|
W drodze do pa艅stwa europejskiego
Kiedy w 2000 r. J贸zio Fischer podzieli艂 si臋 publicznie swoj膮 koncepcj膮 przekszta艂cenia Unii Europejskiej w pa艅stwo federalne, posypa艂y si臋 na niego s艂owa krytyki ze strony polityk贸w europejskich. Zapewne nie dlatego, by pomys艂 ministra spraw zagranicznych Niemiec by艂 specjalnie egzotyczny i nie znany dot膮d na europejskich (w tym polskich) salonach. Chodzi艂o raczej o to, 偶e Fischer za bardzo si臋 po艣pieszy艂 z ujawnianiem intencji eurokrat贸w, kt贸rzy wypowiadali si臋 w stylu: "poszczeg贸lne kraje nie s膮 jeszcze gotowe do stworzenia federacji".
Czy b臋d膮 kiedy艣 gotowe? S膮 tacy, kt贸rzy ju偶 teraz nie maj膮 co do tego w膮tpliwo艣ci. Jak cho膰by premier Belgii Wit Verhofstadt, kt贸ry go艣ci艂 przedstawicieli "Pi臋tnastki" na ostatnim szczycie w Laeken. Verhofstadt, zgodnie z duchem Fischera, m贸wi wprost, bez owijania w "europejsk膮 bawe艂n臋", o konieczno艣ci przekszta艂ceniu Komisji Europejskiej w
JEDEN RZ膭D,
co 艂膮czy艂oby si臋 z porzuceniem rotacyjnego (p贸艂rocznego) i w gruncie rzeczy fasadowego przyw贸dztwa w Unii pe艂nionego przez poszczeg贸lne kraje cz艂onkowskie. Niezwykle istotnym krokiem w realizacji tego pomys艂u by艂aby rezygnacja z prawa weta w podejmowaniu decyzji przez "Pi臋tnastk臋" (poruszano t臋 kwesti臋 w Laeken). Instytucja zdania odr臋bnego przedstawiana jest w UE (np. Wit Verhofstadt, Roman Prodi, Julian Amato) coraz cz臋艣ciej nie jako wyraz autonomii, suwerenno艣ci poszczeg贸lnych wsp贸lnot lecz jako uci膮偶liwa przeszkoda w skutecznym i sprawnym zarz膮dzaniu Uni膮. M.in. z tego powodu powo艂ano w Laeken specjalny Konwent tak偶e z udzia艂em przedstawicieli kraj贸w aspiruj膮cych (wed艂ug ostatnich informacji polskim delegatem m贸g艂by zosta膰 euroentuzjasta-weteran Bronis艂aw Geremek), kt贸ry zaj膮艂by si臋 reform膮 UE (kt贸ra to ju偶 z kolei?). Likwidacja prawa weta, dzi臋ki kt贸remu mo偶na blokowa膰 wprowadzanie w 偶ycie r贸偶nych euro-pomys艂贸w (np. w ten spos贸b Austria i Luksemburg ca艂y czas broni膮 tajemnicy bankowej), oznacza膰 b臋dzie zwyci臋stwo prostackiej idei zarz膮dzania poprzez wol臋 wi臋kszo艣ci. St膮d za艣 jest ju偶 znacznie bli偶ej do realizacji pomys艂u stworzenia jednego pa艅stwa z jednym "skutecznym i sprawnym" rz膮dem europejskim. Otwart膮 pozostaje kwestia, z ilu obecnych kraj贸w sk艂ada膰 by si臋 mia艂o w przysz艂o艣ci federacyjne pa艅stwo europejskie. Fischer wymienia艂 liczb臋 ok. 30. Na szczycie w Laeken cz艂onkowie "Pi臋tnastki" postanowili o przyj臋ciu w 2004 r. nowych cz艂onk贸w. Decyzja dotyczy艂aby co najwy偶ej dziesi臋ciu z dwunastu kraj贸w, z kt贸rymi prowadzone s膮 obecnie negocjacje (S艂owenia, Cypr, Czechy, W臋gry, 艁otwa, S艂owacja, Litwa, Estonia, Malta, Polska). Bez szans na 2004 r. pozostaj膮 Bu艂garia i Rumunia. W sumie daje to 27 pa艅stw i odpowiada liczbie, o kt贸rej m贸wi艂 Fischer. Poza tym do "chrze艣cija艅skiego klubu", jak okre艣laj膮 Uni臋 Europejsk膮 dziedzice Atat眉rka, aspiruje Turcja oraz b臋d膮ca w bardzo trudnej sytuacji Ukraina. Jest ciekaw膮 rzecz膮, 偶e bardzo ma艂o m贸wi si臋 w Rzeczypospolitej
O POLITYCZNEJ PRZYSZ艁O艢CI
Unii Europejskiej. Pod tym wzgl臋dem Unia Europejska jest dla przeci臋tnego Polaka tworem mg艂awicowym. W 艣wiadomo艣ci spo艂ecznej zredukowana jest jedynie do wymiaru gospodarczego i handlowego (Polska rozpocz臋艂a swoj膮 drog臋 do Unii Europejskiej 19 wrze艣nia 1989 roku, podpisuj膮c z 贸wczesn膮 Wsp贸lnot膮 Europejsk膮 umow臋 w sprawie handlu i wsp贸艂pracy gospodarczej). Przy tym jedyny komunikat, jaki jest przekazywany przez euroentuzjast贸w, dotyczy zapewnienia, i偶 Unia Europejska da Polsce dobrobyt i "sypnie groszem". Debaty nad kwesti膮 politycznego charakteru Unii praktycznie nie ma, cho膰 nieustannie mamy do czynienia w UE z czytelnymi dzia艂aniami pa艅stwotw贸rczymi. M贸wi si臋 za to o potrzebie dyskusji "nad kszta艂tem przysz艂ej Europy" lub o bli偶ej nieokre艣lonej "integracji". Artyku艂owanie wprost idei powo艂ywania w ramach Unii Europejskiej wsp贸lnego pa艅stwa europejskiego by艂oby dla Polak贸w (ale przecie偶 i dla innych narod贸w naszego kontynentu) czym艣 zupe艂nie niestrawnym. Przynajmniej na obecnym etapie utrwalonego "rz膮du dusz". A przecie偶 Unia ma w艂asn膮 Komisj臋 Europejsk膮 (w艂adza wykonawcza), ma Parlament, uchwala prawo, do kt贸rego musz膮 si臋 dostosowa膰 inne wsp贸lnoty (tak偶e te sk艂adaj膮ce akces do UE), tworzy w艂asn膮 armi臋 (jej chrzest bojowy, decyzj膮 Pi臋tnastki na szczycie w Laeken, nast膮pi膰 ma 1 stycznia 2002 r. w Afganistanie), zlikwidowa艂a w艂a艣nie waluty dwunastu kraj贸w cz艂onkowskich. Unia (z wyj膮tkiem Wielkiej Brytanii - prawo weta) uzna艂a Kart臋 Praw Podstawowych obywateli UE, a w przysz艂o艣ci planuje przyj臋cie w艂asnej konstytucji (zwolennikiem jej uchwalenia jest te偶 prymas J贸zef Glemp, cho膰 zapewne widzi j膮 w innym 艣wietle ni偶 obecni ze艣wiecczeni eurokraci: "nale偶a艂oby ustanowi膰 konstytucj臋 Unii Europejskiej, kt贸ra odwo艂ywa艂aby si臋 do zasad sformu艂owanych po II wojnie 艣wiatowej przez ojc贸w Unii tak, aby idea zjednoczenia nie ogranicza艂a si臋 do spraw finansowo-ekonomicznych, a przypomina艂a o kwestiach duchowych" - KAI). Je艣li jednak m贸wi si臋 w UE o stworzeniu w艂asnej konstytucji, to przecie偶 trudno unikn膮膰 pytania o jej pa艅stwotw贸rczy charakter. Pomniejszych sygna艂贸w pa艅stwotw贸rczych jest znacznie wi臋cej, jak cho膰by ten z Francji o potrzebie wprowadzenia jednolitych dowod贸w osobistych. Pomijaj膮c zupe艂nie kwesti臋 politycznego kszta艂tu Unii Europejskiej w przysz艂o艣ci, agitacja w Polsce na rzecz... o w艂a艣nie... "integracji"
SI臉GA ZENITU
Na niedawnej konferencji w Warszawie po艣wi臋conej sposobom informacji o "integracji europejskiej" spotkali si臋 obok rzecznika prasowego obecnego rz膮du SLD-UP-PSL rzecznicy prasowi by艂ych rz膮d贸w. Bili si臋 w piersi za to, co zrobili z艂ego w kwestii s艂abej skuteczno艣ci informacyjnej na temat "integracji", dawali rady, co poprawi膰. Nie mo偶na z pewno艣ci膮 nie odnotowa膰 "rewelacyjnego" pomys艂u Aleksandry Jakubowskiej (SLD). Co jej zdaniem powinien zrobi膰 polski rz膮d, by skutecznie informowa膰 spo艂ecze艅stwo o "integracji" i tym samym "wygra膰" referendum akcesyjne? Wzorem rz膮du austriackiego powinien wy艂o偶y膰 na ten cel bardzo du偶e pieni膮dze, a ca艂膮 kampani臋 informacyjn膮 zleci膰 profesjonalnym firmom. Hm, rz膮d wyk艂ada ju偶 pieni膮dze na promocj臋 Unii, ale wida膰 w opinii Jakubowskiej wci膮偶 za ma艂e. Rz膮d to bez w膮tpienia nadrobi. Da pewnie tak偶e zarobi膰 zaprzyja藕nionym agencjom reklamowym. Niech tylko nikt nie m贸wi, 偶e w Polsce "informuje si臋" o Unii Europejskiej. Nie, za publiczne pieni膮dze uprawia si臋 偶enuj膮c膮 propagand臋, z kt贸r膮 w艂adza ju偶 si臋 ani nawet nie kryje, ani nie m贸wi o potrzebie zapewnienia obiektywno艣ci. A czy Polska b臋dzie istnie膰 jako byt polityczny, czy te偶 nie b臋dzie - to dla euroentuzjast贸w kwestia z dolnej p贸艂ki temat贸w. Wa偶ne, by "g艂oso艂y" dzi臋ki zmasowanej propagandzie "zag艂osowa艂y" tak, jak chce rz膮d. Europejski rz膮d?
Mi艂osz Lodowski, Najwy偶szy Czas!, 2001-11-18
powrot
|