|
|
|
07/2/2001 Do mo偶liwego przyst膮pienia Polski do Unii Europejskiej pozosta艂o1057 dni! Wielka Brytania/ "The Economist" o wyzwaniach dla Unii Warszawa (PAP) - Wed艂ug tygodnika "The Economist" UE jest ca艂y czas zdecydowana na podejmowanie przedsi臋wzi臋膰 zmieniaj膮cych jej obecny kszta艂t. Autor artyku艂u zastanawia si臋 jednak czy jest mo偶liwe dokonanie tych wszystkich przekszta艂ce艅 jednocze艣nie. Zdaniem "The Economist" najwa偶niejszymi obecnie celami Unii s膮: wprowadzenie wsp贸lnej waluty, podwojenie liczby pa艅stw cz艂onkowskich oraz stworzenie konstytucji europejskiej, kt贸ra regulowa艂aby stosunki pomi臋dzy UE a rz膮dami narodowymi. (...) Kwestia wsp贸lnej waluty w planach Komisji nie jest zaprezentowana na pierwszym planie, poniewa偶 za jej wprowadzenie s膮 odpowiedzialne rz膮dy pa艅stw cz艂onkowskich i Bank Centralny we Frankfurcie. Tygodnik podkre艣la, 偶e Eurokraci zdaj膮 sobie spraw臋 z faktu, 偶e tak naprawd臋 na przebieg procesu przyjmowania wsp贸lnej waluty najwi臋kszy wp艂yw ma to co o UE s膮dz膮 zwykli ludzie. Wed艂ug autora artyku艂u "znikniecie historycznych walut takich jak marka niemiecka czy frank francuski mo偶e by膰 pierwszym od II wojny 艣wiatowej namacalnym przejawem integracji europejskiej". Nawi膮zuj膮c do dw贸ch pozosta艂ych zada艅 UE, przez kt贸re "eurokraci coraz energiczniej drapi膮 si臋 po g艂owach" "The Economist" przypomina ustalenia grudniowego szczytu w Nicei. Zauwa偶a, 偶e kandydaci maj膮 jeszcze wiele trudnych kwestii do rozwi膮zania. S膮 to mi臋dzy innymi reforma rolnictwa, swobodny przep艂yw os贸b. W kwestii konstytucji zdaniem autora niewygodne dla pa艅stw eurosceptycznych takich jak np. Wielka Brytania mo偶e by膰 przewodnictwo Belgii w Unii. "The Economist" pisze, 偶e bardzo wa偶nymi problemami do uregulowania w najbli偶szej przysz艂o艣ci b臋dzie te偶 sprawa podatk贸w i obronno艣ci. ---------------------------- Kolejny rozdzial Wolnej Zjednoczonej Europy rogrywa swoja koncowke przed naszymi oczami. Odrzucimy niedlugo przestarzale struktury monetarne wlasciwe dla zanikajacych panstw narodowych, dla kt贸rych by艂y one ATRYBUTAMI wladzy danej administracji na danym obszarze. Administracja przeciez JEST wspolna dla wszystkich, niezaleznie, czy si臋 mieszka w Pais-de-Calais czy Rodzionkowie Gornym. I jako takowa ma zaszczyt, na kt贸ry si臋 wszyscy zgodzlili, pobywac w Brukseli. I to b臋dzie zaraz NASZA struktura, poniewa偶 wlasnie wyrazamy nieustajaco ochote wstapienia do ZJEDNOCZONEJ EUROPY. I b臋dziemy wspoltworzyc Konstytucje Europejska, bo niedlugo staniemy si臋 Eurpejsczykami. A wiec awansujemy do grona wybitnych srodowisk cywilizacyjnych. A wiadomo, ze w UE najwazniejszy jest CZLOWIEK. Bo UE posluguje si臋 wartosciami HUMANISTYCZNYMI. Od wiekow. Od czasu najwiekszego humanistycznego wydarzenia w historii Europy: Wielkiej Rewolucji Francuskiej. Dlatego ju偶 wtedy nastepowaly proby wprowadzenia nowych miar europejskich: miesiecy, walut i innych. Swoboda przeplywu IDEI i ludzi tez wtedy miala poczatki. Najlepsze. Bo Europejskie. A teraz paleczke najbardzie europejskich regionow maja region belgijski i holenderski. Z pozytkiem dla ich spolecznosci. Rozwijajacych sie i TOLERANCYJNYCH. news@eu.org, soc.culture.polish, 2001-02-07 |