd polski pozbawił się wpływu na to, kto i w jakiej ilości będzie dzierżawił ziemię Agencji Własności Rolnej Skarbu Państwa. Jedynym kryterium doboru dzierżawcy pozostaną wyniki przetarg贸w, w kt贸rych polscy rolnicy są stroną słabszą finansowo.

Farmer zamiast chłopa

Zwiększenie areału grunt贸w w rękach cudzoziemc贸w ma liczne konsekwencje.
Po pierwsze, farmerzy z Unii, gospodarujący na wielosethektarowych powierzchniach staną się gł贸wnymi beneficjentami dopłat bezpośrednich dla rolnik贸w po naszym wstąpieniu do Unii, ponieważ gros wynegocjowanych środk贸w popłynie do największych gospodarstw. Dopłaty te zależą bezpośrednio od ilości posiadanej ziemi i rodzaju uprawy. Jednocześnie Unia zamierza w ciągu 7-10 lat wypłacać polskim rolnikom zaledwie 10-25 proc. tego, co należy się unijnym producentom rolnym. Tak niskie kwoty, przy pełnym po akcesji otwarciu polskiego rynku na unijną żywność, będą sprzyjać - zdaniem przedstawicieli UE - zmniejszaniu liczby gospodarstw i powiększaniu ich powierzchni. Innymi słowy - doprowadzi to mniejsze gospodarstwa do upadku.

Pierwsi do kupna

Kolejnym skutkiem przejęcia wielkoobszarowych dzierżaw przez cudzoziemc贸w będzie uzyskanie przez nich gwarancji, że wcześniej czy p贸źniej zostaną właścicielami gruntu. Zgodnie bowiem ze stanowiskiem negocjacyjnym rządu, będą mogli nabyć dzierżawioną ziemię po 3 lub 7 latach. Jednocześnie na ich korzyść będzie działało prawo pierwokupu gruntu po 3 latach, jak wynika z polskich przepis贸w. Notabene Komisja Europejska zabiega o to, aby wymagany okres dzierżawy liczył się od zawarcia umowy dzierżawnej, a nie od momentu akcesji - wtedy dzierżawcy mogliby ją kupić już z chwilą naszego wstąpienia do Unii.

Koniec z ekologią

Jednak nawet czasowa dzierżawa ziemi przez unijnych farmer贸w ma swoje negatywne następstwa. Po wycofaniu się z umowy unijny producent rolny, stosujący zachodnie metody uprawy, pozostawia polskim następcom zdegradowaną glebę, na kt贸rej nie da się już prowadzić ekologicznej uprawy. Tymczasem badania pokazują, że polscy rolnicy nie pochwalają intensywnych metod uprawy ziemi i hodowli wprowadzonych w Unii Europejskiej, opartych na szerokim zastosowaniu środk贸w chemicznych. Liczą na to, że na naszych nieskażonych gruntach właśnie rolnictwo ekologiczne pozwoli im wygrywać w konkurencji na europejskich i światowych rynkach. Dla takich upraw struktura polskiego rolnictwa jest wprost idealna. Już dziś polskie warzywa i owoce miękkie, wyprodukowane ekologicznymi metodami, cieszą się dużym zainteresowaniem na rynku niemieckim.
Z ostatnich danych AWRSP wynika, że sp贸łki zagraniczne wydzierżawiły od Agencji 167 tys. ha ziemi, a sp贸łki z mniejszościowym kapitałem zagranicznym - 112 tys. ha. Te ostatnie prawo traktuje jako podmioty polskie, choć często udział obywateli polskich jest tylko fikcyjny. Do największych dzierżawc贸w należy Kombinat Rolny Głubczyce, będący w niemieckich rękach, kt贸ry włada 12,6 tys. ha ziemi. W przekroju narodowościowym
- Niemcy dzierżawią łącznie blisko 33 tys. ha grunt贸w, na drugim miejscu są Holendrzy - 27,6 tys. ha, a po nich Brytyjczycy - 25 tys. ha i Duńczycy - 15 tys. ha, przedstawiciele innych nacji uprawiają od 1 do 6 tys. ha.

Przetarg nie wystarczy

Wolne jeszcze zasoby ziemi rolnej Agencji (np. oddział olsztyński ma jeszcze do zagospodarowania 86 tys. ha, szczeciński - 61 tys. ha) mogą łatwo wymknąć się z polskich rąk, jeśli jedynym kryterium doboru dzierżawcy będzie przetarg, a w miejsce zgody na wydzierżawienie gruntu sp贸łce zagranicznej, udzielanej dotąd przez ministra skarbu, nie zostanie wprowadzona jakaś inna forma kontroli um贸w z cudzoziemcami.
Ziemia rolna w Polsce jest kilkanaście razy tańsza niż na Zachodzie, a w minionych 2 latach jej cena w relacji do inflacji spadała.
Ziemią w Polsce zainteresowani są szczeg贸lnie farmerzy holenderscy. Jak poinformowała minister ds. europejskich Danuta Huebner, wiadomo o kilkuset rolnikach z Holandii, czekających na możliwość dzierżawy, a potem zakupu ziemi w Polsce. Rząd holenderski intensywnie zabiega w negocjacjach, aby grunty były możliwe do nabycia już od chwili akcesji.
Małgorzata Goss

Małgorzata Goss, Nasz Dziennik, 2002-01-18

powrot