nasza witryna Unia Europejska a Polska - rozwa偶my to jeszcze raz
prof. Rafa艂 Broda
Klub "My艣l dla Polski", Krak贸w, 4 stycznia 2002 r.


  Decyzja o przyst膮pieniu Polski do Unii Europejskiej ma tak znacz膮cy historyczny wymiar, 偶e nie wolno poprzestawa膰 na has艂owej propagandzie stanowiska za, lub przeciw jej podj臋ciu. Obie strony musz膮 dokona膰 wszechstronnej analizy wszystkich mo偶liwych konsekwencji i przedstawi膰 solidn膮 argumentacj臋. Dramaturgia wyboru wyrasta z uzasadnionej pewno艣ci, 偶e decyzja ma charakter jednostronny; po wej艣ciu do Unii praktycznie nie ma odwrotu. Dlatego debata przed referendum musi by膰 pe艂na i uczciwa; niestety, do tej pory debata nawet si臋 nie zacz臋艂a.

Z kim dyskutowa膰

Zwolennicy integracji bezwstydnie uprawiaj膮 jednostronn膮 propagand臋 i nieprzyzwoicie wykorzystuj膮 wszelkie pa艅stwowe, tylko im dost臋pne 艣rodki. Ten trwaj膮cy ju偶 od dawna spos贸b post臋powania mo偶e by膰 koronnym argumentem dla przeciwnik贸w integracji, bo otwartej dyskusji unika zawsze ta strona, kt贸ra nie ma przekonuj膮cych argument贸w. Budowana atmosfera nieuchronno艣ci, tak偶e przedziwne nominacje, ods艂aniaj膮 zamiary dzisiejszych decydent贸w: b臋dziemy mieli sprawne, socjotechniczne pranie m贸zg贸w przed referendum, w stylu kiepskiego marketingu, kt贸rego skuteczno艣膰 zapewni za艂o偶enie knebla przeciwnikom. B臋dzie demagogiczne pohukiwanie, a mo偶e nawet wsparcie dzia艂aniami odpowiednich s艂u偶b - oczywi艣cie, wszystko to za nasze pieni膮dze, kt贸re ju偶 kolekcjonuj膮 zas艂u偶eni towarzysze. A przecie偶 uczciwa dyskusja powinna sta膰 u pocz膮tku wszystkiego.
Przed podj臋ciem dyskusji nale偶y si臋 wszak偶e zastanowi膰, czy ze wszystkimi warto j膮 prowadzi膰? W ka偶dej debacie trzeba si臋 oprze膰 na pewnych wyj艣ciowych zasadach i przes艂ankach przyjmowanych przez obie uczestnicz膮ce strony. W konkretnym przypadku dotycz膮cym integracji Polski z Uni膮 Europejsk膮 warto dyskutowa膰 tylko z tymi, kt贸rzy przyjmuj膮 zasad臋, 偶e chodzi naprawd臋 o rozwi膮zania obiektywnie korzystne dla Polski i dla Europy, i to dla takiej Europy, kt贸ra potrafi艂aby realizowa膰 wsp贸lne dobro wszystkich, traktowanych r贸wnoprawnie, narod贸w uczestnicz膮cych w zjednoczeniu. Warto te偶 dyskutowa膰 tylko z tymi, kt贸rzy s膮 otwarci na merytoryczn膮 argumentacj臋 i wyra偶aj膮 gotowo艣膰 do ewentualnej zmiany swego stanowiska. W szerokim gronie propagator贸w wcielania Polski do Unii Europejskiej nie zauwa偶am zbyt wielu ludzi spe艂niaj膮cych te warunki. Artyku艂 ten kieruj臋 wi臋c do tych nielicznych, kt贸rzy gotowi s膮 podj膮膰 merytoryczn膮 polemik臋. Panie i Panowie! Jestem otwarty na Wasze argumenty, by膰 mo偶e si臋 myl臋, wyprowad藕cie mnie z b艂臋du - ale porzu膰cie dotychczasow膮 demagogi臋!
Demagogi膮 jest twierdzenie, 偶e przeciwnicy integracji s膮 anty-europejscy, 偶e chc膮 izolacji Polski, 偶e kieruj膮 si臋 fobiami etc. Nie spotka艂em ludzi o takich pogl膮dach. Osi膮 podzia艂u nie jest stosunek do Europy czy niech臋膰 do jej jednoczenia - istota r贸偶nicy dotyczy Unii Europejskiej, kt贸ra przecie偶 nie jest to偶sama z Europ膮. W艂a艣nie spos贸b jednoczenia Europy demonstrowany przez struktury UE budzi powszechnie kontrowersje i niech臋膰. Co wi臋cej, praktyka pokazuje, 偶e zadany przez UE b艂臋dny kierunek jednoczenia jest w艂a艣ciwie nieodwracalny, a twierdzenie o mo偶liwej zasadniczej korekcie tego kierunku po wst膮pieniu Polski do UE s膮 po prostu nierealistyczne, niepowa偶ne i skrajnie naiwne.

ARGUMENTY zwolennik贸w INTEGRACJI POLSKI Z UE

Rozpocznijmy od pr贸by zestawienia tych argument贸w. Natychmiast natrafiamy na trudno艣ci, bo przecie偶 s艂yszymy wy艂膮cznie has艂a, a nie argumenty. Cz臋sto has艂a pe艂ne sprzeczno艣ci z faktami i powszechnie obserwowan膮 praktyk膮. Podstawowy, ustawicznie przytaczany slogan brzmi:

"Dla przyst膮pienia Polski do UE nie ma alternatywy!"

Ha艂a艣liwie powtarzany, zamykaj膮cy usta oponentom i w zamiarze ko艅cz膮cy wszelk膮 dyskusj臋, przecie偶 nie jest 偶adnym argumentem. Slogan ten jest zaledwie otwarciem dyskusji - jest wst臋pn膮 tez膮 zwolennik贸w integracji, kt贸rej oponenci przeciwstawiaj膮 prost膮 anty-tez臋: "alternatyw膮 jest nieprzyst膮pienie Polski do UE". Dopiero po tym otwarciu mo偶na rozpocz膮膰 argumentacj臋 o korzy艣ciach i mankamentach obu rozwi膮za艅.
Zadziwiaj膮ca jest prostota, z jak膮 wyr臋cza si臋 oponent贸w, formu艂uj膮c w艂asn膮 anty-tez臋: "alternatyw膮 dla Polski poza UE jest status Bia艂orusi". To pozbawione wszelkiego sensu twierdzenie, jest odkrywczo przytaczane przez ludzi uznawanych za dojrza艂ych intelektualnie. Mo偶na tylko wzruszy膰 ramionami i zapyta膰 - dlaczego nie status Norwegii lub Szwajcarii? Natychmiast pada riposta - przecie偶 to s膮 kraje bogate, Norwegia ma rop臋, a Szwajcaria banki. Przecie偶 Polska te偶 jest potencjalnie bogata - 偶yzna ziemia, bogactwa naturalne, nadzwyczaj przedsi臋biorczy ludzie, wreszcie optymalne strategiczne po艂o偶enie, kt贸re przy kulturowo-cywilizacyjnych zwi膮zkach z Zachodem i dobrej znajomo艣ci Wschodu mo偶e by膰 prawdziwym, godnym pozazdroszczenia zadatkiem na szybki rozw贸j. I dlaczego wybiera si臋 Bia艂oru艣 jako zniech臋caj膮cy, ostrzegawczy przyk艂ad? Pomi艅my obra藕liw膮 dla naszych s膮siad贸w wymow臋 tego ostrze偶enia, kierowanego przez ludzi o "innej kulturze politycznej" - zauwa偶my tylko zasadniczo odmienn膮 sytuacj臋 obu kraj贸w.
Ponadtysi膮cletnia pa艅stwowo艣膰 Polski, jej historia, kultura i wyrazisto艣膰 cywilizacyjna, 艣wiadomo艣膰 narodowa, a nawet dojrza艂o艣膰 do demokracji, znacznie wyprzedzaj膮ca w czasie ca艂膮 Europ臋 Zachodni膮, to atrybuty otwieraj膮ce mo偶liwo艣膰 naszej znacz膮cej samodzielno艣ci. W 1989 roku Polska - dysponuj膮ca rzesz膮 samodzielnych, przyzwyczajonych do gospodarowania na swoim rolnik贸w, rzemie艣lnik贸w, kupc贸w, drobnych przedsi臋biorc贸w, bogata w szerok膮, wykszta艂con膮 diaspor臋 polonijn膮 - by艂a znakomicie przygotowana do zmiany systemu ekonomicznego. Nasze kontakty z zewn臋trznym 艣wiatem i znajomo艣膰 jego reali贸w, cho膰 dalece niepowszechne, by艂y o wiele szersze ni偶 w jakimkolwiek innym kraju, stoj膮cym przed podobnymi wyzwaniami. Oczywi艣cie, dzisiaj wiemy, 偶e tych atrybut贸w zupe艂nie nie wykorzystano i 艣wiadomie wybrano niszczenie samodzielno艣ci Polski, a tak偶e uzale偶nienie jej rozwoju od czynnik贸w zewn臋trznych. Ukoronowaniem tego procesu ma by膰 bezalternatywne przyst膮pienie Polski do Unii Europejskiej. Mimo tych zasz艂o艣ci i straconych szans Polska wci膮偶 jest zdolna do samodzielno艣ci i do wypracowania innego modelu jednoczenia Europy. By膰 mo偶e modelu, kt贸ry z rado艣ci膮 przyjm膮 narody europejskie, dusz膮ce si臋 w zat臋ch艂ej strukturze wypracowanej przez egoistycznych, pozbawionych wyobra藕ni i skrupu艂贸w dzisiejszych polityk贸w.
Pos艂uguj膮cy si臋 sloganem: "nie ma alternatywy", czasem uznaj膮, 偶e UE jest wprawdzie z艂ym rozwi膮zaniem, ale nie mamy innego wyj艣cia. W tych przypadkach jest przynajmniej cz臋艣ciowa zbie偶no艣膰 w widzeniu spraw i mo偶na si臋 skupi膰 na przezwyci臋偶aniu pesymizmu. Natomiast znamienna jest powszechno艣膰 akceptacji tezy o "braku alternatywy" przez by艂ych komunist贸w, a wi臋c przez tych, kt贸rzy ju偶 raz w 偶yciu, w wa偶nej sprawie, tak bardzo si臋 "mylili". Tutaj cudzys艂贸w jest bardzo potrzebny, bo wiemy, 偶e zar贸wno wtedy, jak i dzisiaj, nie chodzi o pomy艂k臋, a w gr臋 wchodzi rozwa偶anie wy艂膮cznie w艂asnych, osobistych korzy艣ci. Ta grupa nie jest wi臋c partnerem w dyskusji.
W propagandzie zwolennik贸w UE pojawiaj膮 si臋 jednak argumenty, kt贸re zas艂uguj膮 na komentarz.

"Polska na integracji zyska, tak jak zyska艂y inne kraje, np. Hiszpania, Portugalia, Grecja, Irlandia."

Najpierw rodz膮 si臋 zasadnicze pytania: kto dokona艂 pe艂nego bilansu zysk贸w i strat w tych krajach, nawet tego prostego rachunku dotycz膮cego wymiaru czysto materialnego? Kto potrafi ustali膰, jak wygl膮da艂by rozw贸j tych kraj贸w bez "dobrodziejstw" p艂yn膮cych z uczestnictwa we wsp贸lnocie? Czy mo偶na zaprzeczy膰, 偶e w ci膮gu wieloletniej przynale偶no艣ci tych kraj贸w do wsp贸lnoty r贸偶nice poziom贸w 偶ycia raczej si臋 utrwali艂y, a wewn臋trzne rozwarstwienie spo艂ecze艅stw stale si臋 pog艂臋bia? Czy zatem wszyscy zyskuj膮, czy mo偶e tylko niekt贸rzy?
Najwa偶niejsza s艂abo艣膰 tego argumentu tkwi w tym, 偶e sytuacja dzisiaj jest ca艂kowicie odmienna od sytuacji, w kt贸rej do Europejskiej Wsp贸lnoty Gospodarczej przyst臋powa艂a Hiszpania, Grecja czy Portugalia. W odr贸偶nieniu od dawnej wsp贸lnoty gospodarczej, dzisiaj mamy do czynienia z polityczn膮, zasadniczo now膮 i z艂膮 struktur膮, zrodzon膮 Traktatem z Maastricht - struktur膮, kt贸ra nie potrafi rozwi膮za膰 偶adnego z narastaj膮cych problem贸w i staje si臋 coraz wi臋kszym obci膮偶eniem dla wszystkich spo艂ecze艅stw europejskich. W dzisiejszej Unii s膮 kraje bogate, nastawione na pilnowanie wy艂膮cznie w艂asnych egoistycznych interes贸w, s膮 kraje skazane na pozostawanie w przedsionku dobrobytu, jest wreszcie miejsce na slumsy, kt贸re przeznaczone jest dla ubezw艂asnowolnionych spo艂ecze艅stw nowych cz艂onk贸w. Taka wizja nie jest przecie偶 wynikiem nieracjonalnych uprzedze艅, a opiera si臋 na praktyce dotychczasowego post臋powania UE wobec Polski i innych kraj贸w kandyduj膮cych. Sk膮d wi臋c bierze si臋 naiwna wiara, 偶e Polska co艣 zyska?
Z tym samym argumentem wi膮偶膮 si臋 g艂o艣ne obietnice i zapowiedzi dotacji dla rolnictwa, dla rozwoju infrastruktury, dla ekologii itd. Zapowiedzi te w miar臋 up艂ywu czasu g艂oszone s膮 coraz ciszej, staj膮 si臋 coraz bardziej mityczne, a wkr贸tce oka偶e si臋, 偶e rozmiary dotacji b臋d膮 o wiele mniejsze ni偶 nasze wp艂aty, jak pokazuje dzisiaj sytuacja w dziedzinie wsp贸艂pracy naukowej. Analiza niekt贸rych pomocy finansowych dla Polski jasno wskazuje, 偶e ich celem jest bardziej inwestycja w przysz艂o艣膰 dla siebie ni偶 dla Polak贸w.

"Uczestnictwo w UE da Polakom mo偶liwo艣膰 osiedlania si臋 i pracy we wszystkich krajach cz艂onkowskich."

Przyn臋ta ta, kierowana g艂贸wnie do ludzi m艂odych, szybko straci艂a swoj膮 atrakcyjno艣膰 w zderzeniu z rzeczywisto艣ci膮. Rynek pracy we wszystkich krajach cz艂onkowskich kurczy si臋, a administracyjne ograniczanie tych swob贸d b臋dzie wci膮偶 narasta膰. Problem ten jest ju偶 teraz wa偶nym elementem warunk贸w wst臋pnych naszej akcesji. Ale "dobrodziejstwo" tego wspania艂ego otwarcia swob贸d dla Polak贸w staje si臋 szczeg贸lnie wymowne wobec pogarszaj膮cej si臋 sytuacji w kraju. Argument staje si臋 kontrargumentem.
Jak pokazuj膮 dotychczasowe efekty wsp贸艂pracy Polski z krajami UE, to w艂a艣nie przymus ekonomiczny ma nam otworzy膰 "nowe i szczeg贸lnie atrakcyjne" perspektywy pracy poza Polsk膮. Jeste艣 prostytutk膮? - Zapraszamy od zaraz. Jeste艣 piel臋gniark膮? - Mamy ofert臋 zaj臋cia si臋 naszymi zniedo艂臋偶nia艂ymi obywatelami. Jeste艣 informatykiem? - Prosimy bardzo, popracuj dla nas na kilkuletnim kontrakcie, po co masz pracowa膰 dla Polski, w kt贸rej zdoby艂e艣 wykszta艂cenie? Chcesz w sezonie pom贸c naszym bauerom? - Zap艂ac膮 ci wi臋cej, ni偶 mo偶esz zarobi膰 w Polsce w ci膮gu ca艂ego roku.
Czy oferta wyjazdu na saksy ma nas przekona膰 do uczestnictwa w Unii Europejskiej? Czy mo偶e jest to argument dla kilku tysi臋cy kandydat贸w na przysz艂ych urz臋dnik贸w rozrastaj膮cej si臋 biurokracji unijnej? Doprawdy, chyba Polacy rozsiani po ca艂ym 艣wiecie najlepiej dostrzeg膮 chichot kusicieli obiecuj膮cych, 偶e integracja Polski z Uni膮 Europejsk膮 otworzy atrakcyjne mo偶liwo艣ci 偶ycia i pracy poza Polsk膮 - przecie偶 ka偶dy Polak o niczym innym nie marzy, jak o tym, by oddali膰 si臋 od stron ojczystych i zapu艣ci膰 gdziekolwiek korzenie.

"Rozszerzenie Unii Europejskiej powstrzyma konflikty, kt贸rymi Europa by艂a przez ca艂e wieki wstrz膮sana".

Cz臋sto s艂ysz臋 taki argument od tych, kt贸rym nale偶y wprost odpowiedzie膰: "Nie wywo艂ujcie wojen, to ich nie b臋dzie". Unikanie konfliktu nie mo偶e jednak polega膰 na tym, 偶e jedna strona zaakceptuje swoim kosztem interes drugiej strony. Je偶eli przez wieki byli艣my przedmiotem bezpo艣redniej agresji i stawiali艣my op贸r, to nie po to, by dzisiaj przyjmowa膰 obcy dyktat narzucany nam innymi, niewojennymi metodami. Tylko godna, sprawiedliwa i obustronnie po偶yteczna wsp贸艂praca mo偶e zapewni膰 trwa艂y pok贸j. Dzisiaj mamy do czynienia z niespotykan膮 w historii agresj膮 ekonomiczn膮, a przyst膮pienie w tych warunkach do Unii Europejskiej b臋dzie aktem kapitulacji, stawiaj膮cym wielki znak zapytania nad naszymi wszystkimi historycznymi zmaganiami.

"Sprzeciw ludzi wobec UE zwi膮zany jest z brakiem szczeg贸艂owych informacji".

Wystarczy dotrze膰 do ludzi z rzeteln膮 informacj膮, by rozwia膰 wszelkie nieracjonalne obawy - m贸wi膮 zwolennicy integracji. To kolejne has艂o brzmi niemal humorystycznie. Skierowane jest do anonimowego, bezmy艣lnego odbiorcy, kt贸ry got贸w jest przyj膮膰, 偶e jego w膮tpliwo艣ci oparte s膮 wy艂膮cznie na intuicji. Gdyby posiad艂 cho膰by cz膮stk臋 tej wiedzy, kt贸r膮 dysponuj膮 "autorytety", to na pewno musia艂by uzna膰 wspania艂e perspektywy dla Polski po wst膮pieniu do UE.
A przecie偶 ca艂y czas mamy do czynienia ze zjawiskiem dok艂adnie odwrotnym; w艂a艣nie pog艂臋bianie wiedzy o Unii zwi臋ksza szeregi jej przeciwnik贸w. W Polsce jest to ci膮g艂y proces, mimo 偶e ta wiedza dociera powoli, bo prawdziwej informacji trzeba szuka膰 mi臋dzy wierszami. W krajach cz艂onkowskich, gdzie mity wprost zderzaj膮 si臋 z rzeczywisto艣ci膮, a prawda o Unii jest niemal dotykalna i cz臋sto bolesna, wci膮偶 ro艣nie liczba przeciwnik贸w takiego jednoczenia Europy. Niewiele jest kraj贸w, w kt贸rych zwolennicy UE mieliby dzisiaj szans臋 na wygranie referendum - wr臋cz przeciwnie powstaj膮 organizacje i ruchy stawiaj膮ce sobie za cel wyst膮pienie z UE.
Mo偶na wsp贸艂czu膰 zwolennikom integracji Polski z UE, bo ich zadanie zaiste nie jest 艂atwe. Przecie偶 niemal ka偶dy dzie艅 przynosi fakty, kt贸re nie mog膮 uj艣膰 uwadze wielu ludzi. Ile偶 to niem膮drych, niepotrzebnych, szkodliwych rzeczy propaguje si臋 w Polsce, a nawet wprowadza, z uzasadnieniem: "...bo tak jest w Unii Europejskiej". Z jak膮 trudno艣ci膮 musi si臋 spotyka膰 zwolennik UE, kt贸ry na pytanie: "Dlaczego dostosowuj膮c nasze prawo do unijnego, wprowadza si臋 zapisy prawne ewidentnie gorsze od tych, kt贸re dotychczas obowi膮zywa艂y?", jest zmuszony do odpowiedzi: "Mo偶e to brzmi paradoksalnie, ale musimy czasem zepsu膰 w艂asne prawo, aby p贸藕niej, wsp贸lnie z innymi je naprawi膰" (to naprawd臋 autentyczna, publiczna wypowied藕!). Jak rozwia膰 obawy ludzi w zwi膮zku z wykupywaniem polskiej ziemi, jak ich przekona膰, 偶e nikt nie ma takiego zamiaru, je偶eli go艂ym okiem wida膰 nies艂ychan膮 wprost determinacj臋 struktur UE, by taki proceder natychmiast uruchomi膰? Dlaczego dla nich jest to tak wa偶ne? Je偶eli nie maj膮 zamiaru wykupywa膰, to dlaczego nie chc膮 zaakceptowa膰 naszej ostro偶no艣ci, a cho膰by naszego przeczulenia tak dobitnie uzasadnionego historycznymi zasz艂o艣ciami? Jak mo偶na przekonywa膰 polskich rolnik贸w, 偶e powinni rezygnowa膰 z pracy na roli, bo jest ich za du偶o, a jednocze艣nie otwiera膰 drog臋 dla przesiedlania rolnych osadnik贸w z Unii? Doprawdy, im g艂臋bsza znajomo艣膰 fakt贸w, tym wi臋cej sprzeczno艣ci i w膮tpliwo艣ci.
Nie potrafi臋 wy艂uska膰 ju偶 wi臋cej argument贸w z zestawu dotychczasowej agitacji za Uni膮 Europejsk膮. Natomiast dziwi臋 si臋, 偶e nie s艂ycha膰 nigdy tego, co powinno by膰 najwa偶niejsz膮 zach臋t膮 dla jednoczenia Europy, mianowicie: na harmonijnej wsp贸艂pracy i zjednoczeniu wszyscy zyskamy, bo w jedno艣ci si艂a. Ta si艂a musi jednak wynika膰 z zachowania ca艂ej ubogacaj膮cej r贸偶norodno艣ci wszystkich narod贸w europejskich, z poszanowania wsp贸lnych historycznych korzeni, z oparcia si臋 na fundamencie chrze艣cija艅skim, kt贸ry umo偶liwi rozw贸j wsp贸lnoty ducha, tak bardzo potrzebnej w usuwaniu niesprawiedliwo艣ci szybko narastaj膮cych w nowym, trudnym i wymagaj膮cym czasie. W艂a艣nie tutaj le偶y istota r贸偶nicy zda艅, bo w Unii Europejskiej na pewno nie o to chodzi.
O ile偶 bardziej racjonalnie brzmi膮

ARGUMENTY PRZECIWNIK贸W INTEGRACJI POLSKI Z UNI膭 EUROPEJSK膭

W odr贸偶nieniu od ba艂amutnych hase艂, zapowiedzi, a nawet gr贸藕b, argumenty te zasadniczo opieraj膮 si臋 na wnioskach p艂yn膮cych z obserwacji dotychczasowych praktyk dzia艂ania UE. M贸wimy: nie przekonujcie nas, jak b臋dzie, co zyskamy kiedy艣, nie straszcie nas, co stracimy, je偶eli podzi臋kujemy za uczestnictwo w takim jednoczeniu. Zejd藕cie na ziemi臋 i sp贸jrzcie sami na rzeczywisto艣膰, tak膮 jaka jest. I nie m贸wmy teraz o jednoczeniu Europy, m贸wmy o Unii Europejskiej, kt贸ra jest struktur膮 wyra藕nie zdefiniowan膮 zapisami traktatowymi, kt贸ra sw膮 istot臋 ujawnia w dzia艂aniu i w wypowiedziach prominentnych polityk贸w, w kt贸rej niepokoj膮ce tendencje wskazuj膮 zamierzony dalszy kierunek rozwoju.
Sp贸jrzmy najpierw na argumenty og贸lne, dotycz膮ce wszystkich uczestnicz膮cych w UE.

Unia Europejska nie rozwi膮za艂a dot膮d 偶adnego z wa偶nych problem贸w, z kt贸rymi borykaj膮 si臋 spo艂ecze艅stwa europejskie.

Bezrobocie ro艣nie, r贸偶nice poziom贸w 偶ycia si臋 powi臋kszaj膮, gro藕ba kryzysu finans贸w narasta, przest臋pczo艣膰 wkracza w nowe dziedziny, narkomania ogarnia coraz szersze kr臋gi, kultura i nauka ulegaj膮 degeneracji, moralno艣膰 upada, fasadowej integracji towarzyszy narastanie tendencji separatystycznych, a wilcza pogo艅 za zyskiem dehumanizuje 偶ycie. Czy mo偶na wskaza膰 jakie艣 przysz艂o艣ciowe rozwi膮zania, kt贸re UE proponuje dla ca艂ej wsp贸lnoty? Dotychczas ka偶dy kraj wyszarpuje strz臋py rozwi膮za艅 dla siebie, a je偶eli mo偶e to robi膰 np. kosztem Polski, to naiwne wizje przysz艂ej wsp贸lnoty id膮 po prostu w k膮t.

Unia Europejska rozwija system gigantycznej biurokracji, a jej dalszy rozrost jest nieunikniony.

Coraz bardziej z艂o偶one procedury biurokratyczne obejmuj膮 ka偶d膮 dziedzin臋 i r贸wnolegle rosn膮 zast臋py urz臋dnik贸w. Wykazywanie swojej niezb臋dno艣ci zawsze staje si臋 g艂贸wnym celem biurokracji, dlatego pr臋dzej czy p贸藕niej wkrocz膮 oni w najbardziej szczeg贸艂owe dziedziny 偶ycia, tak偶e 偶ycia prywatnego. Do艣wiadczenie uczy, 偶e nie ma takiego idiotyzmu, kt贸rego by urz臋dnicy nie wymy艣lili, aby uzasadni膰 zwi臋kszenie swoich dochod贸w i podkre艣li膰 wag臋 swoich urz臋d贸w. W wieloletniej historii UE mamy wiele przyk艂ad贸w zupe艂nie idiotycznych uregulowa艅. Cz臋sto s膮 one powodem do weso艂o艣ci, ale nigdy si臋 nie zdarzy艂o, by je wycofano, tym bardziej nigdy z tego powodu nie napi臋tnowano urz臋dnika, dbaj膮c zawsze o pe艂n膮 anonimowo艣膰 autor贸w.

Unia Europejska jest struktur膮 gwarantuj膮c膮 istnienie korupcji.

Dysponowanie ogromnymi 艣rodkami finansowymi zawsze powoduje, 偶e korupcja jest nieunikniona, bez wzgl臋du na budowanie pi臋trowych system贸w kontroli. Dotychczas UE wykaza艂a demonstracyjn膮 tolerancj臋 dla korupcji. Tylko jeden z drastycznych przyk艂ad贸w na kr贸tko wstrz膮sn膮艂 opini膮 publiczn膮, bo znalaz艂 si臋 sprawiedliwy urz臋dnik, kt贸ry zdecydowa艂 si臋 na ujawnienie afery. Czy p贸藕niejszy los tego sprawiedliwego i bezkarno艣膰 sprawc贸w afer nie maj膮 wymiaru symbolicznego? Czy powierzanie stanowisk w instytucjach europejskich polskim politykom odpowiedzialnym za korupcj臋, za niszczenie polskiej gospodarki i finans贸w, za afery prywatyzacyjne - czy to nie jest korupcja? Czy ra偶膮co wysokie uposa偶enia wszelkich biurokrat贸w europejskich, pozostaj膮ce w kompletnej dysproporcji do uposa偶e艅 w innych zawodach, niezale偶ne od kwalifikacji, kompetencji, a zw艂aszcza pozostaj膮ce bez zwi膮zku ze skutkami dzia艂a艅 - czy to nie jest korupcja?
Sp贸jrzmy przez chwil臋 na kilku aktywnych zwolennik贸w wcielania Polski do UE, w艣r贸d nich zapewne s膮 pretendenci do p贸藕niejszych brukselskich synekur - zapowiadaj膮 si臋 swojsko.
Oto by艂y minister spraw zagranicznych, kt贸ry piastuj膮c tak odpowiedzialne stanowisko, r贸wnocze艣nie pobiera艂 apana偶e z dziesi臋ciu rad nadzorczych. Oto by艂y minister finans贸w, kt贸ry korzystaj膮c z tej w艂a艣nie funkcji, we w艂asnym i swoich towarzyszy interesie, podbija艂 na gie艂dzie cen臋 akcji Banku 艢l膮skiego. Oto organizator afer prywatyzacyjnych, kt贸ry w ka偶dym cywilizowanym kraju nie m贸g艂by pozostawa膰 na wolno艣ci, a w Polsce bryluje na scenie publicznej. Oto jedyny w swoim rodzaju geniusz ekonomiczny, wspieraj膮cy spekulant贸w finansowych i hamuj膮cy rozw贸j gospodarki. Oto specjalista od nielegalnych po偶yczek szmuglowanych w walizce w ramach tajnej wsp贸艂pracy mi臋dzynarodowej. Czy od tych ludzi mo偶na oczekiwa膰 czego艣 pozytywnego dla Polski? Dla Europy? Czy b臋dziemy mieli wp艂yw na ich post臋powanie w Brukseli, je偶eli nawet w Polsce nie potrafimy wyegzekwowa膰 odpowiedzialno艣ci? Magiczna si艂a pieni膮dza zwi膮zanego z posadami w Brukseli zapewnia negatywn膮 selekcj臋 i ci膮g艂e oliwienie mechanizm贸w korupcyjnych.

Unia Europejska marnotrawi finanse i nie tworzy 偶adnych zysk贸w.

Do instytucji UE przede wszystkim wp艂aca si臋 pieni膮dze, a potem dopiero trzeba uruchomi膰 wielki, tak偶e kosztowny wysi艂ek, by cz臋艣膰 z nich odzyska膰. Marnotrawstwo UE poch艂ania olbrzymi膮 cz臋艣膰 艣rodk贸w finansowych, bywa 偶e ich wi臋kszo艣膰, jak pokaza艂a np. historia funduszy pomocowych skonsumowanych prawie w ca艂o艣ci przez Europejski Bank Rozwoju. Polska b臋dzie zmuszana do wp艂at ogromnych sum, by ledwie cz臋艣膰 z nich odzyska膰 na projekty preferowane przez urz臋dnik贸w UE, projekty cz臋sto niezgodne z naszym interesem narodowym i zawsze wsp贸艂finansowane z w艂asnych 艣rodk贸w. Nie ma kraju, kt贸ry tak hojnie zgodzi艂by si臋 na altruistyczne wspieranie innych swoimi 艣rodkami finansowymi. Na czym zatem oparte s膮 propagandowe twierdzenia o wielkich dotacjach finansowych dla Polski?

Unia Europejska prowadzi do szkodliwej unifikacji kultury, obyczaj贸w i produkcji.

Centralizacja w艂adzy w UE, wyra藕ne tendencje do budowy superpa艅stwa i t艂umienie narodowej r贸偶norodno艣ci, to zubo偶anie Europy i gro藕ba realizacji totalitaryzmu opartego na technokratycznych strukturach, nie poddaj膮cych si臋 偶adnej kontroli. Wyra藕ne tendencje do ujednorodnienia kultury i obyczaj贸w, kt贸re maj膮 tworzy膰 z艂udne poczucie jedno艣ci, w gruncie rzeczy przekszta艂caj膮 narody w 艂atwo sterowalne "zasoby ludzkie", bezmy艣lne, przyjmuj膮ce narzucane im mody i nastawione na nieograniczon膮 konsumpcj臋. Unifikacja i standaryzacja produkcji - wymagana ob艂臋dnym p臋dem do zwi臋kszania efektywno艣ci i zysk贸w - zabija r贸偶norodno艣膰, zw艂aszcza t臋 najbardziej po偶膮dan膮, zwi膮zan膮 z produkcj膮 偶ywno艣ci. Tutaj mamy najwi臋cej drastycznych przyk艂ad贸w kompletnej paranoi urz臋dniczej, a tak偶e dramatycznych skutk贸w dostosowywania si臋 producent贸w do narzuconego wy艣cigu w pogoni za zyskiem.

Unia Europejska narzuca z艂y i niebezpieczny model rolnictwa.

Specyficzna sytuacja Polski w tej dziedzinie jest wymownym przyk艂adem bezrozumnego i niebezpiecznego podej艣cia ideolog贸w UE. Jest rzecz膮 oczywist膮, 偶e zachowanie modelu rolnictwa, w kt贸rym rodzinne gospodarstwa daj膮 utrzymanie i niezale偶no艣膰 wielu milionom ludzi, to rozwi膮zanie najbardziej korzystne wsz臋dzie, a zw艂aszcza w Polsce dzisiaj i jutro. W ka偶dym przypadku rozw贸j w tej dziedzinie musi mie膰 charakter ewolucyjny, roz艂o偶ony na generacje. Mieszka艅cy wsi sami powinni decydowa膰 o budowaniu zwi膮zk贸w i wsp贸lnot produkcyjnych zwi臋kszaj膮cych efektywno艣膰, atrakcyjno艣膰 i zbyt produkowanej 偶ywno艣ci. To oni sami maj膮 rezygnowa膰 z produkcji rolniczej, gdy znajd膮 inne, bardziej sprzyjaj膮ce rozwojowi mo偶liwo艣ci. Brutalnie narzucane warunki niszcz膮ce gospodarstwa rodzinne, by wype艂ni膰 kwoty arbitralnie wymy艣lone przez bezdusznych, dobrze p艂atnych urz臋dnik贸w, to bodaj najbardziej jaskrawy przyk艂ad, nakazuj膮cy zastanowienie si臋 nad tym, o co naprawd臋 chodzi realizatorom takiej wizji Europy. Wielkoobszarowe gospodarstwa zamieniaj膮ce kultur臋 rolnicz膮 w zdehumanizowan膮 produkcj臋 偶ywno艣ci, rolnik贸w w najemnik贸w, a produkty rolne w pe艂ne chemii substytuty okre艣lane coraz dok艂adniej normami unijnymi, nie s膮 modelem dobrym dla Europy, a na pewno nie mo偶e go zaakceptowa膰 Polska.

Unia Europejska jest antychrze艣cija艅ska.

Nie ma potrzeby, by przytacza膰 fakty i klarowne wypowiedzi polityk贸w UE, uzasadniaj膮cych t臋 oczywist膮 tez臋, kt贸ra stanowi wystarczaj膮cy pow贸d, by Polska pozosta艂a poza strukturami UE. Nie ma w historii Europy 偶adnego systemu ideologicznego, kt贸ry m贸g艂by zast膮pi膰 chrze艣cija艅stwo w roli fundamentu spajaj膮cego 偶ycie spo艂eczne. Wszelkie pr贸by takiego zast膮pienia zawsze ko艅czy艂y si臋 tragicznie i pora wyci膮gn膮膰 wnioski. W imi臋 jakich cel贸w te pr贸by s膮 dzisiaj ponawiane? Czy s膮 takie zasady i warto艣ci chrze艣cija艅skie, kt贸re mog膮 budzi膰 zasadniczy op贸r ludzi niewierz膮cych? Najgorsze przejawy nietolerancji, agresji i okrutnych prze艣ladowa艅 inicjowane by艂y przez si艂y zwalczaj膮ce chrze艣cija艅stwo. Pozbawianie narod贸w europejskich dziedzictwa i fundamentu chrze艣cija艅skiego, wprowadzanie relatywizmu moralnego i ewidentne propagowanie barbarzy艅stwa w obyczajowo艣ci, a zw艂aszcza w traktowaniu 偶ycia ludzkiego, jest pr贸b膮 nawrotu do najgorszych tradycji tych destrukcyjnych si艂. Je偶eli kto艣 chce budowa膰 si艂臋 Europy, wyzwalaj膮c w ludziach instynkty upodabniaj膮ce cz艂owieka do zwierz臋cia - musi pami臋ta膰, 偶e demoralizacja spo艂ecze艅stw zawsze prowadzi艂a do upadku - tak pada艂y imperia.

Unia Europejska jest antydemokratyczna.

Obserwujemy ci膮g艂y proces degeneracji ustroju demokratycznego, a jego skutkiem jest masowa rezygnacja ludzi z udzia艂u w fikcji procedur demokratycznych. Metody socjotechniczne, monopolizacja 艣rodk贸w masowego przekazu, finansowe sterowanie wyborami, a nawet oszustwa wyborcze eliminuj膮 niezb臋dne dla demokracji poczucie skutecznego uczestnictwa. Tak jest prawie wsz臋dzie, ale w strukturach UE demokracja po prostu w og贸le nie dzia艂a, mimo wielkich s艂贸w i pe艂nego hipokryzji uwielbienia dla rz膮d贸w ludu.
Jakie偶 to demokratyczne umocowanie maj膮, kim s膮 ci wszyscy komisarze, wy偶si urz臋dnicy i funkcjonariusze, obdzielaj膮cy si臋 nawzajem zaszczytami, brz臋cz膮c膮 monet膮, odbywaj膮cy kosztowne spotkania, kr贸luj膮cy w mediach i decyduj膮cy o losach wielkich grup spo艂ecznych i narod贸w? Jak wy艂aniane s膮 te grona mi臋dzynarodowej nomenklatury, wspieraj膮ce si臋 nawzajem i nie wahaj膮ce si臋, by przy otwartej kurtynie ingerowa膰 nawet w personalne sprawy poszczeg贸lnych kraj贸w? Czy bezpo艣rednia sugestia, kto personalnie ma reprezentowa膰 interesy Polski, nie b臋d膮cej nawet jeszcze cz艂onkiem UE, to tylko wyskok nieodpowiedzialnego prominenta? Jest znacznie gorzej! Demokracji w UE si臋 nie toleruje, gdy lud powie co艣 innego ni偶 zaplanowano.
Demokracj臋 odes艂ano w k膮t, gdy wybory w Austrii si臋 "nie uda艂y". Tej kompromitacji nie wolno nikomu zapomnie膰, tym bardziej 偶e reakcja na wyniki ostatnich wybor贸w w Polsce by艂a podobnie histeryczna, cho膰 sankcje nie by艂y jeszcze potrzebne, bo sytuacja nie wymkn臋艂a si臋 spod kontroli. Takie u偶ytkowe podej艣cie do demokracji jest charakterystyczne dla UE od samego zarania - "demokratyczne" referendum powtarza si臋 a偶 do skutku - przegrali艣my, to powt贸rzymy. Zapewne podobnie skuteczne "uszanowanie" demokratycznego wyboru czeka nas w Polsce, a nie mo偶na wykluczy膰, 偶e pomi臋dzy kolejnymi powt贸rkami b臋d膮 bolesne sankcje.

Unia Europejska nie ma przysz艂o艣ci, bo nie jest budowana w jedno艣ci zwi膮zanej ze wsp贸lnym interesem wszystkich cz艂onk贸w.

Mamy raczej do czynienia z dora藕nymi wysi艂kami godzenia interes贸w mi臋dzy najsilniejszymi. Cz臋sto s膮 to interesy sprzeczne i podbudowane wzajemn膮 nieufno艣ci膮 - niedawno ujawniono nawet wzajemne dzia艂ania wywiadowcze mi臋dzy cz艂onkami UE. Dominuj膮ca rola Niemiec budzi powszechne obawy, kt贸re coraz cz臋艣ciej s膮 artyku艂owane bezpo艣rednimi por贸wnaniami z przesz艂o艣ci. Jest zreszt膮 znamienne, 偶e w spo艂ecze艅stwie niemieckim obserwuje si臋 stosunkowo najmniej sprzeciw贸w wobec UE, a trudno wprost pomin膮膰 liczne wypowiedzi niemieckich polityk贸w, w kt贸rych przesy艂aj膮 swemu spo艂ecze艅stwu sygna艂y o realizacji narodowych interes贸w w ramach Unii. Wobec rosn膮cych problem贸w gospodarczych i finansowych, sprzeczno艣ci b臋d膮 narasta膰 i nastanie moment, w kt贸rym 偶adne dora藕ne zabiegi polityczne nie wystarcz膮, by utrzyma膰 tak sztucznie budowan膮 jedno艣膰. W tej postaci Unia Europejska jest skazana na rozpad - po co wi臋c Polska p艂aci tak straszliw膮 cen臋 i wyrzeczenia?

EUROPEJSKIE SUPERPA艃STWO

Nasza suwerenno艣膰


Przyjrzyjmy si臋 zatem specyficznej sytuacji Polski, tak zapalczywie wcielanej do Unii Europejskiej. Pierwsza i fundamentalna sprawa dotyczy naszej niepodleg艂o艣ci i suwerenno艣ci. M贸wi膮 nam: nie ma dzisiaj kraju w pe艂ni suwerennego, musimy wi臋c te偶 zrzec si臋 cz臋艣ci naszej suwerenno艣ci. Cz臋艣ci?
Je偶eli bezkrytycznie przyjmuje si臋 prawo stanowione gdzie indziej, akceptuje si臋 narzucane ograniczenia: co nam wolno produkowa膰, w jakich ilo艣ciach, z kim handlowa膰, jakie spe艂nia膰 warunki finansowe, jakie podatki nak艂ada膰? Je偶eli, wbrew w艂asnym dalekosi臋偶nym interesom, mamy zmienia膰 struktur臋 spo艂eczn膮, rujnowa膰 polsk膮 wie艣, ogranicza膰 produkcj臋 偶ywno艣ci, zmienia膰 sw贸j jad艂ospis i stosowa膰 idiotyczne normy wymy艣lane przez chorych technokrat贸w? Je偶eli, zaniedbuj膮c sami siebie, mamy dopieszcza膰 r贸偶ne mniejszo艣ci, tolerowa膰 paranoj臋 obyczajow膮, znosi膰 upokorzenia, pozwala膰 na fa艂szowanie w艂asnej historii, edukowa膰 m艂odzie偶 wed艂ug narzuconych z zewn膮trz wzor贸w, a nawet przekazywa膰 w obce r臋ce spos贸b w jaki mamy by膰 informowani? Je偶eli mamy oddawa膰 obcym w艂asno艣膰 naszych bank贸w, ca艂ych ga艂臋zi przemys艂owych, ca艂ych dziedzin produkcji, handlu, a nawet ziemi i teren贸w rekreacyjnych? Je偶eli wreszcie mamy na ka偶de zawo艂anie wysy艂a膰 swoich 偶o艂nierzy, by walczyli o niejasne i cz臋sto obce nam sprawy, je偶eli mamy organizowa膰 wsp贸ln膮 policj臋, przyj膮膰 wsp贸ln膮 walut臋, a ochron臋 zewn臋trznych granic powierzy膰 obcym formacjom?
To na czym w ko艅cu ma polega膰 nasza suwerenno艣膰? Czy na tym, 偶e jeszcze przez jaki艣 czas wolno nam b臋dzie m贸wi膰 po polsku? 艢piewa膰 polskie pie艣ni? Gra膰 polski hymn? Mie膰 w艂asne reprezentacje w r贸偶nych dziedzinach sportu i powiewa膰 polsk膮 flag膮?
Ka偶dy nar贸d zas艂uguje na to, by by膰 suwerenem swoich najwa偶niejszych spraw, gospodarzem we w艂asnym domu - w przeciwnym razie tworzy si臋 pot臋偶ne 藕r贸d艂o konflikt贸w. Unia Europejska wyklucza utrzymanie suwerenno艣ci, bo dzisiaj ju偶 nikt nie ukrywa, 偶e chodzi o likwidacj臋 pa艅stw narodowych. Nikt w Polsce nie kompromituje si臋 ju偶, m贸wi膮c jednym tchem o Unii Europejskiej i Europie Ojczyzn - cho膰 tak niedawno jeszcze u偶ywano powszechnie tej zas艂ony. Unia Europejska jest budowana jako superpa艅stwo, kt贸re w zamierzeniach mia艂oby powt贸rzy膰 fenomen Stan贸w Zjednoczonych.
Ta pr贸ba na艣ladowania Stan贸w Zjednoczonych skazana jest na niepowodzenie, bo w Europie mamy zupe艂nie inne warunki pocz膮tkowe. Stany Zjednoczone budowane by艂y przez ludzi wyselekcjonowanych przez szczeg贸lne okoliczno艣ci, kt贸re ich sk艂oni艂y do zerwania z dotychczasowym 艣rodowiskiem, by uczestniczy膰 w budowie Nowego 艢wiata. Ka偶dy, kto w ci膮gu pi臋ciu wiek贸w p艂yn膮艂 przez ocean, m贸g艂 mie膰 w艂asne wizje, ale by艂 przygotowany i z g贸ry akceptowa艂 sw贸j udzia艂 w tworzeniu czego艣 nowego - ci, kt贸rzy nie p艂yn臋li, tzn. rdzenna ludno艣膰, musieli zosta膰 wyeliminowani. W Europie mamy prawie wy艂膮cznie rdzenn膮 ludno艣膰, ukszta艂towan膮 w d艂ugiej i burzliwej historii w grupy narodowe, wro艣ni臋te korzeniami w swoj膮 ziemi臋, swoj膮 tradycj臋, kultur臋 i obyczaje. Jedno艣膰 musi by膰 budowana stopniowo, ze wzajemnym poszanowaniem, w sprawiedliwo艣ci i r贸wno艣ci. Unia Europejska jest bardziej pr贸b膮 powt贸rki budowy Zwi膮zku Sowieckiego, cho膰 narz臋dzie, jakim wtedy by艂a przemoc fizyczna, zast膮piono dzisiaj przymusem ekonomicznym. To w艂a艣nie narz臋dzie nam pokazuj膮, m贸wi膮c: nie macie alternatywy. Perspektywy jednak s膮 podobne - ta droga musi zako艅czy膰 si臋 pe艂nym fiaskiem. Nie ma 偶adnej analogii ze Stanami Zjednoczonymi - UE to nie jest uk艂ad r贸wnych z r贸wnymi, z pewno艣ci膮 nie chodzi o autentyczne dobro wszystkich.
Polacy nie powinni mie膰 tutaj 偶adnych z艂udze艅 - ca艂e do艣wiadczenie "wsp贸艂pracy" Polski z krajami UE po 1989 roku to ci膮g dzia艂a艅 skierowanych na kolonizacj臋 naszego kraju. W wielu okresach historii odczuwali艣my bezwzgl臋dny egoizm Europy, na kt贸ry niczym nie zas艂u偶yli艣my. Mogli艣my oczekiwa膰, 偶e po gehennie II wojny 艣wiatowej i narzuconym w jej nast臋pstwie zniewoleniu komunistycznym, doceniona zostanie nasza postawa i stworzy si臋 warunki do szybkiej reanimacji i rozwoju. Przecie偶 nie oczekiwali艣my 偶adnej szczeg贸lnej pomocy, przecie偶 nie liczyli艣my nawet na cz膮stk臋 takich kapita艂贸w, kt贸re Niemcy wpompowali w swoje wschodnie landy. Mogli艣my tylko mie膰 nadziej臋, 偶e Polsce nie b臋dzie si臋 przeszkadza膰, 偶e b臋dzie 偶yczliwa, obustronnie korzystna i sprawiedliwa wsp贸艂praca.
A jak by艂o? Trudno wprost przytacza膰 przyk艂ady bezwzgl臋dnych dzia艂a艅, przekr臋t贸w, oszustw, przekupstwa, straszenia, demagogii, w kt贸rych uczestniczy艂y kraje UE z po艣rednictwem lokalnych 艂ajdak贸w, wypranych z szacunku dla w艂asnego narodu, prze艣cigaj膮cych si臋 w czo艂ganiu do Europy, nadstawiaj膮cych piersi po niepolskie zaszczyty i ordery, wyci膮gaj膮cych r臋ce po wynagrodzenia i obietnice synekur. Nie mo偶na m贸wi膰 o 偶yczliwym partnerstwie, gdy widzimy skutki - przej臋to nasze banki, opanowano ca艂e ga艂臋zie przemys艂u, zlikwidowano jego najbardziej konkurencyjne cz臋艣ci, 艂apczywie przejmuje si臋 handel, 艣rodki masowego przekazu, brutalnie niszczy si臋 rolnik贸w, przejmuj膮c zak艂ady przetw贸rcze, wreszcie wypycha si臋 Polsk臋 ze wschodnich rynk贸w i blokuje eksport spekulacyjnymi zabiegami wobec polskiej z艂ot贸wki. A wszystko wed艂ug planu g艂o艣no zadeklarowanego ju偶 dawno temu przez jednego z bardziej aktywnych realizator贸w takiej polityki: "Polacy nie musz膮 偶y膰 z w艂asno艣ci, mog膮 偶y膰 z pracy".
We wszelkie uk艂ady wchodzi si臋 tylko z partnerem uczciwym, zw艂aszcza w sytuacji, gdy nie ma si臋 w r臋ku narz臋dzi pozwalaj膮cych wymusi膰 uczciwe post臋powanie. Po 12-letnich do艣wiadczeniach nie musimy sobie niczego wyobra偶a膰 lub antycypowa膰 - w przypadku UE nie mamy do czynienia z partnerem uczciwym. Nie spos贸b pomin膮膰 w tym uk艂adzie dominuj膮cej roli Niemiec, bo nikt nie ma prawa 偶膮da膰 od nas zapomnienia o historii - wr臋cz musimy o niej pami臋ta膰, by unikn膮膰 b艂臋d贸w. Pe艂en arogancji stosunek do Polski, zach艂anno艣膰 w przejmowaniu kontroli nad 偶ywotnymi dla naszego narodu dziedzinami, a nawet legalne i nielegalne si臋ganie po nasz膮 ziemi臋 - to pr贸ba osi膮gania cel贸w, kt贸rych wcze艣niej nie uda艂o si臋 osi膮gn膮膰 wojn膮. Tak nied艂ugo po zjednoczeniu powraca buta, pogarda dla historii, nawet pretensje i oskar偶enia ur膮gaj膮ce pami臋ci historycznej. Mamy pe艂ne prawo do uczulenia i obaw opartych na wielowiekowych do艣wiadczeniach. Chcemy wsp贸艂tworzy膰 dobros膮siedzki pok贸j, ale nie wystarczy przebaczenie, potrzebna jest te偶 sprawiedliwo艣膰. Wej艣cie Polski do Unii Europejskiej w dzisiejszych warunkach to otwarcie szybkiego procesu likwidacji pa艅stwa polskiego, przekszta艂cenia Polski w rejon europejski i wielkie zagro偶enie dla przetrwania naszego Narodu.

Trzeba jeszcze rozwa偶y膰 bolesn膮 spraw臋 stanowiska w tej kwestii niekt贸rych Pasterzy naszego Ko艣cio艂a, kt贸re ju偶 zaczyna by膰 nag艂a艣niane i wykorzystywane jako podstawowy argument. Istotnie niekt贸re wypowiedzi mog膮 budzi膰 niepok贸j, bo przecie偶 daleko im do jasno艣ci i precyzji, z jak膮 Ojciec 艢wi臋ty m贸wi o Europie budowanej jako Wsp贸lnota Ducha.
W艂a艣ciwie we wszystkich sprawach ekonomicznych, spo艂ecznych i politycznych artyku艂 niniejszy zawiera argumenty polemiczne dla ka偶dego, kto domaga si臋 wcielenia Polski do Unii Europejskiej - w tych sprawach tak偶e polemika z autorami takich wypowiedzi jest uprawniona, przy pe艂nym szacunku dla Ich m膮dro艣ci i przenikliwo艣ci. S膮 jednak inne sprawy, sprawy najwa偶niejsze, w kt贸rych uznanie szczeg贸lnych kompetencji i pos艂usze艅stwo jest nakazem. Mo偶emy wi臋c tylko z pokor膮 pyta膰: "Dlaczego, ukochani Pasterze, chcecie nas wprowadza膰 do tej klatki bez wyj艣cia?". S艂yszymy odpowied藕: "Bo Europa nas potrzebuje i my potrzebujemy Europy". Pytamy wi臋c dalej: "To nie Europa, to Unia Europejska - przecie偶 tam nie ma Boga, tam si臋 z Bogiem walczy?". Odpowiadaj膮 nam: "Wy tam Boga wniesiecie, otworzycie Chrystusowi drzwi Europy!". I tutaj rodz膮 si臋 w膮tpliwo艣ci: Czy my, tak moralnie ju偶 os艂abieni, tak bardzo zmuszeni do walki o byt, pozbawieni przewodnik贸w, upokarzani, ju偶 dzisiaj zba艂amuceni, czy my potrafimy temu podo艂a膰? Przecie偶 warunki b臋d膮 o wiele trudniejsze ni偶 te, w kt贸rych dzisiaj nie potrafimy podj膮膰 wyzwania. Przecie偶 ich narz臋dzia i metody b臋d膮 jeszcze bardziej skuteczne, a nasze mo偶liwo艣ci obrony jeszcze mniejsze. Wi臋c na co mamy liczy膰? Na co Wy liczycie, drodzy Pasterze? Czy naprawd臋 mamy przesta膰 my艣le膰 i zda膰 si臋 wy艂膮cznie na Opatrzno艣膰? Czy nie powinni艣my z Bo偶膮 pomoc膮 szuka膰 innej, lepszej drogi? Dla Polski, dla Europy, dla 艣wiata? Musi by膰 inna droga!

ROZWA呕MY ZATEM ALTERNATYW臉

Nale偶y oprze膰 si臋 na jednej podstawowej przes艂ance, kt贸r膮 oczywi艣cie trzeba uzasadni膰. Przes艂ank膮 t膮 jest stwierdzenie: "Polska dla Europy jest bardzo wa偶nym krajem - jest krajem tak wa偶nym, 偶e zjednoczona Europa nie mo偶e si臋 bez Polski oby膰".
Przyj臋cie takiej przes艂anki wprowadza rewolucyjn膮 zmian臋 w stosunku do dotychczasowego podej艣cia, w kt贸rym Polakom wmawia si臋, 偶e tylko nam zale偶y na wej艣ciu do UE, powinni艣my wi臋c nie kaprysi膰 i cieszy膰 si臋, 偶e nas w og贸le zechc膮 przyj膮膰, bez wzgl臋du na warunki, w jakich to nast膮pi. Oczywi艣cie, oparcie si臋 na tej wyj艣ciowej przes艂ance otworzy zupe艂nie nowe perspektywy naszego jednoczenia z krajami dzisiejszej Unii Europejskiej. Dlatego trzeba uzasadni膰, 偶e powy偶sze twierdzenie jest prawdziwe i realistyczne.
Polska jest krajem tak du偶ym terytorialnie i ludno艣ciowo, a tak偶e tak centralnie i strategicznie po艂o偶onym, 偶e 偶adna wersja zjednoczonej Europy nie mo偶e dopuszcza膰 pozostawania jej jako zewn臋trznej, niezale偶nej i samodzielnej enklawy. Mo偶na pogodzi膰 si臋 z narodowymi kaprysami Szwajcarii i Norwegii, traktuj膮c je jako zjawisko przej艣ciowe, ale pozostawanie Polski poza zjednoczon膮 Europ膮 podwa偶a zasadniczo sens i hamuje dalszy proces jednoczenia w ka偶dej jego wersji. Szczeg贸lnie w realizowanej dzisiaj skrajnie liberalnej wersji zjednoczonej Europy, samodzielna Polska jest zasadnicz膮 przeszkod膮, jako du偶y i centralnie ulokowany potencjalny rozsadnik idei i zachowa艅 sprzecznych z planami globalizacyjnymi. Takie wnioski jasno wynikaj膮 z postawy Polak贸w w dziejach historii dawnej i tej ca艂kiem wsp贸艂czesnej. Podobne rozumowanie zawsze kierowa艂o na nas agresj臋, dawniej wojenn膮 i rozbiorow膮, dzisiaj stosuj膮c膮 znacznie bardziej wyrafinowane metody. Poza Polsk膮 nie ma w Europie drugiego kraju, na kt贸rym tak zdecydowanie i tak wielowymiarowo skupiono by agresj臋 po nowym otwarciu w 1989 roku. Pe艂ne os艂abianie i uzale偶nianie w dziedzinie ekonomicznej i finansowej, pauperyzacja i rozwarstwienie w sferze socjalnej, korupcja i zamieszanie w dzia艂aniach politycznych, kompromitacja aparatu sprawiedliwo艣ci i fikcja praworz膮dno艣ci, bezw艂ad systemu ochrony zdrowia, niszczenie edukacji i nauki, a r贸wnolegle, nieoczekiwana i skuteczna deprecjacja zrywu 1980 roku, trywializacja kultury, intensywne i ci膮g艂e ataki podwa偶aj膮ce warto艣ci patriotyczne, bezprecedensowe akty ur膮gaj膮ce godno艣ci Narodu, tak偶e spotwarzanie warto艣ci religijnych, cz臋sto na granicy blu藕nierstwa. Te zjawiska dziej膮 si臋 z tak oczywistym i wyra藕nym wsparciem z zewn膮trz, 偶e nie mo偶na szuka膰 ich przyczyny jedynie wewn膮trz Polski - ta wyj膮tkowo intensywna agresja zewn臋trznych si艂 politycznych jest wa偶n膮 wskaz贸wk膮 dla u艣wiadomienia sobie szczeg贸lnego znaczenia Polski w planowanym procesie jednoczenia. Natomiast bardziej widowiskowego argumentu dostarczy艂a obserwacja zachowania r贸偶nych europejskich kr臋g贸w politycznych w momentach kryzysowych w Polsce, zw艂aszcza wtedy, gdy powstawa艂o niebezpiecze艅stwo wymkni臋cia si臋 sytuacji spod kontroli si艂 realizuj膮cych zewn臋trzne zapotrzebowania. By艂o kilka takich sytuacji, ale naj艂atwiejszy do przypomnienia jest moment zwi膮zany z wynikiem wybor贸w 2001 r., gdy histeryczne reakcje z zewn膮trz przybra艂y wr臋cz zaskakuj膮ce rozmiary. Nie ulega w膮tpliwo艣ci, 偶e przegranie referendum w sprawie przyst膮pienia Polski do UE by艂oby dla Unii Europejskiej wstrz膮sem o wiele powa偶niejszym ni偶 odrzucenie traktatu nicejskiego przez Irlandczyk贸w, "nieudane" wybory w Austrii czy nieprzyj臋cie nowej waluty przez trzy kraje cz艂onkowskie. Dlatego powinni艣my doceni膰 swoj膮 wag臋 i, pozostaj膮c poza UE, stawia膰 twarde warunki okre艣laj膮ce nasz膮 wizj臋 jednoczenia Europy.
Mamy w tej sytuacji wyj膮tkowy komfort wynikaj膮cy z historycznej spu艣cizny, kt贸r膮 pozostawili nasi Przodkowie. Polska swoj膮 konsekwentn膮 postaw膮 i po艣wi臋ceniem dla dobra ca艂ej Europy zawsze bra艂a na siebie o wiele wi臋cej obowi膮zk贸w ni偶 jakikolwiek inny europejski kraj, z tego powodu zbierali艣my baty, cierpieli艣my, odpierali艣my agresj臋, mimo to trwali艣my przy s艂usznych zasadach. I zawsze mieli艣my racj臋, zawsze bieg wydarze艅 przyznawa艂 nam racj臋. I wtedy, gdy odpierali艣my hordy ze wschodu, broni膮c chrze艣cija艅stwa, i wtedy, gdy przeciwstawili艣my si臋 krzy偶ackim wypaczeniom naszej wiary, gdy dawali艣my pierwsze wzory jednoczenia i wsp贸艂pracy r贸wnoprawnych narod贸w, gdy pokazywali艣my praktycznie, na czym polega tolerancja, gdy przyjmowali艣my zewsz膮d wyp臋dzanych 呕yd贸w, gdy pr贸bowali艣my wprowadza膰 demokracj臋, gdy walczyli艣my prawie wsz臋dzie o wolno艣膰 "wasz膮 i nasz膮", gdy powstrzymali艣my bolszewick膮 nawa艂nic臋, gdy Hitlerowi powiedzieli艣my "nie!", przyjmuj膮c w osamotnieniu straszliwe ciosy, tak偶e wtedy, gdy przeciwstawili艣my si臋 komunistycznemu zniewoleniu w czasie, gdy dzisiejsi organizatorzy Europy skwapliwie wsp贸艂pracowali z totalitarnym systemem.
Dlatego mamy prawo dzisiaj oczekiwa膰, 偶e nasze obawy i ostrze偶enia b臋d膮 docenione. W referendum powiemy, 偶e takim modelem jednoczenia Europy, jakim jest Unia Europejska, nie jeste艣my zainteresowani. Zaczekamy na zewn膮trz i wsp贸lnie wypracujemy zasadnicze zmiany, kt贸re b臋d膮 warunkiem naszego udzia艂u w jednoczeniu r贸wnoprawnych narod贸w.
Europa musi tw贸rczo przemy艣le膰 ca艂膮 swoj膮 histori臋 i krytycznie spojrze膰 na ca艂y okres po rewolucji francuskiej. Tutaj rozpocz臋艂a si臋 pycha Cz艂owieka i walka z Bogiem, kt贸ra wstrz膮sn臋艂a fundamentem naszej cywilizacji i rozpocz臋艂a ca艂膮 seri臋 nieszcz臋艣膰 i prawdziwych kataklizm贸w. To le偶y u pod艂o偶a niesprawiedliwo艣ci, egoizmu i nier贸wno艣ci, kt贸re musz膮 przynosi膰 dalsze wstrz膮sy. To jest podstaw膮 tworzenia orwellowskiego 艣wiata w Unii Europejskiej, gdzie technokracja, biurokracja i pozbawieni skrupu艂贸w politycy chc膮 by膰 panami 偶ycia i 艣mierci.
Polsce natomiast potrzebny jest jeszcze czas, aby bez ingerencji z zewn膮trz uporz膮dkowa膰 swoje sprawy. Rozw贸j 偶ycia politycznego musi wy艂oni膰 wreszcie przyw贸dztwo prawdziwie reprezentatywne dla naszego narodowego interesu, kt贸ry przecie偶 nigdy nie by艂 sprzeczny z interesem innych narod贸w. Gospodarczo Polska musi si臋 umocni膰, Polacy musz膮 odzyska膰 kontrol臋 nad swoimi finansami, nad gospodark膮, handlem, by stworzy膰 mo偶liwo艣ci budowania w艂asnego dobrobytu, r贸wnowagi spo艂ecznej i perspektyw na przysz艂o艣膰. (podkr. moje - WK) Je偶eli Polsce nie da si臋 tej szansy, je偶eli b臋d膮 zakusy na ukaranie niepos艂usznego narodu, to b臋dzie to najbardziej wymowna wskaz贸wka, o co w tym wszystkim chodzi. Szanta偶u nigdy nie wolno przyjmowa膰, ale warto te偶 pami臋ta膰, 偶e nie jeste艣my sami, 偶e mamy sprzymierze艅c贸w, mamy nawet w艣r贸d innych narod贸w ca艂e grupy obserwator贸w, kt贸rzy z nadziej膮 oczekuj膮, jak si臋 zachowamy. W gruncie rzeczy spo艂ecze艅stwa europejskie s膮 w swej przewa偶aj膮cej wi臋kszo艣ci wspaniale przygotowane do innego, bardziej sprawiedliwego sposobu jednoczenia - dobro jest powszechne, cho膰 z艂o tak 艂atwo demonstruje swoj膮 obecno艣膰.
Stoimy wszyscy przed wielkim wyzwaniem, musimy uruchomi膰 wyobra藕ni臋, musimy porozumie膰 si臋 z europejskimi narodami ponad g艂owami obecnych polityk贸w. Dzisiaj przede wszystkim musimy unikn膮膰 historycznego b艂臋du, jakim by艂oby przyst膮pienie w obecnych warunkach do Unii Europejskiej - to by艂oby trudne do naprawienia, by艂by to prawdziwy skok w przepa艣膰.

Pora, by podsumowa膰 te obszerne rozwa偶ania. Stara艂em si臋 przedstawi膰 mo偶liwie kompletnie argumenty podwa偶aj膮ce sens przyst膮pienia Polski do Unii Europejskiej, a tak偶e wskaza膰 na zwi膮zane z tym zagro偶enia dla Polski i dla Europy. Szczerze m贸wi膮c, nie licz臋 na merytoryczne odpowiedzi zwolennik贸w UE. Maj膮 oni coraz bardziej wyra藕ne trudno艣ci z uzasadnieniem swojego stanowiska, a zatem z pewno艣ci膮 poprzestan膮 na dalszym n臋kaniu ludzi jednostronn膮 propagand膮. Warto im jednak wci膮偶 u艣wiadamia膰, jak bardzo nieuczciwe jest post臋powanie, w kt贸rym wykorzystuje si臋 pa艅stwowe 艣rodki dla propagowania jednego tylko stanowiska. Kiedy艣 Nar贸d upomni si臋 o pieni膮dze marnotrawione w taki spos贸b.
Licz臋 natomiast na reakcj臋 tych, kt贸rzy podzielaj膮 przedstawiony tutaj punkt widzenia i pomog膮 uzupe艂ni膰 argumentacj臋 bardziej szczeg贸艂owym om贸wieniem niekt贸rych spraw. Szczeg贸lnie po偶膮danym odzewem by艂oby rozwini臋cie tw贸rczej debaty na temat alternatywnego sposobu jednoczenia Europy. Mo偶e powinno si臋 rozpocz膮膰 od wypracowania tak dawno postulowanej i oczekiwanej Karty Praw Narod贸w.

prof. Rafa艂 Broda, Nasz Dziennik, 2002-01-04

powrot