|
Oni ju偶 zadecydowali
|
|
"W sprawach o szczeg贸lnym znaczeniu dla pa艅stwa mo偶e by膰 przeprowadzone referendum og贸lnokrajowe". Tak stanowi art. 125 Konstytucji RP. Kwestia naszego by膰 lub nie by膰 w Unii Europejskiej to bez w膮tpienia jedna z najwa偶niejszych spraw dotycz膮cych najnowszej historii Rzeczypospolitej. Ze wzgl臋du na donios艂o艣膰 i brzemienno艣膰 w skutki decyzji na "tak" lub "nie", 偶adna z licz膮cych si臋 si艂 politycznych nie odmawia ju偶 (a takie sygna艂y by艂y) Narodowi pe艂ni膮cemu rzekomo - zgodnie z demokratycznymi kanonami - w艂adz臋 zwierzchni膮 w Ojczy藕nie, prawa do bezpo艣redniego wypowiedzenia si臋 w referendum. Je艣li za艣 referendum, to kiedy? Odpowied藕 na to pytanie zdominowa艂a niedawne obrady Sejmu, gdy Jan 艁opusza艅ski w imieniu Ligi Polskich Rodzin, Samoobrony, dw贸ch pos艂贸w PSL i jednego PiS domaga艂 si臋 PILNEGO PRZEPROWADZENIA REFERENDUM, w kt贸rym obywatele Polski odpowiedzieliby na pytanie: "Czy jeste艣 za przyst膮pieniem Polski do Unii Europejskiej?". Wyst膮pienie lidera LPR by艂o pierwszym powa偶nym, publicznym zacz膮tkiem og贸lnopolskiej debaty na temat UE, w kt贸rym znacz膮cy g艂os zabrali eurosceptycy. 艁opusza艅ski postulowa艂 niezw艂oczne powstrzymanie proces贸w przystosowawczych, argumentuj膮c, i偶 "trwaj膮 za plecami narodu kosztowne i szkodliwe dla Polski podporz膮dkowania wobec UE". 呕e procesy te kosztuj膮 - i to ogromne pieni膮dze - nie ma w膮tpliwo艣ci. 呕e s膮 one szkodliwe - przynajmniej na obecnym etapie rozwoju Polski - wida膰 po stanie gospodarki ledwo dychaj膮cej od drastycznego dostosowywania jej do podatkowych kanon贸w eurosocjalizmu. To, czego domaga艂 si臋 w imieniu wnioskodawc贸w 艁opusza艅ski, a wi臋c triumfu pog艂臋bionej, bezpo艣redniej, doskonalszej formy demokracji, z jak膮 mamy do czynienia podczas referendum, nie znalaz艂o jednak zrozumienia w艣r贸d zjednoczonego frontu prounijnego - i z lewa, i z prawa (SLD, UP, PSL, PO, PiS), frontu, kt贸ry przecie偶 z niezwyk艂膮 estym膮 sk艂ada ho艂dy demokracji. Po raz kolejny otrzymali艣my dow贸d, 偶e polskie elity polityczne m贸wi膮: "Demokracja? Owszem, ale je艣li to my mamy j膮 w gar艣ci". Pos艂owie LPR i Samoobrony, dostosowuj膮c si臋 do demokratycznej konwencji, zdawali si臋 z konieczno艣ci m贸wi膰: zgoda na proces haniebnego podporz膮dkowania si臋 Brukseli w drodze negocjacji, ale pod warunkiem uzyskania wcze艣niejszej ZGODY NARODU (inna sprawa czy gdyby zgoda nast膮pi艂a, haniebne podporz膮dkowanie Brukseli by艂oby bardziej strawne?). Pozosta艂ym si艂om w Parlamencie 偶adna zgoda narodu do niczego nie jest potrzebna. Przedstawiciele SLD, UP, PSL, PO, PiS czy pozaparlamentarnej UW i AW"S" tradycyjnie stosuj膮 socjologiczn膮 i polityczn膮 metod臋 fakt贸w dokonanych. Oboj臋tnie, kto z nich rz膮dzi艂, zachowywa艂 si臋 tak, jakby艣my ju偶 byli cz艂onkami Unii Europejskiej; zachowywa艂 si臋 tak, jakby ju偶 pobiera艂 pensj臋 w Brukseli. Prosz臋 sobie po raz kolejny uprzytomni膰 par臋 podstawowych fakt贸w: ekspresowe dostosowywanie polskiego prawa do unijnego, euroentuzjastyczny monolog w pa艅stwowych mediach, otwieranie wojew贸dzkich-regionalnych przedstawicielstw w Brukseli, przyjmowanie tzw. 艣rodk贸w pomocowych, kt贸re zar贸wno na szczeblu pa艅stwa, jak i samorz膮du s膮 swoistymi formami politycznej 艂ap贸wki, i oswajania z nowymi mocodawcami, zmowa milczenia na temat rzeczywistych koszt贸w ponoszonych w procesie negocjacji, propaganda unijna w szko艂ach i na uniwersytetach, otwieranie w co wi臋kszych polskich o艣rodkach miejskich r贸偶nej ma艣ci centr贸w unijnych, ustanawianie - nawet na poziomie lokalnym - pe艂nomocnik贸w do spraw integracji z UE, przeznaczanie w bud偶etach samorz膮d贸w kwot na propagand臋 unijn膮, zapowiedzi przyj臋cia przez Polsk臋 euro etc. Czy sejmowy g艂os eurosceptyk贸w domagaj膮cych si臋 przeprowadzenia referendum ("uprzedzaj膮cego"), by najpierw nar贸d - co jest logicznie s艂uszne - zezwoli艂 lub nie zezwoli艂 rz膮dz膮cym na wydawanie podatkowych pieni臋dzy na prowadzenie euronegocjacji, by艂 rzeczywistym g艂osem nadziei, 偶e wszystko jeszcze mo偶na zmieni膰? Gdyby nar贸d - przy okazji zbli偶aj膮cych si臋 wybor贸w samorz膮dowych (termin referendum, kt贸ry zaproponowa艂 艁opusza艅ski) - powiedzia艂 "nie", zaistnia艂aby szansa na nowe otwarcie w polskiej polityce. Tyle, 偶e z perspektywy obecnego parlamentu, kt贸ry b臋dzie g艂osowa艂 referendalny wniosek 43 pos艂贸w, jest to czysta political fiction. Zjednoczony front unijny w parlamencie ustami swoich przedstawicieli (Czepu艂kowski - SLD, Grzyb - PSL Sztwiertnia - UP, Lewandowski - PO, Ujazdowski - PiS) opowiedzia艂 si臋 tylko i wy艂膮cznie za referendum akcesyjnym, gdy b臋d膮 ZNANE WYNIKI NEGOCJACJI. Polscy politycy, kt贸rzy na kolanach id膮 do Brukseli, twierdzili ob艂udnie w Sejmie, 偶e nie mo偶na zezwoli膰 na "uprzedzaj膮ce" referendum, gdy偶 w przypadku uzyskania zgody spo艂ecze艅stwa na integracj臋, rz膮d nie m贸g艂by prowadzi膰 twardych negocjacji. Doprawdy: szczyt demagogii i hipokryzji. Po pierwsze - 偶aden rz膮d nie prowadzi艂, jak do tej pory, twardych negocjacji z UE, bo nie mia艂 nawet odwagi zaproponowa膰 jakiejkolwiek alternatywy dla Polski. Po drugie - po ewentualnym sukcesie zwolennik贸w integracji w referendum "uprzedzaj膮cym" i tak mia艂oby nast膮pi膰 referendum akcesyjne, kt贸re wymaga艂oby od kl臋cz膮cych u bram Brukseli tej samej "twardo艣ci" w negocjacjach, co obecnie. Podczas referendum akcesyjnego jednym z g艂贸wnych argument贸w na "tak" b臋dzie zapewne apel, by nie marnowa膰 pieni臋dzy podatnik贸w wydanych na prowadzenie wieloletnich negocjacji z UE. Dzi艣 kwestia ta jest skrz臋tnie pomijana i w og贸le nie brana pod uwag臋. Ale je艣li nawet w referendum akcesyjnym zwyci臋偶膮 przeciwnicy Unii Europejskiej, ich sukces b臋dzie os艂abiany i to niezale偶nie od sformu艂owania pytanie, na kt贸re odpowiada膰 b臋d膮 Polacy. Interpretacja polityczno-medialna p贸jdzie w tym kierunku, 偶e ludziom wcale nie chodzi o sprzeciw wobec UE, lecz sprzeciw wobec wynegocjowanych warunk贸w. St膮d 艂atwiej po dokonaniu stosownych "korekt" w negocjacjach doprowadzi膰 do przeprowadzenia - wzorem innych kraj贸w - powt贸rnego referendum. I tak a偶 do skutku. Pod tym wzgl臋dem 艁opusza艅ski my艣la艂 poprawnie. Je艣li walczy膰 o "nie" narodu dla Unii Europejskiej, to tylko teraz. Schodz膮c o poziom ni偶ej i domagaj膮c si臋 pog艂臋bionej, demokratycznej legitymizacji ze strony spo艂ecze艅stwa do prowadzenia przez rz膮dz膮cych negocjacji z UE. P贸藕niej, po zako艅czeniu procesu akcesyjnego, wygranie referendum przez eurosceptyk贸w b臋dzie znacznie trudniejsze. Jest jeszcze jeden w膮tek wyst膮pienia Jana 艁opusza艅skiego, kt贸ry nale偶y poruszy膰. Przedstawiciel LPR PRZYTOCZY艁 S艁OWA Romana Prodiego, kt贸ry w kwietniu 1999 r., omawiaj膮c program nowo powo艂anej Komisji Europejskiej, stwierdzi艂: "Budowanie federalnej Europy ma by膰 celem samym w sobie, a nie tylko przygotowaniem Unii do poszerzania". A tak偶e: "Po zawi膮zaniu unii walutowej w procesie integracji europejskiej rozpocz膮艂 si臋 nowy rozdzia艂, w kt贸rym dotychczasowy kszta艂t pa艅stwa narodowego nie ma ju偶 racji bytu". S艂usznie zatem ci艣nie si臋 pytanie: dok膮d w艂a艣ciwie zmierzamy, prowadz膮c negocjacje z Uni膮 Europejsk膮? Czy UE dalej b臋dzie "rodzin膮 pa艅stw", jak j膮 nazwa艂 pose艂 Jerzy Czepu艂kowski (SLD), czy te偶 docelowo b臋dziemy mieli do czynienia z ko艅cem naszej pa艅stwowo艣ci? Pomijanie przez polskie elity odpowiedzi na to pytanie i m贸wienie, 偶e spo艂ecze艅stwo ma pokornie czeka膰 na koniec unijnych negocjacji, jest najlepszym dowodem, 偶e ci, kt贸rzy je prowadz膮 i wspieraj膮, nie s膮 godni politycznego zaufania.
A mo偶e cen膮 za og贸lnopolskie milczenie w sprawie przysz艂o艣ci
"Pi臋tnastki" s膮, jak zwykle, pieni膮dze? Najnowszy
"Stern" doni贸s艂, 偶e w zwi膮zku z rozszerzeniem Unii
Europejskiej zaistnieje konieczno艣膰 zatrudnienia ok. 3 tys. nowych urz臋dnik贸w
przy Komisji Europejskiej. Polskim politykom mog艂oby nawet skapn膮膰
do podzia艂u ok. 700 stanowisk w najwy偶szej grupie zaszeregowania (grupa
A: pensja od. 3,7 do 14 tys. euro plus dodatki). Czy za tak膮 cen臋 nie
warto broni膰 idei referendum akcesyjnego, podczas kt贸rego de facto chodzi膰
b臋dzie o to, czy Nar贸d zrzeknie si臋, czy te偶 nie w艂asnej pa艅stwowo艣ci? Dariusz Hybla, Najwy偶szy Czas, 2002-01-16 |